Możesz również posłuchać tego odcinka korzystając ze Spotify:
Cześć! Dzisiejszy wpis jest przeznaczony dla wszystkich, którzy zarówno posiadają, jak i planują założyć fundację rodzinną, oraz obawiają się, że korzyści podatkowe, jakie daje fundacja rodzinna, mogą zostać zakwestionowane. Omówimy dość szczegółowo uchwałę Rady do Spraw Przeciwdziałania Unikaniu Opodatkowania, która dotyczyła właśnie fundacji rodzinnej.
W dużym skrócie, uchwała została wydana w sytuacji, w której szef KAS, czyli Krajowej Administracji Skarbowej, wszczął postępowanie podatkowe. Można powiedzieć, że zaczął dokładniej sprawdzać rozliczenia podatkowe w zakresie PIT-u przez osobę fizyczną, która złożyła PIT-38. Badana była sytuacja, w której osoba fizyczna założyła fundację rodzinną, wniosła do niej udziały w spółce, a następnie fundacja sprzedała te udziały bez podatku.
Dlaczego to jest ważne?
Nie dotyczy to tylko osób, które chcą sprzedawać udziały przez fundację rodzinną, co jest bardzo popularne, bo Fundacja Rodzinna sprzedając udziały w spółce nie płaci podatku dochodowego, ale uchwała zawiera też wiele cennych testów i wskazówek dotyczących Fundacji Rodzinnej.
Dotyczą one między innymi:
do czego fundacja powinna służyć,
kiedy jej wykorzystanie może grozić naruszeniem klauzuli ogólnej o unikaniu opodatkowania,
oraz kiedy korzyść podatkowa może zostać zakwestionowana.
Omówimy to szczegółowo, a ja postaram się przedstawić ogólne wnioski, które będą przydatne w praktyce. Mam nadzieję, że ten wpis będzie dla Was bardzo pomocny.
Punkt pierwszy: jak często w Polsce mamy postępowania związane z naruszeniem klauzuli ogólnej o unikaniu opodatkowania.
Chodzi o sytuacje, w których szef KAS kwestionuje, nasze działania zarzucając, że były sztuczne, czyli że zostały podjęte wyłącznie w celu osiągnięcia korzyści podatkowej. Jeżeli szef Krajowej Administracji Skarbowej skutecznie zakwestionuje nasze działania, może, np. stwierdzić, że w rzeczywistości nie doszło do sprzedaży udziałów przez Fundację Rodzinną zwolnionej z podatku. W efekcie zamiast korzystać ze zwolnienia, osoba fizyczna mogłaby zostać obciążona 19% PIT-em oraz 4% daniną solidarnościową, co prowadziłoby do prawdziwej katastrofy podatkowej. Jednak w praktyce postępowań związanych z klauzulą ogólną o unikaniu opodatkowania (tzw. GAAR) w latach 2016–2024 było tylko 233. Dla porównania, w samym 2023 roku kontroli podatkowych i celno-skarbowych było około 18 tysięcy, czyli prawie 900 razy więcej niż postępowań dotyczących klauzuli GAAR w całym ośmioletnim okresie.
Dlaczego tak jest?
Klauzula GAAR jest bardzo silnym narzędziem przeciw podatnikom, ale jej zastosowanie jest trudne. Organ musi udowodnić nie tylko, że głównym celem naszych działań była korzyść podatkowa, ale także, że charakter tych działań był sztuczny lub sprzeczny z ustawą. Dlatego choć klauzula GAAR jest potężną „bronią” w rękach fiskusa, w przypadku fundacji rodzinnej jej zastosowanie jest raczej ograniczone, bo Fundacja Rodzinna ma uzasadniony cel sukcesyjny w rodzinie, oraz umożliwia gromadzenie majątku, inwestowanie oraz sprzedaż udziałów bez podatku, co jest jej głównym, legalnym celem.
W praktyce oznacza to, że za każdym razem, gdy zakładamy fundację rodzinną, dobry doradca podatkowy powinien zbadać okoliczności jej założenia, czy chodzi tylko o optymalizację podatkową, czy też o inne cele biznesowe lub rodzinne.
Wracając jednak do uchwały, co stwierdziła Rada ds. Przeciwdziałania Unikaniu Opodatkowania. Na samym jej początku, w streszczeniu, stwierdzono, że w części kwoty uzyskanej ze sprzedaży udziałów przez Fundację Rodzinną, czyli tej części, która pozostaje w fundacji, klauzula GAAR nie ma zastosowania. Natomiast do kwoty, która została wypłacona przez fundację do jej beneficjenta, czyli do tej części środków pochodzących ze sprzedaży udziałów zwolnionej z podatku, ma zastosowanie klauzula GAAR.
Teraz omówmy przesłanki, które muszą zostać spełnione, aby klauzula GAAR została naruszona:
Musi zostać osiągnięta korzyść podatkowa. Korzyść podatkowa była sprzeczna z przedmiotem lub celem ustawy podatkowej lub jej przepisu. Osiągnięcie korzyści podatkowej było głównym lub jednym z głównych celów dokonania czynności. Sposób działania był sztuczny. Wszystkie te warunki muszą zostać spełnione łącznie. W uchwale Rada analizuje po kolei każdą z tych przesłanek i sprawdza, czy doszło do korzyści podatkowej, czy sposób działania był sztuczny, oraz czy wyjaśnienia i dokumenty w sprawie potwierdzają lub obalają te przesłanki.
Ja skupię się tylko na najważniejszych fragmentach, np. zdaniem Rady istotna dla analizy była kwestia beneficjentów fundacji. W statucie fundacji wyłącznymi beneficjentami był podmiot, który wniósł udziały do fundacji, jego małżonka Nie uwzględniono dzieci ani kolejnych pokoleń.
Rada zwróciła uwagę, że jeżeli beneficjentami fundacji nie są dzieci ani inni członkowie rodziny, osłabia to argument, że fundacja służy sukcesji i ochronie majątku rodzinnego. W praktyce, jeśli fundacja ma służyć wyłącznie korzyści osobistej fundatora, traci część legitymacji do korzystania z preferencji podatkowych.
Drugi ważny wniosek Rady: Fundacja rodzinna jest wehikułem inwestycyjnym, który ma umożliwiać inwestowanie na giełdzie, wynajem nieruchomości bez podatku, a także nabywanie i sprzedaż akcji bez podatku, czyli pomnażanie majątku rodziny w bezpieczny sposób.
W omawianym przypadku fundacja: sprzedała udziały wniesione do niej bez podatku i znaczna część środków przez dwa lata nie była w ogóle inwestowana, tylko pozostawała na rachunkach bankowych. Rada uznała to za sygnał, że działanie fundacji mogło służyć wyłącznie osiągnięciu korzyści podatkowej, a nie realizacji celów inwestycyjnych lub sukcesyjnych. W praktyce oznaczało to, że fundacja pośredniczyła w sprzedaży udziałów, umożliwiając wcześniejszemu właścicielowi wypłatę pieniędzy korzystnie opodatkowanych, zamiast inwestować środki zgodnie z celem fundacji. W omawianym przypadku Fundacja Rodzinna wypłaciła beneficjentowi pieniądze, a nie udziały w spółce. Kwota była całkiem spora – co najmniej 10 milionów złotych Rada zwróciła uwagę, że co to za wehikuł inwestycyjny, który sprzedaje udziały bez podatku, nie inwestuje tych środków, a następnie niemal od razu wypłaca je beneficjentowi?
To pokazuje, że takie postępowanie jest niezgodne z ideą fundacji rodzinnej – środki powinny być pomnażane i inwestowane zgodnie z celem fundacji, a nie służyć jedynie do natychmiastowego przekazania ich założycielowi.
Trzecia rzecz o klauzuli GAAR – w uchwale pojawiło się bardzo istotne zdanie, które warto powtórzyć GAAR to nie regulacja, która ma zmusić podatnika do zapłaty wyższego podatku niż wynika to z litery prawa, a zmusza go do zapłacenia podatku w wysokości należnej, gdyby wybrał naturalne rozwiązanie zgodne z prawem, które nie jest konstrukcją motywowaną przede wszystkim osiągnięciem korzyści podatkowych.
To zdanie jest kluczowe nie tylko w kontekście Fundacji Rodzinnych, ale też innych mechanizmów, takich jak estoński CIT. Te rozwiązania podatkowe zostały stworzone po to, by inwestować środki w spółce, rozwijać działalność badawczo-rozwojową i innowacje, skutecznie planować sukcesję w firmie oraz zaopiekować się kolejnymi pokoleniami, jak w Fundacji Rodzinnej.
Kolejna ważna wskazówka: Podatnicy nie mają obowiązku płacić możliwie najwyższego podatku. Rozsądne osoby będą dążyć do minimalizacji wszystkich ciężarów podatkowych w ramach obowiązujących przepisów. Dążenie do minimalizacji obciążeń w ramach prowadzonej działalności jest zgodne z prawem, o ile nie stanowi co najmniej jednego z głównych motywów działania lub nie jest realizowane w sposób sztuczny. To pokazuje wyjątkowy charakter klauzuli GAAR i ograniczone możliwości jej stosowania.
Rada podkreśliła też, że nie można wymagać od podatnika, by najpierw sprzedał udziały osobiście, zapłacił podatek, a dopiero potem wniósł środki do Fundacji Rodzinnej. Skoro przepisy przewidują takie rozwiązanie jak Fundacja Rodzinna, nic nie stoi na przeszkodzie, by wnieść udziały do fundacji, sprzedać je bez podatku i inwestować te środki od razu. Dlatego sam fakt sprzedaży udziałów przez Fundację Rodzinną bez podatku nie oznacza automatycznie naruszenia klauzuli GAAR, co jest bardzo istotnym wnioskiem płynącym z uchwały.
Główną kwestią jest to, co później z tymi pieniędzmi zrobimy.
Jak już wspomniałem na początku, uchwała stwierdza, że jeśli wypłacamy pieniądze od razu, niezależnie od ich wysokości, do takiej kwoty zasadniczo może mieć zastosowanie klauzula. Pojawia się tam sformułowanie, że nie ma znaczenia, czy wypłaciliśmy 10% kwoty uzyskanej ze sprzedaży udziałów, czy prawie całość, klauzula może być stosowana w obu przypadkach. Rada odniosła się też do spostrzeżeń szefa KAS, który sugerował, że udziały powinny być sprzedawane najpierw bezpośrednio przez osobę fizyczną, pierwotnego właściciela, a nie przez fundację.
Tutaj Uwaga! Trudno uznać takie działanie za odpowiednie, spełniające test rozsądnego działania. Wskazane podejście można wytłumaczyć jedynie nadmiernym fiskalizmem. Powstaje wrażenie, że szef KAS oczekuje od podatnika wyboru drogi najbardziej opodatkowanej i to wielokrotnie. Łatwo zauważyć, że każdy rozsądnie działający podmiot, którego celem jest przysporzenie majątku innej osobie kosztem własnego, będzie zainteresowany tym, aby ta osoba uzyskała większy majątek przy tym samym koszcie po stronie darczyńcy. W przypadku darowizny akcji, a nie sprzedaży z późniejszą darowizną uzyskanej ceny, majątek otrzymywany przez obdarowanego jest zazwyczaj większy. Podatek w ogóle go nie pomniejsza (a nie zawsze w ogóle wystąpi), a do tego znacząco niższe są koszty transakcyjne. Nie sposób też nie zauważyć, że rozsądny darczyńca, dokonując darowizny akcji, pozbywa się niepotrzebnego zaangażowania w sprzedaż oraz ryzyka związanego z odpowiedzialnością za tę sprzedaż.
Nie ulega wątpliwości, że chcąc wyzbyć się danej rzeczy i przysporzyć ją innej osobie, rozsądnie działający podmiot raczej przekaże tę rzecz bezpośrednio, niż będzie organizował jej sprzedaż, rozliczał podatek, a następnie dawał to, co zostanie. To są naprawdę kluczowe kwestie.
Znów mamy tutaj bardzo mocny argument, który warto wykorzystywać przy tworzeniu defence file’ów, statutów czy innych dokumentów związanych z powstaniem fundacji rodzinnej, jej funkcjonowaniem lub angażowaniem jej w różne transakcje. Pokazuje on jasno, że jako podatnicy nie musimy wybierać drogi najbardziej opodatkowanej, bo żaden rozsądny podmiot specjalnie nie będzie płacił więcej podatków, niż musi.
Przechodząc dalej przez uchwałę, warto zwrócić uwagę na fragment dotyczący preferencji podatkowych i zwolnień, które można wykorzystywać.
W zakresie fundatora, czyli osoby zakładającej fundację rodzinną, oraz jego najbliższych, oprócz niższej stawki podatku 15% zamiast 19%, Fundacja Rodzinna nie różni się niczym w modelu opodatkowania od spółki holdingowej. Odroczenie opodatkowania jest również możliwe w spółkach działających w tzw. modelu estońskim.
Uchwała zwraca uwagę, że istnieją przepisy dotyczące spółek holdingowych, które pozwalają sprzedawać udziały bez konieczności płacenia podatku. Mamy też estoński CIT, który umożliwia odroczenie podatku aż do momentu wypłaty zysku. To nie są żadne specjalne, nowe rozwiązania, funkcjonują od dawna. Skoro istnieją, warto z nich korzystać.
Teraz istotny fragment dotyczący celu zwolnienia – bo jeśli nie będziemy go respektować, pojawia się ryzyko zastosowania klauzuli GAAR.
Celem zwolnienia dla fundacji rodzinnych jest przede wszystkim gromadzenie rodzinnego majątku, które pozwala na zatrzymanie kapitału w kraju na wiele pokoleń oraz zwiększenie potencjału krajowych inwestycji.
Działania te wymagają także zbywania majątku i jego reinwestowania. Upraszczając, jeśli Fundacja Rodzinna ma inwestować w bezpieczniejsze klasy aktywów, a posiada udziały w spółce, które nie są aż tak bezpieczne jak lokaty czy wynajem nieruchomości, najpierw pozbywa się ryzykownego majątku, aby mieć środki na inwestycje w bardziej stabilne aktywa. I właśnie po to powstała Fundacja Rodzinna.
Nawet biorąc pod uwagę ograniczenia w zakresie zwolnienia dochodów z tytułu prowadzonej przez Fundację działalności gospodarczej, nabycie akcji i nawet ich szybka sprzedaż jest wyłączone z tych ograniczeń. Innymi słowy, Rada zwraca uwagę, że Fundacja Rodzinna zgodnie z przepisami może nabyć udziały i sprzedać je już następnego dnia, dalej korzystając ze zwolnienia. Nie ma tu żadnych ograniczeń, sama sprzedaż udziałów przez Fundację, nawet bardzo szybka, jest dozwolona. Takie są przepisy i nie jest to nic nadzwyczajnego. Można także wskazać, że tego rodzaju transakcje nie budzą żadnych wątpliwości w przypadku funduszy inwestycyjnych, które nabywają i szybko zbywają papiery wartościowe lub udziały. Fundacja Rodzinna pełni funkcję podobną do rodzinnego funduszu inwestycyjnego. Jedyna różnica w zakresie podatku sprowadza się do wysokości stawki na wypłatę dochodów. W przypadku funduszu jest to 19%, a w Fundacji Rodzinnej – 15%.
Rada zwraca uwagę, że skoro fundusze inwestycyjne mogą sprzedawać aktywa bez podatku (tak jak Fundacja Rodzinna), to dopiero wypłata dochodu jest opodatkowana. Dlatego nie ma powodu, by dziwić się, że Fundacja Rodzinna nabyła i szybko sprzedała akcje. Przepisy pozwalają na takie działania.
Przechodzimy teraz do jednego z najważniejszych fragmentów uchwały.
Zdaniem Rady, jeśli środki pochodzące ze sprzedaży wniesionych akcji zostały wypłacone beneficjentom bez podjęcia działań inwestycyjnych, jest to sprzeczne z celem zwolnienia od podatku dochodów związanych z gromadzeniem i zarządzaniem majątkiem. Nie można uznać, że szybka sprzedaż wniesionego majątku, a następnie wypłata jakiejkolwiek części uzyskanych środków, realizuje ten cel. Nie ma znaczenia, jaki udział w całym wniesionym majątku stanowi wypłacona kwota, jak wspomniano wcześniej.
W odniesieniu do środków pozostawionych w Fundacji Rodzinnej i inwestowanych lub przechowywanych na rachunkach bankowych, przedstawiony materiał dowodowy nie stanowi wystarczającej podstawy do stwierdzenia, że doszło do naruszenia celu ustawy podatkowej. To chyba najważniejszy fragment uchwały, gdyż pokazuje, że trudno uznać, że sama wypłata środków równa się ich inwestowaniu, a inwestowaniu przecież służy Fundacja Rodzinna.
Kolejny istotny fragment dotyczy sytuacji po sprzedaży akcji. Rada zauważyła, że pieniądze wróciły do podatnika w krótkim czasie po transakcji, co uznała za ważny argument za dopuszczalnością stosowania do tej części transakcji klauzuli GAAR.
To również pokazuje, że jeśli szybko wypłaciliśmy środki z Fundacji po sprzedaży udziałów, można było w pewnym sensie instrumentalnie wykorzystać Fundację, choć celem było oszczędzenie na podatku. Wypłata części środków uzyskanych ze sprzedaży akcji przez Fundację Rodzinną na rzecz beneficjenta, którym jest fundator, a zarazem wcześniejszy akcjonariusz spółki, może świadczyć o częściowym, instrumentalnym wykorzystaniu Fundacji jako podmiotu pośredniczącego w sprzedaży. W tym kontekście pojawił się wątek, że kancelaria prawna doradzała przy transakcji i wskazała w swojej opinii możliwość zastosowania klauzuli GAAR. Rada jednak jasno podkreśliła, że opinia kancelarii nie jest sama w sobie argumentem, że ryzyko rzeczywiście istnieje, ani że zastrzeżenia kancelarii przekładają się na rzeczywisty obowiązek podatkowy.
Następny ważny fragment odpowiada na pytanie, co oznacza sytuacja, gdy przed powstaniem Fundacji Rodzinnej próbowaliśmy sprzedać udziały w spółce, ale nie udało się tego zrobić, a dopiero po wprowadzeniu przepisów o Fundacji nagle sprzedaliśmy udziały przez nią. Czy oznacza to, że Fundacja służyła wyłącznie obejściu prawa i korzyściom podatkowym?
W opiniach zabezpieczających pojawiały się różne wątki. Argumentowano, że wcześniejsze próby sprzedaży akcji,jeszcze przed przepisami o Fundacji, mogą wskazywać na sztuczność działania. Z drugiej strony podnoszono, że skoro próby te były nieskuteczne, a Fundacja Rodzinna powstała zgodnie z prawem, logiczne jest, że z niej skorzystano do sprzedaży akcji. Rada opowiedziała się raczej za tym drugim podejściem – nie można uznać, że wykorzystanie Fundacji w tym kontekście było działaniem sztucznym.
Parafrazując, jeśli pojawiają się legalne narzędzia pozwalające zoptymalizować podatki w rozsądny sposób, każdy rozsądnie działający podatnik skorzystałby z nich.
Rada odnotowała także, że podatnik przez wiele lat przygotowywał się do pozyskania inwestora, zarówno w drodze debiutu giełdowego, jak i bezpośredniej sprzedaży akcji. Zgromadzone w aktach postępowania materiały dowodowe oraz wyjaśnienia nie pozostawiają wątpliwości co do zamiaru i celu zbycia akcji. Od kilku lat podatnik podejmował próby sprzedaży akcji zarówno w transakcjach bezpośrednich, jak i w procesie wprowadzenia spółki na giełdę.
Z materiałów przedstawionych Radzie nie wynika, aby podatnik podejmował czynności optymalizacyjne, np. poprzez zakładanie fundacji za granicą czy budowę struktury holdingowej. Kierując się doświadczeniem profesjonalnych członków, Rada nie dostrzega w długotrwałości tych procesów ani w ich przebiegu elementów niepewności co do efektu, które byłyby nietypowe lub wskazywałyby na abuzywny charakter działań podatnika.
Innymi słowy, Rada potwierdza, że fakt, iż od wielu lat bezskutecznie próbowano sprzedać udziały, a następnie dokonano sprzedaży przez Fundację Rodzinną, sam w sobie nie świadczy o naruszeniu klauzuli GAAR.
Kolejne istotne stwierdzenie Rady: pojawia się pytanie, czy rozsądnie działający podatnik, uzyskując w krótkim czasie znaczące środki finansowe, skorzystałby z nowych możliwości oferowanych przez ustawodawcę, tworząc Fundację Rodzinną, wehikuł chroniący majątek fundatora, inwestujący przekazane środki oraz zabezpieczający fundatora i wskazanych beneficjentów. Odpowiedź jest oczywista: tak, każdy rozsądny podatnik w takiej sytuacji, dowiadując się o istnieniu Fundacji Rodzinnej, logicznie wykorzystałby ją do sprzedaży udziałów bez podatku. Jednak kluczowe jest, co dzieje się później z uzyskanymi środkami. Istotne jest, czy podatnik od razu wypłaca środki, traktując Fundację jako sztucznego pośrednika w celu oszczędzenia pieniędzy, czy też wykorzystuje ją zgodnie z jej celem – inwestując środki i zachowując trwałość majątku na kolejne pokolenia.
Ostatnie istotne zdanie z uchwały: uznaje się za rozsądne dokonanie darowizny akcji do Fundacji Rodzinnej, aby to Fundacja, a nie podatnik, dokonała ich sprzedaży. Nie ma racjonalnych powodów, aby odwracać kolejność czynności, czyli najpierw sprzedaż przez podatnika, a następnie wniesienie lub darowizna środków do Fundacji.
Fakt, że oba dopuszczalne sposoby różnią się efektami podatkowymi, np. różnicą między brakiem opodatkowania a stawką 19% plus 4% daniny solidarnościowej, nie uzasadnia kwalifikowania jednej z metod jako sztucznej. Wydaje się nawet, że wniesienie akcji jest bardziej neutralne, ponieważ wniesienie środków pieniężnych odwlekałoby wyposażenie Fundacji w kapitał, gdyż najpierw trzeba byłoby zakończyć proces sprzedaży akcji, który obarczony jest pewnym ryzykiem.
Trochę dłuższy wpis, ale uchwała ma 30 stron. Zacytowałem Wam najważniejsze fragmenty, które możecie wykorzystać przy tworzeniu swojej Fundacji Rodzinnej.
Jeszcze raz podkreślam: ustanowienie Fundacji Rodzinnej, wniesienie do niej udziałów, a nawet sprzedaż udziałów przez fundację, zasadniczo nie jest niedozwoloną optymalizacją podatkową.
Najistotniejsze jest to, co robimy z fundacją i ze środkami uzyskanymi ze sprzedaży udziałów. Czy rzeczywiście je inwestujemy? Czy w statucie fundacji wskazaliśmy, że beneficjentami będą nasze dzieci? Dbamy o przyszłe pokolenia, gdyż do tego służy Fundacja Rodzinna.
Oczywiście wszystko zależy od indywidualnej sytuacji podatnika, dlatego każdą decyzję należy analizować w kontekście konkretnych okoliczności.
Naprawdę polecam Fundację Rodzinną niemal każdemu, nie tylko osobom posiadającym udziały czy akcje. To niesamowity wehikuł, który pozwala dobrze zaplanować sukcesję w rodzinie, a jednocześnie inwestować i pomnażać majątek bez dodatkowego podatku. Tak właśnie działa Fundacja Rodzinna a, co najważniejsze, jest to całkowicie dozwolone.


