Możesz również posłuchać tego odcinka korzystając ze Spotify:
Cześć!
W dzisiejszym odcinku opowiem Ci o nowym obowiązku ewidencyjnym w PIT i CIT.
O inwigilacji w podatku dochodowym, która całkowicie zmieni zasady gry w tym, jak kontrolują nas organy. Dzisiejszy odcinek będzie o tak zwanym JPK-CIT i JPK-PIT.
Opowiem krótko, co to jest, dla kogo jest obowiązkowe i od kiedy. Podam garść informacji technicznych, a później powiem, co to dla Ciebie oznacza oraz gdzie znaleźć przydatne informacje w tym zakresie.
Ten odcinek jest dedykowany nie tylko osobom, które prowadzą księgi rachunkowe, ale de facto wszystkim przedsiębiorcom, bo musisz mieć świadomość, że poziom weryfikacji podatku dochodowego i Twoich rozliczeń zmieni się diametralnie.
Jeżeli ktoś kojarzy JPK-VAT, to JPK-CIT jest dobrą analogią. JPK-VAT to plik XML w specjalnym formacie, który wysyła się raz na miesiąc albo raz na kwartał. Generalnie Twoja księgowa pewnie ogarnia to w Twojej spółce lub działalności: na podstawie faktur księguje je w systemie, następnie generuje JPK-VAT i wysyła do urzędu. I teraz coś bardzo podobnego będzie dla podatku dochodowego.
Dotyczy to zarówno CIT-u, czyli w uproszczeniu spółek, jak i PIT-u, czyli jednoosobowych działalności gospodarczych, w tym osób prowadzących działalność w formie ryczałtu. Będzie tu jednak pewna różnica: nie będzie comiesięcznego wysyłania JPK-CIT czy JPK-PIT, tylko taki plik XML będzie się wysyłać raz do roku, w terminie złożenia deklaracji podatkowej.
Możemy przyjąć, że do końca marca albo do końca kwietnia kolejnego roku będzie się składać taki JPK – coś jakby dodatkową deklarację obok deklaracji rocznej.
Żeby dobrze zrozumieć poziom tego obowiązku i po co to wszystko jest: w tym pliku JPK będzie bardzo dużo informacji o księgowaniu i o środkach trwałych, które masz. Będzie dokładnie wyszczególnione, per transakcja, czy to jest przychód zwolniony z opodatkowania, niepodlegający opodatkowaniu, czy podlegający opodatkowaniu. Tak samo będzie to wyglądać przy kosztach: koszty niestanowiące kosztów uzyskania przychodu, koszty uznawane za koszty w danym roku albo w kolejnym. Wszystko bardzo szczegółowo, dokładnie z opisem transakcji – trochę jak w JPK. Taki plik będzie wysyłany. W ogóle koncepcja JPK-CIT i JPK-PIT została stworzona po to, żeby dokładniej weryfikować podatników w CIT i PIT. Teraz, kiedy wysyłamy roczną deklarację, mamy tam zagregowaną wartość przychodów i kosztów – i niewiele da się z tego wyciągnąć.
Po wejściu w życie JPK organ będzie miał bardzo dokładny wgląd w to, co uznajemy za koszty, a co nie. I to wszystko będzie powiązane z kontami księgowymi. To jest naprawdę duży przeskok w tym, co będzie widział organ w rozliczeniu podatku dochodowego.
Terminy
Pewnie ci, którzy łapią się na pierwszy termin i mnie teraz słuchają, już dawno o tym JPK-CIT wiedzą. Podatnicy, którzy w 2024 roku przekroczyli próg przychodów 50 milionów euro, albo podatkowe grupy kapitałowe, za rok 2025 (czyli w uproszczeniu do końca marca 2026 roku) muszą złożyć JPK-CIT.
Z mojego doświadczenia wygląda to tak, że większość podatników na razie tego JPK-CIT nie ma wdrożonego, bo jest to obowiązek roczny. Teraz współpracują z różnymi firmami informatycznymi, żeby móc prawidłowo taki JPK-CIT wygenerować. To jest pierwsza grupa.
Druga grupa, która jest mega istotna i tutaj większość osób, które mnie słucha, pewnie jest nią objęta: za rok 2026 są to podatnicy CIT i PIT, którzy są też podatnikami VAT, czyli przesyłają JPK-VAT. Czyli de facto większość podatników CIT i PIT, którzy są VAT-owcami, od 2026 roku będzie objęta tym obowiązkiem.
Pozostali będą wysyłać JPK-CIT od 2027 roku, czyli dokładnie za 2027 rok w 2028 roku.
Tak mniej więcej wygląda harmonogram.
Z czego składa się JPK-CIT?
JPK-CIT składa się z:
– JPK-KRPD – dane z ksiąg rachunkowych i dane o rozliczeniu podatku,
– JPK-ST-KR – ewidencja środków trwałych.
Czyli te dwa pliki łącznie składają się na to, co potocznie nazywamy JPK-CIT. I teraz ciekawa informacja: JPK-CIT wymaga od nas pewnego podejścia do księgowania. W Polsce przepisy nie narzucają określonego planu kont w organizacji – i bardzo dobrze, bo pozwala to na elastyczność.
Natomiast JPK-CIT wymaga, żeby przypisać dane transakcje do konkretnych kont. To jest już bardziej informacja dla księgowych, ale moim zdaniem nie zawsze trzeba rewolucjonizować plan kont i dopasowywać go stricte pod JPK-CIT.
Czasami wystarczy dodanie kont pozabilansowych, wprowadzenie znaczników, dodatkowej analityki albo uzupełnienie opisów kont, tak żeby odzwierciedlały faktyczny charakter danej pozycji.
To jest też informacja dla klientów biur księgowych: księgowość będzie o tyle droższa, że przy księgowaniu trzeba będzie już mieć z tyłu głowy JPK-CIT. Na przykład opis operacji musi być zrozumiały – to nie mogą być skróty typu „FA”, tylko dokładny opis operacji i tego, czego dotyczy.
Jeżeli jakieś operacje księgują się automatycznie, to trzeba dopilnować, żeby automat księgował prawidłowo i żebyśmy byli w stanie wygenerować JPK-CIT lub JPK-PIT.
Co to zmienia w praktyce?
Żebyś zrozumiał, jak duża to jest zmiana w podejściu do podatku dochodowego: nawet w bardzo dużych organizacjach często było tak, że spółka płaciła CIT w zaliczkach uproszczonych.
Czyli na podstawie podatku z zeszłego roku wpłacała proporcjonalnie zaliczki w kolejnym roku, a dopiero na koniec roku tworzyła Excela. Tego Excela spinała z ERP-em, z systemem księgowym i wyłuskiwała, jakie przychody są opodatkowane, jakie nie, co jest kosztem, a co nie. Potem tworzyła deklarację CIT, płaciła podatek, rozliczała to z zaliczkami i koniec.
A teraz trzeba będzie de facto już na etapie księgowania transakcji decydować, czy coś jest kosztem, czy nie, przychodem, czy nie. Jeżeli do tej pory nigdy nie uczestniczyłeś w przeglądach CIT lub PIT, to teraz jest prawie że ostatni moment, żeby taki przegląd zrobić. Przez przegląd mam na myśli wysłanie przez biuro księgowe lub przez Ciebie do doradcy podatkowego rozliczenia rocznego, obrotów i sald, wyciągów z księgi i weryfikację: czy wszystkie przychody są prawidłowo opodatkowane, czy czegoś nie pominęliście, czy koszty są prawidłowo rozliczane, czy ulgi są prawidłowo stosowane.
Plus jest taki, że bardzo często przy przeglądach PIT lub CIT wychodzą dodatkowe oszczędności podatkowe: jakaś ulga, o której przedsiębiorca nie wiedział, zła stawka ryczałtu, albo w spółce koszty, które nie są uznawane za koszty, a mogłyby być.
Przykładów można mnożyć. Chodzi mi o to, że bardzo ważne jest, żeby ten CIT i PIT sobie poukładać. Jeżeli organ będzie miał wgląd do wszystkich transakcji, per transakcja, jak na talerzu, to kontroli może być mniej, ale będą dużo bardziej celowane.
Już teraz często jest tak, że jak przychodzi kontrola, to ona mniej więcej wie, czego chce.
Skuteczność kontroli – szczególnie celno-skarbowych – wynosi niemal 100%. Kiedy JPK-CIT i JPK-PIT będą działać pełną parą, organ będzie miał jeszcze więcej informacji, więc kontrole będą jeszcze bardziej celowane i jeszcze skuteczniejsze. I jeżeli my nie dopilnujemy rozliczeń, to urząd będzie o tym wiedział. Może nie będzie tak, że za 2026 rok złożymy w 2027 i od razu będzie kontrola, ale moim zdaniem w 2028–2029 kontrole za lata, kiedy JPK-CIT i JPK-PIT już obowiązywały, na pewno będą przeprowadzane. Trochę Was nastraszyłem i odszedłem od merytoryki, ale powiedzieliśmy sobie, co to jest JPK-CIT i JPK-PIT oraz kiedy wchodzi.
Gdzie znaleźć przydatne informacje?
Zastanawiałem się, jak dużo o tym powiedzieć, bo informacji jest sporo, ale jest też masa informacji technicznych: jak coś księgować, co powinien zawierać obszar dziennik, jak nazwać kontrahenta w JPK-CIT itd. To są rzeczy głównie dla księgowych i działów IT, więc nie chcę nimi zawalać, bo szkoda Twojego czasu.
Nawet jeżeli korzystasz ze znanych dostawców oprogramowania (np. Comarch), którzy wypuszczają nakładki do generowania JPK-CIT, to nie oznacza, że JPK będzie złożony prawidłowo.
Bo nawet jeżeli technicznie JPK zostanie wygenerowany poprawnie, to podatkowo może być tam masakra – bo wciąż zostaje kwestia tego, co uznajemy za koszty, a co nie, i co jest przychodem, a co nie.
Jeżeli ktoś chce dowiedzieć się więcej o JPK-CIT, to odsyłam do materiałów Ministerstwa Finansów.
Będzie na pewno link w opisie do źródeł MF. Jest broszura informacyjna dla JPK-KRPD, czyli struktury, gdzie podaje się koszty i przychody. Jest też osobna broszura dla JPK-STKR, czyli części JPK-CIT, gdzie podaje się ewidencję środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych.
Tam wszystko jest opisane, naprawdę dużo informacji. Broszury mają po 20–30 stron PDF.
Poza tym są jeszcze pytania i odpowiedzi Ministerstwa Finansów na bodajże ponad 100 pytań.
Dużo z nich jest bardzo szczegółowych. Broszury są bardziej ogólne, więc na początek polecałbym właśnie je.
Podsumowanie
Chciałbym przede wszystkim ostrzec, żeby nie traktować JPK-CIT na zasadzie: „dobra, księgowa to ogarnie, ma nakładkę na system i koniec”.
Potraktuj wejście w JPK-CIT i JPK-PIT jako ostatnie ostrzeżenie, żeby zweryfikować z doradcą swoje rozliczenia w podatku dochodowym.
Bo później po prostu nie ukryjemy pewnych faktur i innych kwestii, a może to mieć negatywne konsekwencje. Jeszcze z materiałów informacyjnych, o których nie wspomniałem, a są ważne, to oczywiście rozporządzenie Ministerstwa Finansów, które dokładnie mówi o tym, co JPK-CIT ma zawierać. To są przepisy, więc są napisane surowszym językiem.
Oczywiście zapraszam do bezpłatnej konsultacji.
Możemy porozmawiać o przeglądzie PIT-u i przeglądzie CIT-u, tak żebyś był bezpieczny.
Jeżeli jesteś biurem rachunkowym i masz wątpliwości, jak JPK-CIT ma być księgowany, co wpisywać w polu kontrahent, w polu opis, w dzienniku itd., to takie pytania techniczne też – oczywiście – zapraszam do kontaktu.


