Możesz również posłuchać tego odcinka korzystając ze Spotify:
8 lipca 2026 roku przejdzie do historii polskiego prawa gospodarczego jako moment, który może zapoczątkować fundamentalne zmiany w strukturze zatrudnienia. To prawdopodobnie początek końca fikcyjnych umów B2B w Polsce. Nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) weszła w życie i zaczyna obowiązywać.
W tym artykule rozkładamy nadchodzące zmiany na czynniki pierwsze. Wyjaśniamy, jak inspektor pracy – bez udziału sądu – może przekwalifikować umowę B2B na etat, jakie branże są najbardziej zagrożone oraz jak skutecznie zabezpieczyć swój biznes przed drastycznymi konsekwencjami finansowymi.
Czy skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego coś zmienia?
Na początek warto rozprawić się z jednym z najczęściej powtarzanych mitów. Fakt, że nowe przepisy zostały skierowane do Trybunału Konstytucyjnego, na ten moment nie zmienia nic z perspektywy przedsiębiorców.
Ustawa ma wejść w życie 8 lipca 2026 roku i to właśnie od tej daty należy zakładać, że nowe regulacje będą obowiązywać.
Warto również zwrócić uwagę na jeszcze jeden istotny termin. Ustawodawca przewidział 12-miesięczny okres przejściowy, który można potraktować jako swego rodzaju okres dostosowawczy. W praktyce oznacza to, że przez pierwsze dwanaście miesięcy obowiązywania nowych przepisów przedsiębiorcy będą mogli podjąć określone działania naprawcze, które pozwolą uniknąć części negatywnych konsekwencji. Czy rzeczywiście będzie to korzystne rozwiązanie i kiedy warto z niego skorzystać? Do tego wrócimy w dalszej części artykułu.
Co zmienia nowelizacja przepisów dotyczących Państwowej Inspekcji Pracy?
Aby dobrze zrozumieć skalę zmian, warto najpierw porównać dotychczasowe przepisy z nowymi rozwiązaniami.
Jak wyglądało to do tej pory?
Dotychczas inspektor pracy mógł przeprowadzić kontrolę, zweryfikować zawarte umowy, przesłuchać osoby współpracujące z przedsiębiorcą oraz ocenić, czy umowy B2B nie są w rzeczywistości stosunkiem pracy.
Jeżeli stwierdził nieprawidłowości, wydawał zalecenia lub występował z odpowiednimi wnioskami. Mógł również nakazać usunięcie naruszeń i wskazać, że dana umowa B2B powinna zostać zastąpiona umową o pracę. Problem polegał jednak na tym, że samo stanowisko inspektora pracy nie było wystarczające do zmiany charakteru umowy. Aby przedsiębiorca został zobowiązany do zawarcia umowy o pracę, konieczne było uzyskanie orzeczenia sądu.
W praktyce oznaczało to wielomiesięczne, a często nawet kilkuletnie postępowania sądowe. Z uwagi na obciążenie sądów cały proces był stosunkowo mało efektywny. To właśnie ten problem ma rozwiązać nowelizacja.
Najważniejsza zmiana – decyzja administracyjna zamiast zaleceń
Najistotniejszą zmianą jest zastąpienie dotychczasowych zaleceń inspektora pracy decyzją administracyjną stwierdzającą istnienie stosunku pracy.
W praktyce będzie to wyglądało następująco. Inspektor przeprowadza kontrolę i dochodzi do wniosku, że zawarta umowa B2B w rzeczywistości spełnia przesłanki umowy o pracę. W takiej sytuacji będzie mógł samodzielnie wydać decyzję administracyjną stwierdzającą istnienie stosunku pracy, bez konieczności wcześniejszego uzyskania wyroku sądu. To właśnie ta zmiana budzi największe emocje wśród przedsiębiorców.
Co będzie zawierać decyzja inspektora pracy?
Nowa decyzja administracyjna będzie określała podstawowe elementy stosunku pracy, w tym:
• kto jest pracodawcą, a kto pracownikiem,
• rodzaj umowy – co do zasady będzie to umowa na czas nieokreślony,
• datę nawiązania stosunku pracy,
• miejsce wykonywania pracy,
• wymiar etatu,
• wysokość wynagrodzenia.
Warto zwrócić uwagę na dwie kwestie.
Po pierwsze, co do zasady stosunek pracy będzie powstawał od dnia wydania decyzji, a nie z mocą wsteczną. To bardzo istotne, ponieważ oznacza, że przynajmniej na etapie decyzji administracyjnej nie pojawiają się skutki podatkowe sięgające kilku lat wstecz.
Po drugie, przepisy przewidują, że wynagrodzenie powinno odpowiadać co najmniej wynagrodzeniu minimalnemu. Trudno jednak wyobrazić sobie, aby w branżach takich jak IT, gdzie wynagrodzenia osób współpracujących na B2B są wielokrotnie wyższe od płacy minimalnej, organ automatycznie przyjmował właśnie taką kwotę.
Czy decyzja działa wstecz?
To jedno z pytań, które pojawia się najczęściej. Na etapie decyzji administracyjnej odpowiedź brzmi: nie.
Decyzja wywołuje skutki od dnia jej wydania. Sytuacja może jednak wyglądać inaczej, jeżeli przedsiębiorca nie zgodzi się z decyzją i sprawa trafi do sądu. To właśnie sąd, rozpoznając sprawę, może ostatecznie orzec o skutkach obejmujących wcześniejszy okres. Dlatego nie należy zakładać, że ryzyko odpowiedzialności za okres sprzed wydania decyzji całkowicie znika.
Jak odwołać się od decyzji?
Jeżeli nie zgadzasz się z decyzją inspektora pracy, przysługuje Ci prawo do wniesienia odwołania do sądu rejonowego.
Termin na złożenie odwołania wynosi jeden miesiąc od dnia doręczenia decyzji.
To niezwykle ważny termin. Jeżeli nie zostanie dochowany, decyzja stanie się ostateczna i zacznie wywoływać przewidziane w niej skutki prawne.
Jak będą wyglądały kontrole po zmianach?
Skoro wiemy już, jakie nowe uprawnienia otrzyma Państwowa Inspekcja Pracy, warto przyjrzeć się temu, jak w praktyce będzie przebiegać sama kontrola.
Od 8 lipca 2026 roku schemat postępowania będzie wyglądał inaczej niż dotychczas. W kolejnej części omówimy krok po kroku, jak przebiega kontrola oraz czego przedsiębiorcy powinni się spodziewać.
Jak będzie przebiegała kontrola po wejściu nowych przepisów?
Schemat postępowania po wejściu w życie nowelizacji będzie wyglądał następująco.
Najpierw inspektor pracy przeprowadzi kontrolę przedsiębiorcy. W jej trakcie może analizować zawarte umowy B2B, przesłuchiwać osoby współpracujące z firmą oraz pracowników, a także weryfikować sposób wykonywania obowiązków przez poszczególne osoby.
Jeżeli podczas kontroli stwierdzi naruszenia, w pierwszej kolejności wyda pisemne polecenie ich usunięcia. Może ono obejmować na przykład obowiązek zawarcia z konkretną osobą umowy o pracę na czas nieokreślony, z określonym wymiarem etatu oraz wynagrodzeniem. Przedsiębiorca otrzyma możliwość wykonania tych zaleceń jeszcze w trakcie trwania kontroli. Jeżeli jednak nie zastosuje się do poleceń inspektora, sprawa przejdzie do kolejnego etapu. Wówczas okręgowy inspektor pracy będzie mógł wydać decyzję administracyjną stwierdzającą istnienie stosunku pracy. Od takiej decyzji będzie przysługiwało odwołanie do sądu rejonowego, na które przedsiębiorca będzie miał jeden miesiąc.
Czy odwołanie do sądu rozwiązuje problem?
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że zmiany nie są aż tak daleko idące.
Można przecież założyć, że nawet jeśli inspektor wyda niekorzystną decyzję, przedsiębiorca złoży odwołanie do sądu, a całe postępowanie, podobnie jak dotychczas, potrwa wiele miesięcy lub nawet lat. Niestety, takie założenie może okazać się błędne. Nowelizacja nie ogranicza się wyłącznie do zwiększenia uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy. Równolegle zmienia się również sposób współpracy Państwowej Inspekcji Pracy, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz Krajowej Administracji Skarbowej. To właśnie ta współpraca może mieć dla przedsiębiorców znacznie większe znaczenie niż samo postępowanie przed sądem.
PIP, ZUS i KAS będą działały wspólnie
Jednym z najważniejszych elementów nowelizacji jest utworzenie wspólnego systemu teleinformatycznego, z którego będą korzystać trzy instytucje:
• Państwowa Inspekcja Pracy (PIP),
• Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS),
• Krajowa Administracja Skarbowa (KAS).
Organy te będą mogły wymieniać się informacjami, wspólnie analizować dane oraz typować przedsiębiorców do kontroli.
W praktyce oznacza to, że kontrola PIP może stać się początkiem znacznie szerszych działań prowadzonych również przez ZUS oraz KAS. Dlatego nawet jeśli przedsiębiorca zdecyduje się zaskarżyć decyzję inspektora pracy, nie oznacza to jeszcze zakończenia problemów. Może bowiem zostać objęty kolejnymi kontrolami prowadzonymi przez inne organy państwowe.
Dlaczego kontrole ZUS i KAS budzą największe obawy?
Nie bez powodu przedsiębiorcy znacznie bardziej obawiają się kontroli ZUS czy urzędu celno-skarbowego niż samej kontroli Państwowej Inspekcji Pracy.
Powód jest prosty.
Skuteczność tych kontroli przekracza 90%.
Oznacza to, że jeżeli przedsiębiorca zostanie wytypowany do kontroli, prawdopodobieństwo wykrycia nieprawidłowości oraz wydania niekorzystnej decyzji jest bardzo wysokie. Dobrze pokazują to statystyki Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W 2020 roku ZUS przeprowadził nieco ponad 12 tysięcy kontroli, z czego nieprawidłowości stwierdzono w blisko 9,5 tysiąca przypadków. W kolejnych latach zarówno liczba kontroli, jak i liczba wykrywanych naruszeń systematycznie rosły. Dla porównania – w 2024 roku przeprowadzono już ponad 29,5 tysiąca kontroli, a nieprawidłowości wykryto w blisko 27,5 tysiąca z nich. Statystyki pokazują więc wyraźny trend. Kontroli jest coraz więcej, a zdecydowana większość kończy się stwierdzeniem naruszeń.
Dlaczego organy są coraz skuteczniejsze?
Rosnąca skuteczność kontroli nie jest przypadkowa. Administracja publiczna dysponuje dziś znacznie większą ilością danych niż jeszcze kilka lat temu.
Do dyspozycji organów pozostają między innymi:
• Krajowy System e-Faktur (KSeF),
• pliki JPK_VAT,
• nowe obowiązki raportowe w postaci JPK_CIT i JPK_PIT,
• liczne bazy danych umożliwiające analizę działalności przedsiębiorców.
Dzięki temu organy mogą znacznie łatwiej identyfikować podmioty, które wymagają szczegółowej kontroli.
Przykładowo bardzo łatwo zauważyć sytuację, w której osoba prowadząca działalność gospodarczą co miesiąc wystawia tylko jedną fakturę temu samemu kontrahentowi. Tego rodzaju informacje mogą stać się jednym z elementów analizy ryzyka prowadzonej przez administrację.
Wyższe kary za nieprawidłowe stosowanie umów B2B
Nowelizacja przewiduje również istotne podwyższenie sankcji finansowych. Przykładowo kara za zawarcie umowy cywilnoprawnej w sytuacji, w której powinna zostać zawarta umowa o pracę, wzrośnie z 30 000 zł do 60 000 zł. Jeszcze wyższe sankcje przewidziano dla przedsiębiorców, którzy ponownie dopuszczą się tego samego naruszenia. W przypadku recydywy maksymalna kara wzrośnie z 45 000 zł do 90 000 zł. Podwyższone zostaną również mandaty nakładane przez inspektorów pracy – z dotychczasowych 2 000 zł do 5 000 zł.
Same mandaty to nie największy problem
W praktyce wysokość mandatów nie jest jednak najistotniejszym ryzykiem.
Znacznie poważniejsze konsekwencje mogą pojawić się w sytuacji, gdy organy skutecznie zakwestionują współpracę opartą na modelu B2B i uznają, że w rzeczywistości istniał stosunek pracy. Wówczas przedsiębiorca musi liczyć się nie tylko z karami administracyjnymi, ale również z konsekwencjami wynikającymi z przepisów prawa pracy, ubezpieczeń społecznych oraz prawa podatkowego. To właśnie te skutki mogą okazać się najbardziej dotkliwe finansowo.
Jakie mogą być rzeczywiste konsekwencje przekwalifikowania umowy B2B na umowę o pracę?
Najlepiej pokazać to na konkretnych liczbach. To właśnie one najdobitniej obrazują skalę ryzyka.
Posłużmy się prostym przykładem. Załóżmy, że specjalista z branży IT lub medycznej współpracuje z firmą na podstawie umowy B2B i wystawia faktury na 14 000 zł miesięcznie. Taka kwota w tych branżach nie jest niczym nadzwyczajnym.
Sprawdźmy, co stanie się w sytuacji, gdy taka współpraca zostanie zakwestionowana, a organ lub sąd uzna, że od początku powinna być to umowa o pracę.
Na potrzeby przykładu przyjmijmy, że odpowiada ona wynagrodzeniu 14 000 zł brutto na etacie.
W przypadku umowy o pracę pracodawca zobowiązany jest do odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne oraz zaliczek na podatek dochodowy. Przy współpracy B2B obowiązki te spoczywają natomiast na przedsiębiorcy prowadzącym działalność gospodarczą.
Jeżeli jednak dojdzie do przekwalifikowania współpracy, konsekwencje finansowe mogą okazać się bardzo dotkliwe.
1. Zaległe składki ZUS
Już same składki finansowane przez pracodawcę oznaczają dodatkowy koszt rzędu około 30–32 tys. zł rocznie dla jednej osoby. To jednak dopiero początek.
2. Utrata kosztów podatkowych
Jeżeli organ podatkowy uzna, że wystawiane faktury nie dokumentowały rzeczywistej współpracy gospodarczej, może zakwestionować możliwość zaliczenia ich do kosztów uzyskania przychodu.
W praktyce oznacza to konieczność dopłaty podatku dochodowego.
Przy wynagrodzeniu wynoszącym 14 000 zł miesięcznie i stawce CIT 19% samo zakwestionowanie kosztów może oznaczać kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych dodatkowego zobowiązania podatkowego.
3. Konieczność zwrotu odliczonego VAT
Na tym ryzyka się nie kończą.
Jeżeli urząd uzna, że faktury nie dawały prawa do odliczenia podatku VAT, przedsiębiorca może zostać zobowiązany do zwrotu wcześniej odliczonego podatku.
W analizowanym przykładzie mówimy o kwocie przekraczającej 38 tys. zł.
4. Zaległy podatek dochodowy
Kolejnym elementem są zaległości w podatku dochodowym od osób fizycznych.
Może się okazać, że osoba współpracująca na B2B rozliczała się podatkiem liniowym, ryczałtem albo korzystała z preferencji takich jak IP Box, podczas gdy – po przekwalifikowaniu współpracy – powinna być rozliczana według zasad właściwych dla pracowników.
W naszym uproszczonym przykładzie oznacza to około 17 tys. zł dodatkowego podatku.
Łączne ryzyko może przekroczyć 120 tys. zł
Po zsumowaniu wszystkich opisanych elementów okazuje się, że dla jednej osoby i tylko za jeden rok współpracy ryzyko podatkowo-składkowe wynosi około 120 tys. zł.
To kwota obejmująca wyłącznie podstawowe należności. Nie uwzględnia ona jeszcze odsetek za zwłokę ani dodatkowych sankcji. Teraz wyobraźmy sobie software house zatrudniający 20, 30 lub 50 programistów na kontraktach B2B albo szpital współpracujący z kilkudziesięcioma lekarzami prowadzącymi działalność gospodarczą. W takim przypadku potencjalne ryzyko finansowe rośnie do kilku milionów złotych. To właśnie dlatego największym problemem nie są mandaty czy kary administracyjne, lecz konsekwencje podatkowe i składkowe wynikające z zakwestionowania modelu współpracy.
To dopiero podstawowy scenariusz
Warto przy tym podkreślić, że powyższa kalkulacja została przygotowana przy bardzo ostrożnych założeniach.
Zakłada ona:
• tylko jednego współpracownika,
• wyłącznie jeden rok współpracy,
• brak odsetek za zwłokę,
• brak dodatkowych sankcji podatkowych.
Tymczasem w praktyce postępowania sądowe mogą zakończyć się ustaleniem istnienia stosunku pracy także za wcześniejsze lata.
Jeżeli sąd uzna, że współpraca miała charakter stosunku pracy przez pięć lat, przedsiębiorca może zostać zobowiązany do zapłaty zaległych składek i podatków za cały ten okres.
Do tego dochodzą jeszcze odsetki za zwłokę, które przy kilkuletnich zaległościach potrafią znacząco zwiększyć całkowite zobowiązanie. W skrajnych przypadkach może to stanowić realne zagrożenie dla dalszego funkcjonowania firmy.
Czy warto skorzystać z 12-miesięcznego okresu przejściowego. Jednym z elementów nowelizacji jest również 12-miesięczny okres przejściowy, obowiązujący od 8 lipca 2026 r. do 8 lipca 2027 r.
W tym czasie przedsiębiorcy będą mogli dobrowolnie dostosować model współpracy i zmienić umowy B2B na umowy o pracę. Na pierwszy rzut oka rozwiązanie wydaje się bardzo korzystne. Trzeba jednak zwrócić uwagę na niezwykle istotny szczegół. Okres przejściowy zwalnia jedynie z odpowiedzialności za wykroczenia przeciwko prawom pracownika. Nie chroni natomiast przed konsekwencjami podatkowymi ani składkowymi.
Oznacza to, że nawet jeśli przedsiębiorca dobrowolnie dokona zmian, nadal może zostać zobowiązany do:
• zapłaty zaległych składek ZUS,
• dopłaty podatków,
• utraty kosztów uzyskania przychodów,
• zwrotu wcześniej odliczonego podatku VAT.
Dlatego sam fakt skorzystania z okresu przejściowego nie oznacza automatycznie pełnego bezpieczeństwa.
Które branże są najbardziej narażone?
Z praktyki wynika, że największe ryzyko dotyczy przede wszystkim branż, w których model B2B jest powszechnie wykorzystywany.
W szczególności są to:
• branża IT,
• branża medyczna,
• firmy zatrudniające wysoko wynagradzanych specjalistów na B2B,
• agencje marketingowe i kreatywne.
To właśnie przedsiębiorcy działający w tych sektorach powinni szczególnie dokładnie przeanalizować nowe przepisy oraz zweryfikować obowiązujący model współpracy.
Branża medyczna to dobry przykład
Warto przy tym podkreślić, że korzystanie z modelu B2B nie zawsze wynika wyłącznie z chęci osiągnięcia korzyści podatkowych.
Dobrym przykładem jest branża medyczna. Lekarze pełniący dyżury na podstawie kontraktów B2B mogą pozostawać w pracy dłużej niż pozwalają na to przepisy dotyczące czasu pracy pracowników zatrudnionych na etacie. W praktyce pozwala to szpitalom zapewnić ciągłość opieki medycznej w sytuacji niedoboru personelu. Model B2B często rozwiązuje więc realny problem organizacyjny. Jednocześnie to właśnie ten model może stać się źródłem poważnego ryzyka po wejściu w życie nowych przepisów dotyczących uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy.
Nowe przepisy dotyczą również osób pracujących na B2B
W dyskusji o nowych przepisach często pomija się jeszcze jeden bardzo istotny aspekt. Wiele osób zakłada, że ryzyko dotyczy wyłącznie przedsiębiorców zatrudniających na podstawie umów B2B – spółek, szpitali czy innych firm współpracujących z kontraktorami. To prawda, że to właśnie po ich stronie mogą pojawić się najpoważniejsze konsekwencje podatkowe, takie jak zakwestionowanie kosztów uzyskania przychodów, odliczonego VAT czy obowiązek zapłaty zaległych składek ZUS. Nie oznacza to jednak, że osoby świadczące usługi na B2B pozostają całkowicie bezpieczne. Wręcz przeciwnie.
Konsekwencje mogą dotknąć również kontraktora
Jeżeli prowadzisz działalność gospodarczą i rozliczasz się na preferencyjnych zasadach – na przykład korzystasz z IP Box, podatku liniowego lub ryczałtu – skuteczne zakwestionowanie Twojej umowy B2B może mieć również dla Ciebie bardzo poważne konsekwencje.
Co prawda za rozliczenia dotyczące przeszłości w większości przypadków będzie odpowiadał podmiot zatrudniający, jednak problem pojawia się w odniesieniu do przyszłości. Jeżeli współpraca zostanie uznana za stosunek pracy, nie będziesz już mógł kontynuować rozliczeń w dotychczasowej formule.
Może to oznaczać między innymi:
• utratę prawa do korzystania z preferencyjnych form opodatkowania, takich jak IP Box, podatek liniowy czy ryczałt,
• wejście w wyższy próg podatkowy,
• niższe wynagrodzenie na rękę,
• problemy z rozliczaniem kosztów prowadzonej działalności.
W praktyce skutki finansowe mogą być więc odczuwalne również po stronie osoby świadczącej usługi.
Problem może dotyczyć także leasingów i innych zobowiązań
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, o którym mówi się stosunkowo rzadko. Wiele osób prowadzących działalność gospodarczą finansuje samochody lub inny sprzęt w leasingu. Bank lub firma leasingowa udziela finansowania, zakładając, że klient rzeczywiście prowadzi działalność gospodarczą. Jeżeli jednak współpraca zostanie zakwestionowana i okaże się, że w rzeczywistości wykonywana była praca etatowa, mogą pojawić się dodatkowe pytania dotyczące dalszego funkcjonowania takich umów oraz możliwości korzystania z przywilejów przysługujących przedsiębiorcom. To kolejny argument przemawiający za tym, aby nie lekceważyć nowych przepisów.
Nie czekaj wyłącznie na decyzję swojego kontrahenta
Może się zdarzyć, że firma, z którą współpracujesz, uzna nowe przepisy za mało istotne. Być może jej przedstawiciele będą twierdzić, że w razie kontroli odwołają się do sądu, a całe postępowanie potrwa wiele lat. Nie oznacza to jednak, że Ty również powinieneś przyjąć taką strategię.
Nawet jeśli Twój kontrahent nie planuje żadnych zmian, warto samodzielnie zadbać o bezpieczeństwo swojej współpracy.
Przeanalizuj zawartą umowę, sposób wykonywania usług oraz rzeczywiste relacje z kontrahentem. Dzięki temu zmniejszysz ryzyko zakwestionowania modelu współpracy i utraty preferencji podatkowych, z których obecnie korzystasz.
Jak ograniczyć ryzyko? Zacznij od audytu umów B2B
Skoro wiemy już, jakie mogą być konsekwencje negatywnej decyzji, warto odpowiedzieć na najważniejsze pytanie:
Co zrobić, aby zminimalizować ryzyko zakwestionowania współpracy B2B?
Pierwszym i, moim zdaniem, absolutnie podstawowym krokiem jest audyt obowiązujących umów B2B. Dotyczy to zarówno przedsiębiorców zatrudniających kontraktorów, jak i osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Warto sprawdzić, czy już sama treść umowy nie zawiera postanowień, które mogą sugerować istnienie stosunku pracy.
Które zapisy są szczególnie ryzykowne?
Najczęściej kwestionowane są postanowienia charakterystyczne dla umowy o pracę, a nie dla współpracy pomiędzy dwoma niezależnymi przedsiębiorcami.
Szczególną uwagę warto zwrócić na:
• prawo do płatnego urlopu,
• wynagrodzenie uzależnione od liczby przepracowanych godzin zamiast efektów pracy,
• ograniczoną odpowiedzialność wykonawcy,
• sztywno określone godziny pracy,
• świadczenia przypominające wynagrodzenie chorobowe lub inne benefity pracownicze,
• obowiązek wykonywania pracy pod stałym nadzorem kontrahenta,
• wykonywanie pracy wyłącznie w siedzibie firmy,
• korzystanie z narzędzi, sprzętu czy systemów udostępnionych przez kontrahenta na zasadach typowych dla pracownika.
Oczywiście wystąpienie jednej z tych okoliczności nie oznacza jeszcze automatycznie, że współpraca zostanie uznana za stosunek pracy.
Im więcej takich elementów występuje jednocześnie, tym większe ryzyko zakwestionowania modelu B2B.
Lista pytań kontrolnych PIP
Pomocna może okazać się również lista pytań przygotowana przez Państwową Inspekcję Pracy, którą inspektorzy wykorzystują podczas kontroli.
Wśród zagadnień analizowanych przez PIP znajdują się między innymi pytania dotyczące tego, czy:
• współpraca została zaproponowana przez przedsiębiorcę, czy była narzucona przez kontrahenta,
• wcześniej wykonywano tę samą pracę na podstawie umowy o pracę,
• osoba wykonująca usługi ma przełożonego i otrzymuje bieżące polecenia,
• może odmówić wykonania zleconych czynności,
• ma możliwość korzystania z podwykonawców,
• wykonuje pracę osobiście i pod kierownictwem kontrahenta,
• wynagrodzenie zależy od liczby przepracowanych godzin czy od osiągniętego rezultatu,
• obowiązują stałe godziny pracy,
• zakres obowiązków jest jednostronnie wyznaczany przez kontrahenta.
PIP analizuje również takie elementy jak system premiowania, możliwość nakładania kar finansowych, sposób rozliczania wynagrodzenia czy termin jego wypłaty.
Warto przy tym pamiętać, że organy kontrolne doskonale znają najczęściej stosowane konstrukcje umowne. Przykładowo samo wprowadzenie symbolicznej opłaty za korzystanie ze sprzętu służbowego lub zapisów o potrąceniach nie przesądza o tym, że współpraca będzie traktowana jako rzeczywiście niezależna działalność gospodarcza.
Dlatego audyt umowy nie powinien ograniczać się wyłącznie do pojedynczych zapisów. Kluczowe znaczenie ma ocena całokształtu relacji pomiędzy stronami oraz rzeczywistego sposobu wykonywania współpracy.
Ryzyko dotyczy nie tylko pracodawców. Konsekwencje odczują również osoby na B2B
Jest jeszcze jeden aspekt, o którym mówi się zdecydowanie za rzadko. Nowe przepisy nie dotyczą wyłącznie pracodawców, spółek, szpitali czy firm zatrudniających na B2B. Dotkną również samych kontraktorów.
Oczywiście to przedsiębiorca najczęściej poniesie największe konsekwencje finansowe – to jemu mogą zostać zakwestionowane koszty podatkowe, odliczony VAT czy rozliczenia z ZUS. Nie oznacza to jednak, że osoba świadcząca usługi na B2B pozostaje całkowicie bezpieczna.
Jeżeli do tej pory korzystałeś z IP Box, ryczałtu lub podatku liniowego, a Twoja umowa B2B zostanie skutecznie zakwestionowana jako stosunek pracy, skutki odczujesz przede wszystkim na przyszłość.
Co prawda konsekwencje dotyczące przeszłości w większości przypadków spadną na podmiot zatrudniający, jednak od momentu zakwestionowania współpracy nie będziesz mógł dalej wystawiać faktur w dotychczasowej formule. To z kolei oznacza utratę wielu korzyści, z których korzystałeś jako przedsiębiorca.
Może pojawić się chociażby problem z leasingiem. Bank lub firma leasingowa zawierały z Tobą umowę przy założeniu, że prowadzisz rzeczywistą działalność gospodarczą. Jeżeli ten status zostanie podważony, pojawią się pytania o dalsze obowiązywanie umowy. Dodatkowo możesz utracić prawo do korzystania z preferencyjnych form opodatkowania, takich jak IP Box, ryczałt czy podatek liniowy, a w konsekwencji przejść na skalę podatkową i realnie otrzymywać znacznie niższe wynagrodzenie na rękę.
Dlatego nawet jeśli Twój kontrahent lub firma, z którą współpracujesz, bagatelizuje nowe przepisy i twierdzi, że to nic nie zmienia, warto zadbać o własne bezpieczeństwo. Nie zakładaj, że ktoś zrobi to za Ciebie. Przeanalizuj swoją umowę, zweryfikuj sposób wykonywania współpracy i zadbaj o to, aby rzeczywiście odpowiadał on modelowi B2B. Chodzi o to, aby w razie kontroli móc wykazać, że była to faktyczna współpraca między dwoma przedsiębiorcami, a nie ukryty stosunek pracy.
Jak przygotować się do nowych przepisów?
Skoro wiesz już, jakie zmiany wchodzą w życie i z jakimi konsekwencjami mogą się wiązać, przejdźmy do najważniejszego pytania: Co zrobić, aby zminimalizować ryzyko zakwestionowania umowy B2B?
1. Przeprowadź audyt umów B2B
To absolutna podstawa. Przejrzyj wszystkie zawarte umowy – zarówno jako przedsiębiorca zatrudniający kontraktorów, jak i osoba świadcząca usługi na B2B. Sprawdź, czy już same zapisy umowy nie sugerują, że w rzeczywistości mamy do czynienia z umową o pracę.
Na szczególną uwagę zasługują postanowienia dotyczące:
• prawa do urlopu,
• wynagrodzenia za czas pracy zamiast za rezultat,
• odpowiedzialności stron,
• stałych godzin wykonywania usług,
• benefitów przypominających świadczenia pracownicze,
• obowiązku wykonywania pracy pod nadzorem,
• korzystania z narzędzi zapewnianych przez kontrahenta.
Jeżeli wykonujesz pracę wyłącznie na sprzęcie udostępnionym przez kontrahenta, warto również zwrócić uwagę na to, czy korzystanie z niego jest odpłatne. Bezpłatne udostępnianie narzędzi może być jednym z elementów ocenianych podczas kontroli.
Oczywiście są to jedynie przykłady. Państwowa Inspekcja Pracy opublikowała znacznie szerszą listę pytań kontrolnych, które mogą pojawić się podczas kontroli. Warto przejść przez nie punkt po punkcie i porównać je z rzeczywistymi warunkami współpracy.
Do najważniejszych pytań należą między innymi:
• kto zaproponował formę współpracy,
• czy wcześniej proponowano umowę o pracę,
• czy osoby wykonujące identyczne obowiązki są zatrudnione na etacie,
• czy kontraktor ma przełożonego,
• czy otrzymuje bieżące polecenia,
• czy może odmówić wykonania zleconej pracy,
• czy może korzystać z podwykonawców,
• czy otrzymuje stałe miesięczne wynagrodzenie,
• czy wynagrodzenie zależy od liczby przepracowanych godzin czy od efektu,
• czy korzysta z premii i benefitów,
• czy stosowane są potrącenia,
• czy obowiązują stałe godziny pracy,
• czy konieczne jest zgłaszanie nieobecności,
• czy przysługuje urlop,
• czy miejsce wykonywania pracy jest z góry określone,
• kto ponosi ryzyko gospodarcze,
• z czyich narzędzi korzysta wykonawca,
• czy obowiązują określone procedury i regulaminy.
Im więcej odpowiedzi brzmi „tak”, tym większe ryzyko, że współpraca zostanie uznana za stosunek pracy.
2. Nie poprzestawaj na zmianie umowy
To błąd, który obserwuję bardzo często. Wielu przedsiębiorców przeprowadziło audyt już pod koniec 2025 roku, gdy podobne przepisy miały wejść w życie wcześniej. Zmienili umowy i uznali temat za zamknięty. Tymczasem sama zmiana zapisów umowy nie wystarczy.
Podczas kontroli inspektor najczęściej przeprowadzi rozmowy z kontraktorami. Zapyta ich między innymi:
• jak wygląda codzienna współpraca,
• kto wydaje polecenia,
• czy można korzystać z zastępstwa,
• jak wygląda kwestia urlopów,
• kto ponosi odpowiedzialność za rezultat,
• czy trzeba zgłaszać nieobecności.
Dlatego drugim, często ważniejszym etapem jest rozmowa z osobami współpracującymi na B2B. Nie chodzi o przygotowywanie sztucznych scenariuszy czy instruowanie kogokolwiek, co ma mówić. Chodzi o to, aby wszyscy potrafili zgodnie z prawdą opisać charakter współpracy, używając właściwych pojęć.
Przykładowo warto unikać określeń takich jak pracodawca, jeżeli faktycznie współpraca odbywa się między dwoma przedsiębiorcami. Czasami jedno niefortunne sformułowanie podczas przesłuchania może zostać wykorzystane jako argument przeciwko przedsiębiorcy. Z moich obserwacji wynika, że właśnie ten etap – szkolenie lub rozmowa z kontraktorami – jest najczęściej pomijany, mimo że może mieć ogromne znaczenie podczas kontroli. Jeżeli chciałbyś, aby profesjonalista przeanalizował Twoje umowy B2B albo przygotował Ciebie i Twoich współpracowników do ewentualnej kontroli, warto skorzystać z pomocy specjalistów.
3. Rozważ wystąpienie o interpretację
Nowelizacja ustawy o PIP wprowadza również możliwość uzyskania interpretacji dotyczącej konkretnej relacji współpracy.
Interpretacja będzie dotyczyła pojedynczego przypadku – konkretnej umowy i konkretnego kontraktora. Nie będzie można jednym wnioskiem objąć kilkudziesięciu osób. Jeżeli jednak wszystkie umowy są skonstruowane w podobny sposób, uzyskanie interpretacji dla jednej z nich może stanowić istotny argument także przy ocenie pozostałych. Koszt złożenia wniosku wynosi 40 zł, a standardowy czas oczekiwania to około trzech miesięcy. Trzeba jednak pamiętać o jednej bardzo ważnej kwestii.
Nie warto składać wniosku przed przeprowadzeniem audytu i uporządkowaniem umów.
Jeżeli umowa zawiera oczywiste błędy, uzyskanie negatywnej interpretacji może stać się początkiem znacznie większych problemów. Odpis interpretacji trafi bowiem również do właściwych organów, co może zwiększyć prawdopodobieństwo kontroli.
4. Być może warto zmienić model współpracy
W niektórych przypadkach najlepszym rozwiązaniem może okazać się po prostu odejście od modelu B2B. Jeżeli obie strony wiedzą, że współpraca w rzeczywistości przypomina stosunek pracy, warto rozważyć zawarcie umowy o pracę. Wbrew pozorom nie zawsze oznacza to wyższe koszty. W branży IT, kreatywnej czy badawczo-rozwojowej istnieje szereg preferencji podatkowych związanych z zatrudnieniem pracowników. Można wskazać chociażby:
• ulgę badawczo-rozwojową,
• ulgę na innowacyjnych pracowników,
• możliwość stosowania 50% kosztów uzyskania przychodu dla twórców.
W wielu przypadkach odpowiednio zaplanowana umowa o pracę może okazać się korzystniejsza niż utrzymywanie ryzykownego modelu B2B.
Skala problemu jest naprawdę duża
Na koniec warto przytoczyć wyniki badania przeprowadzonego przez EY.
Z anonimowego badania wynika, że:
• 67% kontraktorów jest zobowiązanych do osobistego świadczenia usług bez możliwości zastępstwa,
• 53% otrzymuje stałe, ryczałtowe wynagrodzenie,
• 52% korzysta z benefitów podobnych do pracowniczych,
• 44% wykonuje pracę w narzuconym miejscu lub czasie.
To oznacza, że od około połowy do nawet dwóch trzecich umów B2B funkcjonujących na rynku może potencjalnie zostać zakwestionowanych jako stosunek pracy. To bardzo wysoki odsetek.
Podsumowanie
W tym artykule omówiliśmy najważniejsze zmiany wynikające z nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. Wyjaśniliśmy, na czym polega nowy model kontroli, czym są decyzje administracyjne oraz jaką rolę odegra wspólny system teleinformatyczny PIP, ZUS i Krajowej Administracji Skarbowej.
Pokazaliśmy również na konkretnym przykładzie, że przy wynagrodzeniu 14 000 zł miesięcznie ryzyko podatkowo-składkowe związane z zakwestionowaniem jednej umowy B2B może wynieść około 120 tys. zł rocznie, nie licząc odsetek.
Omówiliśmy także branże najbardziej narażone na kontrole oraz przedstawiliśmy działania, które mogą znacząco ograniczyć ryzyko, tj.:
• przeprowadzenie audytu umów B2B,
• dostosowanie zapisów umownych,
• przygotowanie kontraktorów do ewentualnej kontroli,
• wystąpienie o interpretację,
• w niektórych przypadkach zmianę modelu współpracy na umowę o pracę.
Zmiany są poważne, podobnie jak ich potencjalne konsekwencje. Dlatego warto przygotować się odpowiednio wcześniej – niezależnie od tego, czy jesteś przedsiębiorcą zatrudniającym na B2B, czy osobą świadczącą usługi w tej formule.


