Możesz również posłuchać tego odcinka korzystając ze Spotify:

Cześć! Dzisiejszy odcinek to praktyczny poradnik dla solo przedsiębiorców, freelancerów, w firmach o stosunkowo niewielkiej strukturze o tym, co można zaliczyć w koszty uzyskania przychodu.

Dzisiejszy odcinek to odpowiedź dla moich znajomych, którzy wiedzą, że jestem doradcą podatkowym, też po części dla moich klientów i ogólnie odpowie na pytania, które jest bardzo często googlowane są przez podatników o tym, co mogę zaliczyć w koszty, co może być moim kosztem uzyskania przychodu, bo tak to się profesjonalnie nazywa.    Jest to o tyle istotne, że w podatku dochodowym, jak jest się na skali podatkowej, czy liniówce, przychody minus koszty, to jest nasz dochód.
Co do zasady, z dochodu liczymy podatek. Jeszcze możemy mieć różne odliczenia, wtedy mamy podstawę opodatkowania.

Generalnie im większe koszty, tym mniejszy dochód i oczywiście mniejszy podatek, więc fajnie jak już ponosimy jakieś koszty, żeby one były naszymi kosztami podatkowymi. Co jeszcze istotne, ja jestem zwolennikiem wrzucania w koszty kosztów, które i tak i tak ponosimy.
Myślę, że niestety istnieje takie złe podejście wśród przedsiębiorców, żeby czasami nawet na siłę brać kolejny telefon na fakturę, rower, pchać się w drogi leasing na przykład, tylko po to, żeby generować sobie te koszty i płacić mniejszy podatek. Chciałbym odczarować ten mit, bo to, że my wrzucimy coś w koszty, to nie znaczy, że to nas nic nie kosztowało.


To obniża nam podstawę, można już tak powiedzieć, podstawę opodatkowania do podatku. Płacimy też mniejszą składkę zdrowotną, bo obecnie składka zdrowotna to jest 9% od dochodu, czyli przychody minus koszty, albo 4,9% od dochodu na liniówce.
Oczywiście jest taka oszczędność. Myślę, że w uproszczeniu można powiedzieć, że ona wynosi około 20%.
Jednak jeśli my płacimy za coś 100 złotych, mamy tą oszczędność, 20% w podatku i składce zdrowotnej. My w dalszym ciągu wyciągnęliśmy z własnej kieszeni 80 złotych, które moglibyśmy przeznaczyć na coś innego, coś bardziej potrzebnego. Ten odcinek ma wskazać takie koszty, które są najczęściej ponoszone tak czy inaczej przez solo przedsiębiorców, freelancerów, przedsiębiorców o relatywnie małej strukturze, a fajnie by było, żeby je zaliczyć właśnie w koszty.

Jeszcze jedna uwaga techniczna. Ten odcinek oczywiście będzie wymieniał przykładowe koszty, które można zaliczać, ale najważniejszy jest początek, czyli ogólne zasady zaliczania wydatków jako kosztu uzyskania przychodu.
Ta zasada jest najważniejsza. Niektórzy niecierpliwi przedsiębiorcy, którzy już słuchają tego podcastu całe trzy minuty, czekają tylko na listę; możesz to, to, to, to zaliczyć w koszty, ale teraz skupmy się na najważniejszym.

Opowiem wam o ogólnej zasadzie zaliczania wydatków w koszt uzyskania przychodu i dzięki temu, będziecie w stanie zidentyfikować jeszcze więcej wydatków niż te, które ja dzisiaj wymienię i będziecie je mogli również zaliczać w koszty uzyskania przychodu.

Najważniejsza ogólna zasada zaliczenia wydatków w kosztu uzyskania przychodu:
(Będę czytał ustawę o PIT, ale ustawa o CIT brzmi niemal identycznie).                        Kosztami uzyskania przychodów, czyli tymi kosztami podatkowymi, są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów z wyjątkiem kosztów wymienionych w artykule 23 ust. 1 ustawy o PIT. Generalnie przyjmuje się, że kosztami uzyskania przychodów są wszelkie racjonalne i gospodarczo uzasadnione wydatki związane z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Chodzi o to, żeby powiązać wydatek, twój koszt, z twoim przychodem. Musi być to związek przyczynowo skutkowy i logiczny, nie naciągany.
Właśnie ten koszt musi mieć wpływ na powstanie lub zwiększenie przychodu. Jednak żeby coś było naszym kosztem, to musi być spełnione pięć warunków.

Po pierwsze musi zostać podniesiony przez podatnika, czyli faktycznie musisz za niego zapłacić. Jeśli ty zapłacisz za coś, ale ktoś ci odda pieniądze, to ty faktycznie nie poniosłeś tego wydatku.
Drugi warunek jest podobny, czyli jest definitywny rzeczywiście ten koszt.
Po pierwsze ty go ponosisz, po drugie rzeczywiście go ponosisz.                                                  

Po trzecie, jest związany z prowadzoną przez podatnika działalnością gospodarczą, czyli najprostszy przykład:
Jak jesteś fryzjerem, to logicznym jest to, że kupienie suszarki jest związane z prowadzoną przez ciebie działalnością gospodarczą, bo musisz wysuszyć włosy swoim klientom. Jednak doradca podatkowy, nie zajmuje się strzyżeniem i suszeniem włosów, więc kupno przez niego suszarki nie ma związku z prowadzoną działalnością gospodarczą. O to w tym punkcie chodzi.
Po czwarte, wydatek został poniesiony w celu uzyskania przychodów, zachowania lub zabezpieczenia źródła przychodów i po piąte został właściwie udokumentowany. Przez właściwe udokumentowanie mam na myśli nie tylko trzymanie faktury, ale jeżeli te wydatki są trochę bardziej kontrowersyjne, czy ten wydatek ma związek z działalnością czy nie, dobrze jest mieć jakiś dodatkowy opis, czemu ten wydatek ma służyć, jakiś może raport np. od firmy, w której zamawiamy jakąś usługę. 
Ważne, żeby ten dodatkowy dokument poza fakturą uzasadniał ten charakter biznesowy twojego wydatku, po to, że jeśli będziesz miał na przykład za cztery lata kontrolę, to żebyś był w stanie łatwo do tego wrócić, czemu ten wydatek służył i dlaczego on ma związek z prowadzoną działalnością gospodarczą. 
Poza tym, nawet jeżeli te wszystkie pięć warunków, które wymieniłem są spełnione, to może zwróciłeś uwagę na to, że ten przepis o kosztach uzyskania przychodu mówi: „z wyjątkiem kosztów wymienionych w artykule 23 ust. 1 ustawy o PIT.”
To jest taki zamknięty katalog wydatków, które nawet jeżeli są związane z twoją działalnością gospodarczą, nawet jak faktycznie je poniosłeś, to w dalszym ciągu nie możesz ich zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu.
Po prostu taki katalog został wymieniony i tyle, nie ma co się zagłębiać. Dobre jest to, że ten katalog jest zamknięty, czyli musisz spełniać precyzyjnie dyspozycję danego przepisu, jakby wpisywać się w niego, tego przepisu wyłączającego coś z kosztów uzyskania przychodu i dopiero wtedy on cię obejmuje.

Podam ci dwa najczęstsze przykłady, które dotyczą solo przedsiębiorców, freelancerów właśnie jeśli chodzi o koszty. 
Po pierwsze, za koszt uzyskania przychodów nie uznaje się kosztów reprezentacji, w szczególności poniesionych na usługi gastronomiczne, zakup żywności oraz napojów, w tym alkoholowych.
Tutaj jest wielka bitwa o to, co jest reprezentacją, a co jest reklamą?
Wydatek reklamowy jak najbardziej może być kosztem, a reprezentacją już nie. Pamiętam, że tak z 15 lat temu opowiadano mi, że organy podatkowe nawet kwestionowały wydatki na wizytówki.
Wiadomo, że teraz wizytówek papierowych się mniej używa, ale twierdzono, że listówka to jest taki koszt reprezentacji, a nie reklamy zachęcającej do czegoś.
Szczególnie, że ten przepis jest o tyle wredny, że nie ma definicji reklamy ani reprezentacji w ustawie o PIT czy ustawie o CIT. Ta granica jest trochę śliska i ważne, żeby udowodnić, że coś ma charakter bardziej reklamowy, a nie reprezentacyjny.

Poza tym jeszcze taki ciekawy przepis i chodzi o te wyłączenia z kosztów uzyskania przychodu, to jest artykuł 23 ust. 1 punkt 49, gdzie mówi się, że kosztami uzyskania przychodów nie uznaje się: wydatków poniesionych na zakup zużywających się stopniowo rzeczy składników majątku przedsiębiorstwa, niezaliczanych zgodnie z odrębnymi przepisami do środków trwałych. W przypadku stwierdzenia, że składniki te nie są wykorzystywane dla celów prowadzonej działalności gospodarczej, lecz służą celom osobistym podatnika, pracowników lub innych osób, albo bez uzasadnienia znajdują się poza siedzibą przedsiębiorstwa.

Jeżeli mamy coś, co nie jest naszym środkiem trwałym, czyli wszystko, co ma wartość w uproszczeniu mniejszą niż 10 tysięcy złotych, jakieś składniki majątku i one służą celom osobistym podatnika, a nie działalności gospodarczej, to nie są koszty uzyskania przychodu. Wymieniłem Ci takie dwa najbardziej popularne przepisy, na podstawie których organy twierdzą, że coś kosztem nie jest.

Za chwilę Ci wymienię katalog najczęstszych kosztów, które są zaliczane jako koszt uzyskania przychodów przez freelancerów, solo przedsiębiorców, niewielkich przedsiębiorców jako koszty. Zanim to się stanie, to podsumujmy.



Jak masz jakiś wydatek i zastanawiasz się, czy to jest Twój koszt uzyskania przychodów czy nie, to zrób sobie to ćwiczenie, które teraz zrobiliśmy. Czyli czy ono faktycznie zostało przez ciebie poniesione, czy ten koszt nie został zwrócony. W jaki sposób i dlaczego pozostaje w związku z prowadzoną przez ciebie działalnością gospodarczą?
Czy nie ma charakteru osobistego? Czy rzeczywiście jest wykorzystywany w działalności gospodarczej?
Czy to nie jest czasem koszt reprezentacji? Czy jest właściwie udokumentowany?


Jeżeli jest kontrowersyjny, to może coś wypadałoby więcej zgromadzić, a nie tylko fakturę. Jeżeli wszystkie te warunki spełnisz, to jak najbardziej to może być to twój koszt uzyskania przychodu.
Popatrz z perspektywy twojej specyficznej działalności. Oczywiście w razie wątpliwości, poszukaj po interpretacjach, wyrokach, albo skontaktuj się z doradcą podatkowym.

Dobra, no to teraz koszty. Jeżeli pracujesz zdalnie, czyli ze swojego mieszkania, czy domu w którym mieszkasz, to sporo przedsiębiorców jako koszt uzyskania przychodu zalicza czynsz, energię elektryczną, media, wodę, ogrzewanie, odsetki od kredytu hipotecznego.
Nie kapitał, tylko odsetki, to jest ważne. Uwaga, uwaga, nie w całości, tylko w tej części, jaka dotyczy ona działalności gospodarczej.
Zdaję sobie sprawę, że to jest trudne do oszacowania, jaką proporcję przyjąć dla tych wszystkich wydatków, która dotyczy działalności gospodarczej. W praktyce to się robi tak;  załóżmy, że masz mieszkanie 50-metrowe, ustalasz jaka część powierzchni dotyczy twojej działalności gospodarczej.

Jak pracujesz zdalnie, to myślisz, że masz jakiś pokój biurowy albo w salonie wykonujesz pracę. Korzystasz pewnie z kuchni, holu i łazienki, a na przykład sypialnia nie jest wykorzystywane do działalności gospodarczej.
Poza tym, to codziennie pracujesz 8 godzin dziennie. Nawet i trochę więcej, możliwe że jeszcze pracujesz w weekendy.
Liczysz sobie tą powierzchnię wykorzystywaną działalność gospodarczej przez powierzchnię całego mieszkania. Może też wykorzystasz godziny spędzone na pracy versus wszystkie godziny w miesiącu i taką proporcję możesz sobie ustalić, jaka część danego wydatku jest twoim kosztem uzyskania przychodu. Standardowa proporcja, jaką kojarzę z interpretacji, to jest właśnie 30%.

Od razu Ci mówię, że fajnie jakby ta proporcja była niższa niż w rzeczywistości. Mam na myśli, że jeżeli przyjdzie kontrola, to żebyś był w stanie relatywnie łatwo udowodnić, że ty tak naprawdę spędzasz np. 40% czasu całego w mieszkaniu na pracy i spokojnie to 40% czynszu, energii, mediów, odsetek od kredytu hipotecznego mogłyby być twoim kosztem uzyskania przychodu, ale ty ostrożnościowo, bezpiecznie przyjąłeś 30%. Takie podejście rekomenduję, bo w razie jakiegoś sporu ty jesteś bardziej po tej bezpiecznej stronie.

Z takich kolejnych wydatków, no to akurat tutaj rewolucji nie odkryję, ale samochód. Może dla tych, co nie znają się na podatkach to będzie coś nowego, że samochód wykorzystywany do działalności mieszanej, czyli i prywatnie i dla celów działalności, jego wydatki na niego mogą być zaliczane do kosztów uzyskania przychodu. Oczywiście, jeżeli samochód służy nie tylko działalności gospodarczej, tylko też prywatnie, to są pewne limity.
Na przykład 70% kosztów może być rozpoznanych jako koszt uzyskania przychodu. Mamy pewne też limity w wacie, że odliczysz tylko połowę VAT-u.

Niemniej chcę powiedzieć, że w praktyce nikt nie weryfikuje tego, jaka jest ta proporcja między używaniem do działalności gospodarczej a prywatnie. Możesz de facto w 99% czasu używać samochodu prywatnie i 1% do działalności gospodarczej.
To też przejdzie i w dalszym ciągu możesz tak samo zaliczać wydatki na samochód do kosztów uzyskania przychodu, jak osoba która używa w 80% czasu samochód do działalności gospodarczej, a w 20% na użytek prywatny.

Skoro jesteśmy przy środkach transportu, no to takie wydatki jak rower, hulajnoga elektryczna, bilety na komunikację, również mogą być kosztem uzyskania przychodu.
Tylko tutaj zwracam uwagę, że to musi być wydatek związany nie na cele osobiste, tylko działalność gospodarczą. Oczywiście jak kupisz rower czy hulajnogę elektryczną, to ciężko będzie organowi udowodnić jaki czas spędziłeś prywatnie, a jaki do celów służbowych.
W praktyce trochę podobnie jak z samochodem. Możesz używać praktycznie tych środków transportu całkowicie niemal prywatnie, a organ w praktyce nie jest w stanie udowodnić, że używać go tylko prywatnie. Ciężko mi sobie wyobrazić taką sytuację, ale to też są rzeczy, które można zaliczać w koszty, przecież przedsiębiorca nie musi wszędzie dojeżdżać samochodem.

Istnieją inne środki transportu, więc nie ma przepisu, który wymusza na przedsiębiorcach poruszanie się samochodem. Tak samo komunikacja publiczna.
Jeżeli dojeżdżasz do klienta autobusem, pociągiem, to jak najbardziej też możesz to zaliczyć w koszty, tylko musisz być w stanie udowodnić, że rzeczywiście to było związane z działalnością. Znowu się wokół tego cały czas kręcimy.
Jeżeli jedziesz w piątek wieczór na imprezę, to ciężko udowodnić, że rzeczywiście to służyło właśnie działalności gospodarczej.
Nie popadajmy tutaj w skrajności. 
Tak samo koszty noclegów i podróży do kontrahenta.
Jeżeli jedziesz na drugi koniec Polski, żeby się spotkać z kontrahentem i jest to istotne, bo musisz zobaczyć jego fabrykę. Wiadomo, jedziesz na drugi koniec Polski, więc też tam chcesz być wypoczęty na to spotkanie, bierzesz nocleg albo jest ważna konferencja, tam też bierzesz nocleg na potrzeby tej konferencji.
Jak najbardziej takie wydatki mogą być kosztem uzyskania przychodu, ale żeby nie mylić tego z Twoimi prywatnymi podróżami ze znajomymi czy z rodziną. 
Wyjazd wakacyjny do Dubaju to już nie jest koszt związany z działalnością gospodarczą. Oczywiście znam przedsiębiorców, którzy mają taką tradycję i przynajmniej raz w roku biorą osobisty wydatek z rodziną czy ze znajomymi na fakturę do kosztów uzyskania przychodu.
To jednak nie jest niepoprawne. Oczywiście, jeżeli jesteś w stanie udowodnić, że w weekend jakiś na feriach musiałeś pojechać do hotelu w Zakopanem i tam pracować, no to w porządku.
To jest właśnie ryzyko trochę po twojej stronie. Też taka ważna uwaga, że im mniejszym jesteś przedsiębiorcą, tym zasadniczo mniejsze ryzyko, że ktoś cię skontroluje.

Nie ukrywajmy, urzędy skarbowe czy generalnie skarbówka, działa trochę jak firma. Oni nie pójdą do mini podatników zwykle i ich masowo będą kontrolować, bo tam zatem czeka mało pieniędzy do zgarnięcia, mało podatku do „wydarcia”.
Jednak trzeba zapłacić pracownikom urzędu i to musi jakoś się kleić finansowo. Dlatego głównie są weryfikowani, sprawdzani przedsiębiorcy o większych obrotach, spółki, albo na przykład jeżeli korzystasz z jakichś ulg, to trochę sam się wychylasz do organu i wtedy jesteś weryfikowany.

Co do zasady, znam wielu przedsiębiorców, którzy prowadzą 10-15 lat JDG i nigdy kontroli nie mieli i nigdy kontroli też pewnie nie będą mieli.                                                                           Na razie taka jest rzeczywistość, może to się w przyszłości zmieni, więc jak jesteś takim solo przedsiębiorcą, freelancerem, to trochę można, brzydko mówiąc, pokombinować.                      To oczywiście zależy od twojego poziomu ryzyka i wrażliwości na nie, ale masz dużo większe szanse, że coś nie do końca prawidłowego przejdzie. 
Kolejny wydatek to wydatki związane z pracownikami.
Rzeczy, które nakazują odrębne przepisy, żeby zapewnić pracownikowi, takie jak np. woda czy maseczki. Jak był COVID, istniały przepisy, które nakazywały środki ostrożności pracodawcom zapewnić dla swoich pracowników.                                                                        

Jeżeli zewnętrzne przepisy nakazują Ci ponosić pewne wydatki, to te wydatki też co do zasady mogą być kosztami uzyskania przychodu. 
Na przykład w okresie zimowym w pewnych branżach należy zapewnić pracownikom posiłki regeneracyjne i to też mogą być koszty uzyskania przychodu. Z takich bardziej powszechnych rzeczy to kawa, herbata, owoce dla pracowników, to też zwykle mogą być koszty uzyskania przychodu.

Podobnie spotkanie integracyjne. Tylko tutaj zaznaczam, że spotkanie integracyjne dla pracowników, a nie dla osób na B2B z tą osób pracujących, to takie spotkania zasadniczo też mogą być kosztami uzyskania przychodu.
Przy czym tutaj zastrzegam, że spotkałem się jeszcze z wyrokami, gdzie jeżeli takie spotkanie integracyjne jest, załóżmy, zbyt wystawne. Na przykład jedziemy za granicę, za granicą wynajmujemy quady, ogólnie są jakieś mocno niekonwencjonalne atrakcje. Spotkałem się z wyrokiem, gdzie były przygody przygotowane dla naszych pracowników, to tutaj spotkałem się ze stanowiskiem, że; wydajecie tyle pieniędzy na spotkanie integracyjne, a przecież jakbyście zrobili to wszystko w Polsce, w siedzibie firmy albo gdzieś obok, to też byście się zintegrowali.

Oczywiście, to jest polemizowanie. Co bardziej integruje i tak dalej, ale miejcie na uwadze to, że jeżeli coś jest może być zbyt wystawne, to może być potraktowane jako reprezentacja albo potraktowane jako wydatek o charakterze osobistym dla tych pracowników, więc tutaj uczulam. Przypominam, że spotkania integracyjne są głównie dla pracowników są kosztami uzyskania przychodu. Dla osób na B2B jest dominujące stanowisko, że nie.

Kolejna kwestia to ubiór. Jeżeli mamy ubiór specjalistyczny, związany z naszą branżą, na przykład radca-adwokat ma togę, (dla tych, którzy nie wiedzą, takie specjalne ubranie, które się ubiera, jak się występuje przed sądem).
Wtedy jak najbardziej taki specjalistyczny ubiór może być kosztem uzyskania przychodu, dlatego że my nie wykorzystamy tego ubioru na co dzień w charakterze osobistym.
Nikt nie chodzi w todze oraz z punktu widzenia etycznego nie powinno się chodzić na zakupy w todze. To po prostu godzi w godność zawodu. 
Jednak tutaj jest pewna kontrowersja co do innych ubrań.
Generalnie jest tak, że jeżeli twoje ubranie ma wyraźne logo twojej firmy czy przedsiębiorstwa, tak że to sprawia że nie można użyć prywatnie tego ubrania, (bo ma logo) to wtedy też organy zgadzają się, żeby koszty tego ubioru zaliczać do kosztów uzyskania przychodu. 
Z ciekawostek opowiem o interpretacji związanej z zegarkiem, gdzie radca prawny dostał pozytywną interpretację.
To był styczeń 2024, więc całkiem świeża interpretacja. O tym, że może zaliczać w koszt uzyskania przychodu wydatek na zegarek. Mianowicie dlatego, że rozlicza z klientami swoje wynagrodzenie na podstawie stawki godzinowej, czasami z dokładnością do 5 minut.
Niedokładne liczenie może stanowić podstawę do kwestionowania jego wynagrodzenia. Tutaj oczywiście radca prawny zastrzegł się, że zegarek nie będzie wykorzystywany do celów osobistych, czego organ nie jest w stanie sprawdzić (tak swoją drogą).

Radca prawny powiedział, że nie kupuje tego zegarka w celu stworzenia wizerunku, czy wykreowania pozytywnych relacji z kontrahentami, co by świadczyło, że jest to reprezentacja, czyli wydatek zakazany. Organ mu to klepnął.
Uważam, że ta interpretacja jest kontrowersyjna, bo przecież czas można liczyć też na telefonie, można liczyć w programie. Pytanie też, jaki to był zegarek.

Jeżeli to był taki, powiedzmy, zwykły zegarek. W sensie nie taki bardzo na bogato, typu Rolex, to jeszcze bym widział argumenty rzeczywiście za tym kosztem. Jednak pamiętajcie, to nie oznacza, że możecie właśnie sobie walczyć w koszty bardzo drogich zegarków, bo to już ma taki charakter mocno reprezentacyjny. Zwróćcie uwagę na to, co powiedziałem na początku odcinka.



Perspektywa branży, twojej działalności, branża prawna, konsultingowa generalnie, często opiera się na tym, że ile godzin pracowaliśmy na klienta, ile, z dokładnością do pięciu minut nawet, tyle fakturujemy na was. Jednak na przykład branża budowlana może rozliczać się bardziej per projekt, a nie na ilość spędzonego czasu. Tutaj, jeżeli jesteś doradcą podatkowym, radcą, adwokatem, to masz większe uzasadnienie do zaliczenia zegarka w koszty niż osoba, która zajmuje się wykończeniem mieszkań. To jest ta różnica.
Teoretycznie to jest JDG, tutaj też mamy działalność w obu przypadkach, ale inna działalność, inna jej specyfika. Dlatego coś innego możemy zaliczać w koszty. 
Kolejna ciekawa interpretacja, właśnie związana ze specyfiką branży, to jest fotograf, który dostał pozytywną interpretację, że może zaliczać do kosztów uzyskania przychodu produkty spożywcze, które fotografuje.
To był fotograf specyficzny, ktoś zajmował fotografią kulinarną. Napisał we wniosku, że przygotowane przez niego potrawy, (przez tego fotografa) zazwyczaj, czyli nie zawsze, nadają się do późniejszego spożycia, bo potrawy są traktowane substancjami, które sprawiają, że fotografowane jedzenie wygląda apetycznie na zdjęciu, ale przez to nie można go później zjeść, bo są to jakieś kleje czy środki chemiczne.

Ogólnie produktów spożywczych fotograf nie jest w stanie fotografować, więc nie jest w stanie wykonywać swojej pracy. Też to, że one są w większości przypadków niejadalne, to też wyłącza te produkty spożywcze do użycia dla celów osobistych.
Dlatego ten fotograf dostał pozytywną interpretację. Tylko zwróćcie uwagę, że ten fotograf napisał we wniosku zazwyczaj, nie nadają się te potrawy do późniejszego spożycia.
Po drugie, organ znowu nie jest w stanie zweryfikować, czy jak kupił ten fotograf pięć bananów, to czy on rzeczywiście sfotografował pięć bananów, czy tak naprawdę trzy, a dwa wykorzystał tak naprawdę na cele osobiste.

Ta interpretacja i ta specyficzna branża jest taka. To jest sprytne zagranie z mojej perspektywy, że ten fotograf w praktyce może kupować bardzo dużo produktów spożywczych na fakturę, (na swoją działalność) oczywiście je fotografować a część używać osobiście i nikt nie jest w stanie tego udowodnić. Oczywiście to jest wbrew przepisom, tak nie powinno być, to jest wbrew etyce.

Ja tego generalnie nie rekomenduję, bo można powiedzieć to jest oszukiwanie. Wbrew temu, co napisał, bo to jest wydatek osobisty. Taka niestety jest rzeczywistość i trzeba też o tym głośno powiedzieć. Wiadomo, to jest znowu specyfika branży.

Radca prawny też oczywiście musi jeść, ale to jest wydatek jego osobisty. Nawet jak je w trakcie pracy przed komputerem, to nie ma za bardzo szans, żeby zaliczyć jakieś wydatki na produkty spożywcze do kosztów. Tutaj właśnie ten fotograf bardzo to sprytnie, można powiedzieć, wymyślił.



Ostatnia interpretacja, zbiór interpretacji to są wydatki na psa.
Istnieją interpretacje, że wydatki na psa mogą być kosztami uzyskania przychodu, ale znowu w części, w której ten pies służy działalności gospodarczej, co jest nie do udowodnienia. Jednak ten pies musi mieć, załóżmy, funkcję ochronną. On na przykład jest w domu, gdzie trzymamy bardzo ważne dokumenty dla klientów i on chroni tego domu.

Na przykład interpretacje na to, że pies czy kot ma funkcję bardziej reklamową, bo wrzucamy jego, na przykład jak siedzi na naszych dokumentach, na naszą stronę internetową czy na nasze media społecznościowe. Tutaj już są interpretacje, że nie, to ma charakter osobisty, bardziej reprezentacyjny albo nie służy po prostu działalności.
Jednak dla celów obronnych jak najbardziej tak. Czyli skarbówka mówi tak psom, którzy chronią i mówi nie kotom, które mają budować pozytywny wizerunek.
Oczywiście mówię to pół żartem, pół serio. 


Najważniejsze, co powinniście wynieść z tego odcinka, to początek. Czyli spełnienie najważniejszych warunków, czy nasz wydatek jest związany z działalnością gospodarczą, czy nie ma charakteru osobistego, czy nie jest kosztem reprezentacji, czy został rzeczywiście poniesiony, czy jest właściwie udokumentowany. Jeżeli tak, to zaliczajcie te wydatki w koszty.
Oczywiście, jeżeli te wydatki nie są też w katalogu kosztów tzw. zakazanych.
Powiedziałem też Ci o różnych przykładowych kosztach zaliczanych przez podatników, do kosztów uzyskania przychodu takich jak czynsz, energia elektryczna, media, woda, ogrzewanie, odsetki od kredytu hipotecznego, rower, hulajnoga, samochód, noclegi, koszty podróży, woda, kawa, herbata, owoce dla pracowników, ubiór z wyraźnym logo, ubiór specjalistyczny, koszty spotkań integracyjnych, zegarek, produkty spożywcze w określonej sytuacji, czy wydatki na psa.
Także trzymam kciuki za analizę waszych kosztów, za ich prawidłowe udokumentowanie.