Możesz również posłuchać tego odcinka korzystając ze Spotify:

Cześć! W dzisiejszym odcinku opowiem Ci, dlaczego podatnicy estońskiego CIT-u powinni z ogromną ostrożnością zweryfikować transakcje z podmiotami powiązanymi.

Na pierwszy rzut pytanie myślę, że dla większości z Was, jeżeli zajmuję się estońskim CIT-em, jest dość oczywiste.
A pytanie brzmi: czy powinienem, po przekroczeniu odpowiednich progów dokumentacyjnych, przygotowywać dokumentacje cen transferowych, jeżeli jestem podatnikiem estońskiego CIT.
Na ten moment wszystkie sądy administracyjne oraz Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej twierdzą, że tak.

Często pojawia się argument, że skoro jesteś podatnikiem estońskiego CIT-u i nie obowiązują Cię klasyczne zasady CIT, takie jak standardowe ustalanie przychodów i kosztów podatkowych, a zamiast tego kierujesz się zasadami rachunkowymi, to ceny transferowe – jako tematyka stricte podatkowa – nie powinny Cię dotyczyć. Nie ma wprost takiego wyłączenia w ustawie.

Jeżeli transakcja inna lub usługowa przekracza 2 miliony, a transakcja towarowa lub finansowa przekracza 10 milionów złotych w ciągu roku ( bez względu na liczbę podmiotów powiązanych} – masz obowiązek przygotować taką dokumentację.
Nie będę się nad tym szczególnie rozwodził. Wyroku NSA jeszcze nie ma i zapewne jeszcze chwilę na niego poczekamy, ale moim zdaniem NSA raczej zgodzi się z WSA oraz dyrektorem KIS-u, że podatnicy estońskiego CIT-u po przekroczeniu progów muszą przygotowywać dokumentacje cen transferowych.

Skoro oczywiste rzeczy mamy za sobą, przejdźmy do największego „mięsa” tego odcinka.

Podam Ci cztery powody, dla których,  według mnie, jeżeli obsługujesz lub prowadzisz spółkę na estońskim CIT, to powinieneś tym bardziej zainteresować tematyką cen transferowych oraz transakcjami z podmiotami powiązanymi.

Powód numer jeden –  być może stracisz prawo do estońskiego CIT-u.

Przepis mówi, że możesz być opodatkowany estońskim CIT-em, czyli nie płacić podatku dopóki nie wypłacasz zysku, jeżeli mniej niż 50% Twoich przychodów z działalności pochodzi z transakcji z podmiotami powiązanymi, w przypadku gdy w ramach tych transakcji nie jest wytwarzana wartość dodana pod względem ekonomicznym lub wartość ta jest znikoma.

Przepis jest dłuższy, ale upraszczając chodzi o to, że jeżeli więcej niż połowa Twoich przychodów będzie osiągana z transakcji z podmiotami powiązanymi, czyli np. sprzedajesz śrubki i ponad połowa przychodów Twoich ze sprzedaży śrubek lub ogólnie przychodów, pochodzi ze sprzedaży do podmiotów powiązanych, to możesz  utracić prawo do estońskiego CIT-u, jeżeli w związku z tą transakcją nie jest wytworzona wartość dodana pod względem ekonomicznym lub wartość ta jest znikoma.

Organy skarbowe zwracają uwagę na marżę. Jeżeli Twoja marża na tej transakcji jest niska, przyjmuje się, że do 5% (co w cenach transferowych często uznaje się za usługi o niskiej wartości dodanej) – pojawia się ryzyko, że ty masz te transakcje o niskiej wartości.

Tutaj wkraczają ceny transferowe.

Jeżeli jesteś w stanie udowodnić, odpowiednią analizą porównawczą lub analizą zgodności, czyli analizami prawno-finansowymi, że marża powinna być odpowiednio wysoka, większa niż 5%, albo co prawda ta marża jest niska, od 0 do 5%, ale z innych powodów sprawiasz, że ta wartość dodana w tej transakcji nie jest znikoma względem ekonomicznym, bo taka niska marża to jest standard na rynku i masz na to poparcie, to jesteś w stanie obronić swoje prawo do estońskiego CIT-u.

Konsekwencje tego, jakbyś wypadł z estońskiego CIT-u są fatalne, ponieważ musisz zapłacić podatek wstecz, pytanie jak bardzo wstecz, czy nawet 3 lata wstecz?
Myślę, że to są kwoty, które by praktycznie zabiły płynność, a może cały biznes.
Pierwszy powód, bazując na moim doświadczeniu, jest dość rzadki. Sporadycznie zdarza się, że spółka na estońskim CIT-cie ponad 50% przychodów osiąga z transakcjami z podmiotów powiązanych zwykle.


Powód numer dwa – ukryte zyski
Krótkie przypomnienie, ukryte zyski to jedna z podstaw opodatkowania w estońskim CIT-cie. Jeżeli mamy transakcję z podmiotem powiązanym to mimo, że ponosimy jakiś koszt, to od tego kosztu musimy zapłacić podatek.

Przepis mówi, że przez ukryte zyski rozumie się w szczególności nadwyżkę wartości rynkowej transakcji ponad ustaloną cenę tej transakcji.

Co oznacza, że jeżeli mamy transakcję z podmiotem powiązanym i wartość rynkowa przykładowych śrubek to 100 złotych, a my ją sprzedajemy za 80 złotych, czyli poniżej wartości rynkowej, to mamy różnicę 20 złotych, od których płacimy podatek.

W normalnym CIT-cie to tak nie działa, więc to jest o tyle niebezpieczny przepis, że nie różnicuje zapłaty podatku w zależności od kwoty.

Dokumentacja cen transferowych jest wymagana, jeżeli przekroczymy pewne progi transakcji z podmiotami powiązanymi, np. 2 miliony, 10 milionów.
To są naprawdę duże kwoty.

Natomiast często się spotykam z tym, że transakcje są o sporej wartości, np. milion, dwa miliony, ale nie przekraczają tych progów zobowiązujących do dokumentacji.
A my nie przeprowadziliśmy profesjonalnej analizy porównawczej, analizy zgodności. Nie mamy dokumentacji, która by tłumaczyła, w jaki sposób te role w spółce, w grupie się kształtują i skąd ta cena wynika, ponieważ teoretycznie nie musimy takiego czegoś mieć.

Jeśli jednak zastanowimy się i założymy, że ktoś powiedziałby nam, że mamy zapłacić 20% podatku od 2 milionów złotych, bo taka była wartość transakcji z podmiotem powiązanym, to zdecydowanie chcielibyśmy tego uniknąć.

Teraz podam Ci kilka przykładów matematycznych, żeby zobrazować jak bardzo ten przepis jest niebezpieczny.

Jeżeli cena rynkowa to 100, a my sprzedajemy te nasze śrubki za 150 to, przynajmniej według przepisu, nie powinno być z grubsza problemu, ponieważ przepis opodatkowuje nadwyżkę wartości rynkowej transakcji ponad ustaloną cenę tej transakcji. Lecz nie mamy tutaj nadwyżki wartości rynkowej, bo sprzedajemy za 150, a cena rynkowa to 100, czyli cena transakcyjna jest wyższa niż rynkowa.

Na ten moment wydaje się, że problemu nie ma, ale nigdy jeszcze nie spotkałem się z sytuacją, żeby sprzedawać coś drożej do podmiotu powiązanego. Zwykle sprzedaje się trochę taniej do podmiotów powiązanych, żeby one miały cash flow, żeby mogły coś z tym zrobić.

Bardzo często jest tak, że podmiot powiązany to np. dystrybutor, a główną spółką jest producent. Często jest tak, że dystrybutor, żeby sprzedać dalej, nie może kupić danego towaru po wysokiej cenie, gdyż by tego nie sprzedał.

Nie zachęcam nikogo do sprzedawania drożej niż wartość rynkowa. Rekomenduję sprzedawać czy kupować między podmiotami powiązanymi po cenie rynkowej, ale stricte patrząc na ten przepis, to tutaj nie ma opodatkowania.

Wróćmy do najczęstszego przykładu, czyli sprzedajemy coś taniej niż wartość rynkowa. Tutaj możemy mieć dwie sytuacje. 
Pierwsza, najczęstsza, że spółka na estońskim CIT-cie sprzedaje do podmiotów powiązanych. Przykładowo jak sprzedaje za 100 zł, a cena rynkowa to 120 zł, to mamy nadwyżkę wartości rynkowej 20 zł, od których płacimy podatek zwykle 10% albo 20%, najczęściej jest to 20%, więc zapłacimy 4 zł podatku od naszej sprzedaży. To tyle, jeżeli jedna spółka jest na estońskim CIT-cie, a druga nie.

Oczywiście po drugiej stronie, czyli po stronie nabywcy, teoretycznie koszty są zbyt niskie, bo koszty są wykazane w wartości 100 zł, a nie 120 zł, ale w praktyce organ skarbowy nigdy nie zawyży kosztów. Zresztą jest to niemożliwe, bo my też nie ponieślibyśmy wydatków w wysokości 120 zł, więc tutaj opodatkowanie, głównie ryzyka są po stronie sprzedającej na estońskim CIT-cie.

Mamy też drugą sytuację, gdzie zarówno spółka sprzedająca, jak i kupująca są na estońskim CIT-cie. Taka sytuacja jest bardzo rzadka, przeważa pierwsza, czyli jedna spółka powiązana jest na estońskim CIT-cie, a nie dwie. Jeżeli obie są, to tragedia jest jakby podwójna. Gdyż przepis znowu brzmi, opodatkowana jest nadwyżka wartości rynkowej transakcji ponad ustaloną cenę tej transakcji bez rozróżnienia czy to jest strona sprzedająca czy kupująca.
Moim zdaniem patrząc literalnie na przepis jest tak, że jeśli sprzedajemy za 100 zł, a cena rynkowa to jest 120 zł, to 20% jest opodatkowane zarówno po stronie sprzedawcy, jak i nabywcy.

Bazując na naszym przykładzie zarówno sprzedawca, jak i nabywca zapłacą po 20% od tej nadwyżki, czyli od tych 20 zł, czyli po 4 zł ww. podatku. To jest dużo i kropka.

Nie powinniśmy płacić za transakcje z podmiotami powiązanymi, bo to często rozwala biznes. Dlatego powinniśmy zaopiekować się tymi transakcjami, udowodnić, że rzeczywiście stosujemy cenę rynkową i to niezależnie od kwoty transakcji.

Oczywiście, żeby nie popaść w skrajność, jeżeli mamy transakcję na 500 zł czy 1000 zł i nie mówimy o obrotach rzędu kilkudziesięciu milionów zł, to prawdopodobnie możemy temat zweryfikować bardziej pobieżnie, zebrać po prostu kilka ofert z rynku, porównać ceny i zastosować podobną wartość.

Jeżeli mówimy o kwotach naprawdę dużych, jak miliony złotych, setki tysięcy złotych i zapłata od tej kwoty podatku od nadwyżki będzie nas bolała, to przygotujmy dokumentację cen transferowych, analizę porównawczą albo analizę zgodności, nawet jak nie przekraczamy progów.


Powód numer trzy – dlaczego powinieneś się zainteresować tymi cenami transferowymi w estońskim CIT-cie.
To jest fakt, że ceny transferowe są jednym z najbardziej kontrolowanych obszarów, jeśli chodzi o podatki i niestety jednym z najbardziej skutecznych. Jak już mamy kontrolę celno-skarbową, (kiedyś o tym mówiłem w odcinku podcastu) ale skuteczność jest rzędu ponad 90%, czyli numer przychodów to było 2,5 miliona złotych, więc od tego w uproszczeniu 20% podatku to są spore kwoty, więc statystycznie rzecz biorąc to jest temat ważny.

Jeżeli masz kilka, kilkanaście tematów w organizacji, w tym podatkowych, nie wiesz czym się zająć, zaopiekować, to zajmij się cenami transferowymi.

Ta statystyka dotyczy nie tylko podmiotów na estońskim CIT-cie, tylko ogólnie podmiotów, ale na estońskim CIT-cie te transakcje są szczególnie istotne.

Mój apel jest taki: patrząc na prawdopodobieństwo naprawdę opłaca się i należy to dokładnie zweryfikować.


Powód czwarty –  wnioski o interpretacje i kontrole 
Jeżeli kiedykolwiek będziesz się ubiegał o wniosek o interpretację w zakresie estońskiego CIT-u i pytał się, czy coś jest ukrytym zyskiem, czy nie, to tam nie będzie tylko pytania, czy cena zawarta z podmiotem powiązanym jest rynkowa.
Tam są pytania typu:
– czy do transakcji sprzedaży tych śrubek do podmiotu powiązanego doszłoby gdyby nie istniejące powiązania między tymi podmiotami,
– w jaki sposób np. nieruchomości wynajmowane są/ będą wykorzystywane na potrzeby spółki,
– czy wspólnicy zadbali o doposażenie, odpowiednie składniki majątku, aby móc prowadzić działalność gospodarczą,
– czy powiązania spółki z podmiotem powiązanym, w związku z tą transakcją, czy te powiązania mają wpływ na warunki zawarcia samej transakcji? Jeżeli tak, to jakie mają skutki,

To są pytania, na które musicie odpowiedzieć tak lub nie we wniosku o interpretację organ. Jeżeli nie odpowiecie, to wam odmówi wydania interpretacji.

W trakcie kontroli te punkty będą weryfikowane, czy rzeczywiście te powiązania miały wpływ na wysokość transakcji, na sam fakt jej zawarcia, a jeżeli tak, to jakie.

Są to takie rzeczy, które ciężko ładnie opisać szybko, więc tutaj znowu ta dokumentacja cen transferowych byłaby, co najmniej bardzo pożądana, gdyż ona właśnie opisuje czy też powinna opisywać, szczególnie przy estońskim CIT-cie, powody, skąd ta transakcja, dlaczego, dlaczego tak, skąd ta cena i tak dalej.

Mając taką piękną dokumentację myślę, że jest się dziesięć kroków do przodu podczas kontroli celno-skarbowej od tych, którzy takiej dokumentacji nie mają.

Podsumowując wymieniłem Ci kilka powodów, dlaczego prowadząc spółkę na estońskim CIT-cie powinieneś zainteresować się cenami transferowymi.
Te powody to fakt, że możesz stracić prawo do estońskiego CIT-u.
Po drugie: możesz płacić zarówno Ty, jak i spółka powiązana na nabywca podatek od transakcji, bo cena ustalona między Wami nie jest rynkowa.
Po trzecie: ceny transferowe to jest jeden z najbardziej sprawdzanych i skutecznie weryfikowanych obszarów w podatkach.
Po czwarte:, wyroki sądów mówią, że musisz mieć dokumentację cen transferowych po przekroczeniu pewnych progów.
Po piąte: składając wniosek o interpretację w zakresie ukrytych zysków bądź w ogóle nie opodatkowując transakcji z podmiotami powiązanymi, musisz ustalać pewne kwestie, które zahaczają o ceny transferowe, jak np.wpływ powiązań na cenę.

Dokumentacja cen transferowych bardzo to ułatwia i systematyzuje.