Możesz również posłuchać tego odcinka korzystając ze Spotify:

Cześć! Dzisiaj omówimy dwie pułapki estońskiego CIT, o których rzadko się mówi.

Jako doradca podatkowy przeanalizowałem kilkadziesiąt spółek działających na estońskim CIT. Co ciekawe, praktycznie żadna z nich nie miała właściwie przeanalizowanych i „zaopiekowanych” dwóch obszarów, o których opowiem w tym wpisie. Jeszcze ciekawsze jest to, że te obszary mogą wiązać się z bardzo wysokim opodatkowaniem, a mimo to stosunkowo niewielu doradców podatkowych zwraca na nie uwagę.

W tym artykule wyjaśnię:
• na czym polegają te ryzyka,
• dlaczego tak często są pomijane,
• jak w praktyce można je ograniczyć.


Czym jest estoński CIT – krótkie przypomnienie
Dla osób, które nie znają jeszcze tego rozwiązania, krótkie przypomnienie. Estoński CIT to szczególny model opodatkowania spółek, który w uproszczeniu polega na tym, że podatek płaci się dopiero w momencie wypłaty zysku ze spółki.

W praktyce oznacza to, że:
• jeżeli spółka generuje zyski i reinwestuje je w działalność, podatek może być odroczony nawet przez wiele lat,
• nawet jeśli zysk jest wypłacany wspólnikom, dywidenda bywa opodatkowana korzystniej niż w klasycznym modelu CIT,
• przy długoterminowej reinwestycji estoński CIT staje się bardzo silnym narzędziem podatkowym.

Jak to jednak często bywa w polskim systemie podatkowym – rozwiązanie, które jest bardzo korzystne, ma też swoje pułapki. W tym artykule skupimy się na dwóch z nich.


1. Pierwszym problematycznym obszarem są tzw. ukryte zyski.

Definicja ustawowa jest bardzo rozbudowana i obejmuje wiele różnych sytuacji. W dużym uproszczeniu ukryte zyski to świadczenia wykonywane przez spółkę na rzecz podmiotów powiązanych, które w rzeczywistości stanowią formę dystrybucji zysku. Warto zwrócić uwagę na kilka elementów tej definicji.

Ukryte zyski mogą obejmować:

świadczenia pieniężne i niepieniężne,
świadczenia odpłatne, nieodpłatne lub częściowo odpłatne,
• różne formy transferu wartości ze spółki.

To oznacza, że zakres potencjalnych sytuacji jest bardzo szeroki. Kluczowym elementem definicji jest związek świadczenia z prawem do udziału w zysku. Problem polega na tym, że ustawa nie precyzuje dokładnie, jak interpretować ten związek, co pozostawia sporo pola do interpretacji organów podatkowych. Ukryty zysk może powstać tylko wtedy, gdy transakcja jest zawierana między spółką opodatkowaną estońskim CIT, a podmiotem z nią powiązanym.
I właśnie tutaj pojawia się pierwszy często spotykany błąd. W praktyce wielu przedsiębiorców i doradców patrzy na powiązania bardzo wąsko – najczęściej wyłącznie przez pryzmat relacji między spółką a jej wspólnikami. Tymczasem katalog podmiotów powiązanych jest znacznie szerszy.

Podmiotem powiązanym może być na przykład członek rodziny wspólnika. Wyobraźmy sobie sytuację, w której spółka działa na estońskim CIT, a żona jednego ze wspólników nie posiada udziałów w spółce i nie pełni w niej żadnej funkcji. Mimo to, z perspektywy przepisów, może być traktowana jako podmiot powiązany. Jeżeli spółka zawrze z nią określoną transakcję, istnieje ryzyko, że zostanie ona uznana za ukryty zysk.

Konsekwencje takiej kwalifikacji są istotne. Jeżeli dana transakcja zostanie uznana za ukryty zysk, spółka musi zapłacić podatek w wysokości 10% lub 20% wartości tego świadczenia. Dla wielu przedsiębiorców jest to zaskakujące, ponieważ działa tu mechanizm odwrotny niż w klasycznym CIT. W standardowym modelu poniesiony wydatek obniża dochód i w efekcie zmniejsza podatek. W estońskim CIT może być odwrotnie – spółka ponosi wydatek, a jednocześnie musi zapłacić od niego podatek.

Dlatego tak ważne jest szerokie spojrzenie na relacje z podmiotami powiązanymi. Ryzyko może pojawić się nie tylko w relacji spółka<–>wspólnik, ale również w relacjach ze członkami ich rodzin czy z innymi spółkami powiązanymi kapitałowo lub osobowo.

Pożyczki – drugi często pomijany problem
Drugim obszarem, który bardzo często jest pomijany w analizach estońskiego CIT, są pożyczki. Ustawodawca wprost wskazał, że pożyczka udzielona przez spółkę na estońskim CIT wspólnikowi może zostać uznana za ukryty zysk.

W praktyce oznacza to, że kwota kapitału pożyczki może podlegać opodatkowaniu. Jeśli więc spółka udzieli wspólnikowi pożyczki na przykład w wysokości 10 mln zł, istnieje ryzyko, że cała ta kwota zostanie uznana za ukryty zysk, a spółka będzie musiała zapłacić od niej 10% lub 20% podatku.

W ujęciu praktycznym pojawia się również inny problem, który często jest pomijany. Zdarza się, że pożyczka została zawarta jeszcze przed wejściem spółki w estoński CIT, ale później umowa jest aneksowana. Taki aneks może zostać uznany przez organy podatkowe za ponowne udzielenie finansowania. Podobna sytuacja może mieć miejsce wtedy, gdy do istniejącej pożyczki dopłacany jest dodatkowy kapitał. Nieco inaczej wygląda sytuacja, gdy to spółka otrzymuje pożyczkę. W takim przypadku potencjalnym ukrytym zyskiem mogą być przede wszystkim odsetki, prowizje lub inne opłaty związane z finansowaniem. Jest to zdecydowanie mniej dotkliwe niż opodatkowanie całej kwoty kapitału.

W tym miejscu pojawia się praktyczna wskazówka. Skoro potencjalnie opodatkowaniu podlegają odsetki, a nie sam kapitał, warto odpowiednio zaplanować harmonogram spłaty pożyczki. W wielu sytuacjach korzystnym rozwiązaniem może być takie ułożenie spłaty, aby najpierw spłacany był kapitał, a dopiero później odsetki. Dzięki temu można ograniczyć ryzyko opodatkowania w trakcie korzystania z estońskiego CIT.

To rozwiązanie można uznać za dość standardowe i jednocześnie stosunkowo sprytne, choć wciąż wiele osób o nim nie wie. Trzeba jednak pamiętać o jednej kluczowej zasadzie: wszystkie takie działania muszą odbywać się na warunkach rynkowych. Dotyczy to zresztą wszystkich transakcji pomiędzy podmiotami powiązanymi, niezależnie od tego, czy spółka korzysta z estońskiego CIT, czy rozlicza się w klasycznym modelu podatkowym. Warunki transakcji muszą odpowiadać realiom rynkowym, a spółka powinna posiadać dokumentację potwierdzającą, że zostały one zachowane.

Można więc powiedzieć, że jest to sposób na ograniczenie skutków niektórych przepisów, ale tylko wtedy, gdy transakcje są prawidłowo zaplanowane i udokumentowane.
Jest jeszcze jeden błąd, o którym bardzo często się zapomina, a który również jest ściśle związany z ukrytymi zyskami. Chodzi o pozornie niewinny fragment przepisu – słowo w szczególności.
W definicji ukrytych zysków ustawodawca najpierw wskazuje ogólną zasadę, że są to różnego rodzaju świadczenia (pieniężne lub niepieniężne) wykonywane bezpośrednio lub pośrednio na rzecz podmiotów powiązanych. Następnie pojawia się właśnie sformułowanie „w szczególności”, po którym ustawodawca wymienia kilkanaście przykładów świadczeń, które jego zdaniem mogą stanowić ukryty zysk. Wśród nich znajdują się m.in. różne formy pożyczek, o których była mowa wcześniej.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że lista tych kilkunastu punktów wyczerpuje katalog ukrytych zysków. W rzeczywistości jednak tak nie jest. W prawie podatkowym sformułowanie „w szczególności” oznacza, że wskazane przypadki są jedynie przykładami, a nie zamkniętym katalogiem.

W praktyce oznacza to, że potencjalnie każda transakcja pomiędzy spółką na estońskim CIT a podmiotem powiązanym może zostać uznana za ukryty zysk, jeżeli organ podatkowy uzna, że spełnia ona ogólną definicję zawartą w przepisie. Wielu doradców i przedsiębiorców zapomina o tej konstrukcji przepisu. Zdarza się, że na forach branżowych pojawiają się pytania dotyczące różnych typów transakcji, np.:
• podnajmu nieruchomości od podmiotu powiązanego,
• usług księgowych świadczonych przez podmiot powiązany,
• usług doradczych pomiędzy powiązanymi spółkami,
• dzierżawy znaku towarowego przez spółkę od wspólnika lub podmiotu z nim powiązanego.

Często pojawia się argument to przecież nie jest wprost wymienione w ustawie jako ukryty zysk. Rzeczywiście, niektóre z tych sytuacji nie są wskazane literalnie w przepisach. Problem polega jednak na tym, że pojawia się wspomniane wcześniej sformułowaniew szczególności. To właśnie ono sprawia, że również inne transakcje, niewymienione wprost w ustawie, mogą zostać uznane za ukryty zysk, jeśli spełniają ogólną definicję zawartą w przepisie.

Jeżeli Twoja spółka działa na estońskim CIT albo dopiero rozważasz przejście na ten model opodatkowania, warto podjąć kilka podstawowych kroków. Przede wszystkim należy dokładnie przeanalizować wszystkie transakcje pomiędzy spółką a podmiotami powiązanymi. Dotyczy to zarówno wspólników, jak i członków ich rodzin czy innych spółek powiązanych kapitałowo lub osobowo.

W praktyce taka analiza powinna obejmować:
• identyfikację wszystkich podmiotów powiązanych ze spółką,
• przegląd umów i transakcji zawieranych z tymi podmiotami,
• ocenę, czy dana transakcja może zostać uznana za ukryty zysk,
• weryfikację, czy warunki transakcji są zgodne z warunkami rynkowymi.

Dopiero taka kompleksowa analiza pozwala realnie ocenić ryzyko podatkowe i odpowiednio przygotować się na ewentualne pytania ze strony organów podatkowych.

Analizując transakcje w spółce na estońskim CIT, warto spojrzeć na nie bardzo szeroko, zarówno pod kątem tego, kto jest podmiotem powiązanym, jak i jakiego rodzaju są to transakcje.
Wspomniałem już o pożyczkach, ale to tylko jeden z przykładów.

Co ciekawe, w praktyce funkcjonuje pewna zasada, która nie wynika wprost z przepisów, lecz została wypracowana w interpretacjach podatkowych i orzecznictwie sądów. Zgodnie z nią transakcja nie powinna być uznana za ukryty zysk, jeżeli spełnia kilka istotnych warunków.

Przede wszystkim musi być zawarta na warunkach rynkowych. Po drugie, dana usługa lub świadczenie powinny być realnie potrzebne spółce do prowadzenia działalności gospodarczej. Istotne jest również to, aby spółka posiadała wystarczające zasoby do prowadzenia działalności, a dana transakcja była uzasadniona biznesowo, np. stanowiła uzupełnienie posiadanych aktywów.

To oczywiście tylko przykłady. Kryteriów, które w praktyce są analizowane przez organy podatkowe, jest więcej i z pewnością warto poświęcić im osobny materiał.

Podsumowując temat ukrytych zysków w estońskim CIT, warto zapamiętać kilka podstawowych zasad. Szczególną uwagę należy zwrócić na pożyczki oraz wszelkie transakcje z podmiotami powiązanymi. Najlepszym rozwiązaniem jest dokładna analiza wszystkich takich relacji i ocena, czy dana transakcja może zostać zakwalifikowana jako ukryty zysk. W praktyce dobrym rozwiązaniem jest również przygotowanie formalnej analizy lub dokumentu opisującego charakter tych transakcji. W niektórych sytuacjach warto rozważyć także wystąpienie o interpretację indywidualną, która może potwierdzić, że dana transakcja nie powoduje powstania ukrytego zysku.

Dobrze uporządkowane relacje i prawidłowo zaprojektowane umowy często wystarczają na wiele lat. Warto pamiętać, że transakcje pomiędzy spółką na estońskim CIT a podmiotami powiązanymi są zazwyczaj powtarzalne – pojawiają się rok po roku. Jeśli więc zostaną właściwie zaplanowane na początku, można znacząco ograniczyć ryzyko podatkowe w przyszłości.

2. Drugim tematem, o którym zaskakująco rzadko się mówi w kontekście estońskiego CIT, są wydatki niezwiązane z działalnością gospodarczą.

Mechanizm ich opodatkowania jest bardzo podobny do ukrytych zysków. Oznacza to, że jeżeli spółka ponosi wydatek, który zostanie uznany za niezwiązany z działalnością gospodarczą, również musi zapłacić podatek w wysokości 10% lub 20%. W przepisach znajduje się regulacja, która wyłącza z kategorii wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą m.in. określone wydatki dotyczące samochodów osobowych oraz innych składników majątku.

Jeżeli dany składnik majątku, np. samochód jest wykorzystywany wyłącznie w działalności gospodarczej, wydatki mogą być uwzględniane w pełnej wysokości. Natomiast jeśli jest on używany zarówno służbowo, jak i prywatnie, przepisy przewidują zasadę 50%. W praktyce oznacza to, że połowa wydatków związanych z takim składnikiem majątku może zostać opodatkowana.

Większość doradców podatkowych i księgowych dobrze zna tę zasadę. Dotyczy ona przede wszystkim samochodów osobowych używanych w sposób mieszany, np. gdy prezes lub właściciel korzysta z firmowego auta również prywatnie.

Warto jednak zwrócić uwagę na coś, co bardzo często jest pomijane. Przepis nie odnosi się wyłącznie do samochodów osobowych. Mówi również o innych składnikach majątku.

A pojęcie składnika majątku jest bardzo szerokie. W praktyce może obejmować praktycznie każdy element wyposażenia należący do spółki. Dlatego warto zadać sobie pytanie czy rzeczywiście jedynym aktywem używanym w sposób mieszany jest samochód?

W wielu spółkach pojawiają się również inne przykłady jak telefony służbowe, laptopy, fotele biurowe, biurka lub inne elementy wyposażenia, a czasem nawet określone elementy odzieży czy sprzętu. Jeżeli takie składniki majątku są wykorzystywane również prywatnie przez pracowników, członków zarządu lub właścicieli, to przy literalnej interpretacji przepisów można dojść do wniosku, że część wydatków związanych z tymi aktywami również powinna być opodatkowana. I właśnie to jest jeden z najbardziej niedocenianych problemów estońskiego CIT. Przepis jest bardzo szeroki, a w praktyce mówi się niemal wyłącznie o samochodach.

Przygotowując się do tego materiału, sprawdziłem również, czy w interpretacjach podatkowych pojawia się temat wykorzystywania firmowych składników majątku w sposób mieszany, np. telefonów czy laptopów. Ku mojemu zaskoczeniu znalazłem zaledwie jedną interpretację, która odnosiła się do tego problemu.

W opisanym stanie faktycznym wskazano, że pracownicy mogą incydentalnie korzystać z telefonu lub laptopa służbowego do celów prywatnych, a spółka nie wprowadziła szczególnych regulaminów ani formalnej kontroli w tym zakresie. Kluczowe było jednak to, że we wniosku wyraźnie podkreślono incydentalny charakter takiego wykorzystania.
Organ podatkowy zgodził się z tym stanowiskiem i uznał, że w takiej sytuacji wydatki nie będą traktowane jako niezwiązane z działalnością gospodarczą, a więc nie powstanie obowiązek ich opodatkowania.

Warto w tym miejscu zadać sobie bardzo praktyczne pytanie. Jeśli Twoja spółka korzysta z estońskiego CIT, zastanów się:
• czy w firmie istnieją wewnętrzne regulaminy dotyczące korzystania ze sprzętu służbowego,
• czy pracownicy mają formalny zakaz używania tych składników majątku prywatnie,
• czy istnieje jakakolwiek dokumentacja, która potwierdza sposób korzystania ze sprzętu.

W wielu firmach ten temat nigdy nie był analizowany. Często nie istnieją żadne procedury ani regulaminy, a kwestia prywatnego korzystania ze sprzętu służbowego pozostaje zupełnie poza obszarem zainteresowania zarządu czy działu finansowego.

Tymczasem warto rozważyć uporządkowanie tej kwestii. Jednym z rozwiązań może być wprowadzenie odpowiedniego regulaminu. Inną możliwością jest złożenie wniosku o interpretację podatkową, która potwierdzi sposób rozliczenia takich wydatków i zabezpieczy spółkę na wypadek ewentualnej kontroli.

Na pierwszy rzut oka temat może wydawać się mało istotny, ale w praktyce skala potencjalnych kwot może być znacząca. Wyobraźmy sobie spółkę zatrudniającą 50 pracowników. W takiej firmie bardzo często pojawia się: 50 telefonów służbowych, 50 laptopów, 50 foteli biurowych, 50 biurek, a do tego abonamenty, leasingi lub inne cykliczne koszty związane z tym sprzętem.
Jeżeli przyjąć bardzo literalną interpretację przepisów, część tych wydatków mogłaby zostać uznana za niezwiązaną z działalnością gospodarczą, a w konsekwencji objęta dodatkowym opodatkowaniem w estońskim CIT.

Ciężar dowodu spoczywa na podatniku
Co istotne, przepisy wprost wskazują, kto odpowiada za wykazanie prawidłowego wykorzystania majątku. Jeżeli spółka twierdzi, że dany składnik majątku, np. telefon, laptop czy samochód jest wykorzystywany wyłącznie w działalności gospodarczej, to właśnie na podatniku spoczywa obowiązek udowodnienia tego faktu.

Oznacza to w praktyce, że to podatnik, księgowa lub dział księgowości, dyrektor finansowy czy
członek zarządu muszą być w stanie wykazać, że dany składnik majątku nie jest wykorzystywany prywatnie. Dla wielu przedsiębiorców może wydawać się to dość absurdalne, ale tak właśnie skonstruowane są obecne przepisy.

Czy fiskus już to kontroluje?
Na szczęście obecnie nie jest to jeden z głównych obszarów kontroli podatkowych w estońskim CIT. Organy podatkowe znacznie częściej skupiają się na takich kwestiach jak:
ukryte zyski,
• prawidłowość sporządzania sprawozdań finansowych,
• spełnienie warunków zatrudnienia wymaganych w estońskim CIT.

Nie oznacza to jednak, że temat nie pojawi się w przyszłości. Moim zdaniem to tylko kwestia czasu, aż organy podatkowe zaczną dokładniej analizować również ten obszar.

Jak zabezpieczyć spółkę w estońskim CIT?
W praktyce można rozważyć dwa podstawowe rozwiązania.

Pierwszym jest wprowadzenie wewnętrznego regulaminu korzystania ze sprzętu służbowego. Taki dokument może jasno określać, że telefony, laptopy czy inne składniki majątku są wykorzystywane wyłącznie do celów służbowych. Dodatkowo regulamin może wskazywać, że zakaz prywatnego używania wynika również z kwestii bezpieczeństwa danych czy obowiązków podatkowych.

Drugim rozwiązaniem jest złożenie wniosku o interpretację indywidualną. W takim wniosku można wskazać, że spółka posiada odpowiedni regulamin, a ewentualne użycie sprzętu do celów prywatnych ma wyłącznie charakter incydentalny. Biorąc pod uwagę dotychczasowe interpretacje, istnieją realne szanse na uzyskanie pozytywnej odpowiedzi organu podatkowego.

Podsumowanie: dwie kluczowe pułapki estońskiego CIT
W tym artykule omówiliśmy dwa bardzo ważne obszary związane z estońskim CIT.
Pierwszym z nich są ukryte zyski, których definicja jest niezwykle szeroka. W praktyce niemal każda transakcja z podmiotem powiązanym może zostać zakwalifikowana jako ukryty zysk, jeżeli spełnia ogólne kryteria wynikające z przepisów. Szczególną uwagę warto zwrócić na pożyczki, które bardzo często pojawiają się w relacjach pomiędzy spółką a wspólnikami.
Drugim, zdecydowanie rzadziej omawianym tematem, są wydatki niezwiązane z działalnością gospodarczą. W przypadku ich wystąpienia spółka również musi zapłacić dodatkowy podatek w wysokości 10% lub 20%. Co istotne, problem ten nie dotyczy wyłącznie samochodów osobowych, lecz potencjalnie każdego składnika majątku wykorzystywanego również prywatnie.
Dlatego warto już teraz przeanalizować sytuację w swojej spółce i odpowiednio uporządkować zasady korzystania z majątku oraz transakcje z podmiotami powiązanymi.


Potrzebujesz wsparcia w estońskim CIT?
Jeśli problemy lub wyzwania opisane w artykule dotyczą Twojej spółki, zapraszamy na bezpłatną konsultację. Po wypełnieniu krótkiego formularza nasz ekspert skontaktuje się z Tobą i pomoże przeanalizować Twoją sytuację podatkową.