Możesz również posłuchać tego odcinka korzystając ze Spotify:

Cześć!

Dzisiaj opowiemy sobie, jakie zmiany podatkowe w CIT będą obowiązywać od 2026 roku oraz czego podatnicy mogą się spodziewać w kontrolach z tego obszaru. Zapraszam!
Na początku chciałbym trochę odwrócić to wszystko, o czym będę dzisiaj mówił. Mam na myśli to, żeby najpierw powiedzieć, co NIE wchodzi od 2026 roku.
Dlaczego to jest istotne? A mianowicie: był taki projekt bardzo rewolucyjnych zmian w IP Boxie, fakturowaniu własnej spółki, estońskim CIT, uldze mieszkaniowej, spółce nieruchomościowej, sprzedaży auta z leasingu czy krajowym podatku minimalnym. Te zmiany bardzo dokładnie omówiłem w 66. odcinku mojego podcastu. I najważniejsza informacja z tego podrozdziału dzisiejszego odcinka: te zmiany nie wchodzą w życie.

Te zmiany utkwiły gdzieś na początku drogi legislacyjnej — według mojej wiedzy nawet nie trafiły do Sejmu. W związku z tym od 2026 roku tych zmian po prostu nie ma. I tu jest kropka.
Ale z drugiej strony: te zmiany (a raczej planowane zmiany) bardzo dobitnie pokazują, jakie trendy w kontrolach podatkowych będą dominować oraz jakie tematy będą dominować w kontrolach podatkowych za 2026 rok.

W ramach drugiej części dzisiejszego odcinka bardzo krótko powiem Wam, na co warto zwracać uwagę. Przede wszystkim estoński CIT. To jest niesamowicie ważne, jeżeli macie jakiekolwiek rozliczenia z podmiotem powiązanym. Stanowisko organów jest coraz bardziej restrykcyjne i coraz częściej idzie w stronę tego, że świadczenia między spółką na estońskim CIT a podmiotem powiązanym to ukryty zysk, od którego spółka na estońskim CIT płaci podatek.

Jest to o tyle istotne, że na początku (mam na myśli przede wszystkim lata 2022–2023) interpretacji pozytywnych, mówiących, że dane świadczenie od wspólnika nie jest ukrytym zyskiem, było zdecydowanie więcej. Teraz praktycznie duża część interpretacji jest negatywna i organy uznają, że to jest ukryty zysk. I tak, na przykład mamy najem do spółki czy powtarzające się świadczenia pieniężne, to są bardzo dobre przykłady, które są teraz często na tapecie. Są interpretacje zmienione w taki sposób, że te świadczenia to ukryty zysk.

Podobnie jest np. z licencjami dla spółki, gdy spółka płaci należności licencyjne. Tego typu rzeczy są obecnie coraz częściej postrzegane jako ukryty zysk i trzeba na to uważać.
Warto więc zbadać swoją sytuację i zdecydować czy warto wystąpić z wnioskiem o interpretację, czy warto po prostu opodatkowywać, a przede wszystkim – w jaki sposób się zabezpieczy.

Po drugie: wśród planowanych zmian były zmiany zasad fakturowania własnej spółki. Jeżeli ktoś był na ryczałcie i fakturował własną spółkę, miała się pojawić obowiązkowa stawka 17%. Te zmiany nie weszły, ale fakturowanie własnej spółki jest znowu mocnym obiektem kontroli i moim zdaniem będzie jednym z częstszych tematów kontroli podatkowych. Organy będą sprawdzać m.in.: czy te usługi nie są w praktyce usługami zarządzania przedsiębiorstwem, które powinny być opodatkowane niekorzystnie na skali, czy to nie jest ukryta dywidenda, czy usługi zostały faktycznie wykonane, czy są rynkowe oraz czy nie ma tu obowiązku w zakresie cen transferowych.
To jest bardzo ryzykowny obszar i warto go dobrze zabezpieczyć.


Poza tym trzeci obszar to ceny transferowe. Akurat zmiany, które ostatecznie weszły, nie miały dotyczyć specjalnie cen transferowych, ale jest to obszar, który z roku na rok jest coraz bardziej weryfikowany. Jeżeli macie transakcje z podmiotami powiązanymi, w szczególności gdy przekraczają 2 mln zł, to ja bym się zastanowił nad sporządzeniem nawet dobrowolnie dokumentacji cen transferowych, żeby pokazać, że te ceny są rynkowe.

Z innych kwestii, na pewno spółki nieruchomościowe muszą się mocno zastanowić nad tym, jak podejść do amortyzacji. Czy można odpis amortyzacyjny od nieruchomości rozpoznawać w kosztach, a jeżeli tak, to w jaki sposób? Orzecznictwo jest podzielone, przepisy nie weszły w życie, więc… no cóż dalej jest bajzel.

I jeszcze na koniec, jeśli chodzi o trendy w kontrolach w zakresie CIT, wspomnę ponownie o estońskim CIT, bo jest duży problem ze sprawozdaniami śródrocznymi. Miała wejść taka abolicja dla tych, którzy, mówiąc w uproszczeniu, nie dochowali obowiązku sporządzenia pełnego sprawozdania finansowego zgodnie z ustawą o rachunkowości, a chcieli w trakcie roku kalendarzowego wejść w estoński CIT. Ta abolicja miała polegać na tym, że takie spółki mimo wszystko mogłyby pozostać w estońskim CIT. Ta abolicja nie weszła, bo planowane przepisy nie weszły. Ale podobno,według odpowiedzi na interpelację poselską, ta abolicja i tak ma być stosowana. Taki jest przykaz dla urzędników. Czy urzędnicy będą to stosować, skoro to nie jest żaden formalny przepis, tylko nakaz „od szefa”? Zobaczymy. Wiem, że w niektórych urzędach jest to już stosowane.

No i to by było na tyle, tak bardzo krótko, jeśli chodzi o trendy w CIT, stricte w CIT, które będą dominować. To nie są jeszcze zmiany podatkowe, tylko raczej kierunki kontroli i praktyki organów.

Teraz przejdźmy już stricte do nadchodzących zmian, które są pewne i na pewno wejdą w życie.
No dobra, pierwsza zmiana to JPK CIT. Mówiąc w największym skrócie: będziemy wysyłać pliki, czyli swoją księgę przychodów i rozchodów oraz księgi rachunkowe w formie elektronicznej. W tych plikach będzie bardzo szczegółowo pokazane każda transakcja – każdy zapis księgowy będzie miał specjalne znaczniki, gdzie między innymi będziemy bardzo dokładnie wskazywać, czy coś jest naszym przychodem lub kosztem podatkowym.

Tak samo bardzo szczegółowa ewidencja w formie elektronicznej będzie dotyczyć środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych. Więc jeżeli nigdy w życiu nie weryfikowaliście w CIT swoich rozliczeń i dość z lekkim duchem podchodziliście do tego, co wrzucacie w koszty, czego nie uznajecie za przychody i dlaczego, to teraz będzie to jak kawa na ławę. Każda transakcja będzie miała konkretny znacznik, więc Urząd Skarbowy w bardzo łatwy sposób będzie mógł podejrzeć, jak traktujecie dane zdarzenie gospodarcze. To będzie bardzo wysoki poziom inwigilacji w CIT, który prawdopodobnie będzie oznaczał mniej kontroli, ale za to kontrole jeszcze bardziej precyzyjne.

Druga zmiana to zmiana w amortyzacji samochodów. To już było wielokrotnie podnoszone w internecie, ale powiem jeszcze raz: do tej pory mamy limit w przypadku samochodów osobowych.
Jeżeli samochód jest elektryczny, mamy limit 225 tys. zł wartości samochodu, jeśli chodzi o amortyzację, a 150 tys. zł w przypadku pozostałych samochodów osobowych. To ma się zmienić i wartość amortyzacji, którą możemy zaliczyć do kosztów, ma być uzależniona od tego, jaka jest emisja CO₂ naszego samochodu osobowego.

W praktyce 99% samochodów niebędących elektrykami będzie się łapać w ten niższy próg amortyzacji. Te progi są ustawione tak nisko, że nawet taka Toyota Aygo (najnowszy model), czyli mały samochód z niewielkim silnikiem, już tę emisję przekracza. Czyli raz-dwa przekracza próg, który uprawniałby do np. amortyzacji od 150 tys. zł, czyli tego, co jest teraz. W dużym skrócie: od nowego roku będzie to 100 tys. zł i będziemy mogli mniej zaliczać w koszty poprzez amortyzację samochodu, bo tak się zmienią przepisy. Te przepisy wynikają z ustawy z 2 grudnia 2021 r. ustawy o zmianie ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych oraz niektórych innych ustaw. I z racji tego, że vacatio legis (czyli czas od uchwalenia ustawy do wejścia przepisów w życie) wynosi praktycznie 4 lata, moim zdaniem, to też potwierdza Ministerstwo Finansów, nawet umowy i samochody nabyte przed 2026 rokiem będą objęte tymi nowymi przepisami. Czyli po prostu będzie drożej, bo będziemy mieć mniej kosztów uzyskania przychodu. Analogiczne przepisy dotyczą opłat z tytułu leasingu. Więc jeśli ktoś ma auto w leasingu i zastanawia się, czy ma sens jeszcze w 2025 roku zawrzeć umowę leasingu, żeby załapać się na stare zasady i wrzucać opłaty w koszty do 150 tys. zł – odpowiedź brzmi: nie. Do 100 tys. zł niestety będziemy mieli również ten limit, oczywiście zakładając, że auto nie będzie elektryczne. Co ciekawe: składki na ubezpieczenie samochodu osobowego, które są uzależnione od wartości auta, tutaj się nie zmieniają. Dalej będzie to 150 tys. zł. To tyle, jeśli chodzi o samochody osobowe. W dużym skrócie: nie dowiedzieliście się nic spektakularnego, poza tym, że będziecie mieć mniej kosztów. 100 tys. zł będzie maksymalnym pułapem, ile będzie można wrzucić w koszty. Dotyczy to zarówno amortyzacji, jak i leasingu, niezależnie od tego, czy auto bierzemy w leasing, czy kupujemy. Czyli załatwienie tego jeszcze w tym roku nic nie da.

Kolejna zmiana, która wchodzi w życie, dotyczy spółek jawnych.
Spółki jawne są podatnikami PIT w tym sensie, że nie spółka płaci podatek, tylko jej wspólnicy. Jeżeli wspólnicy (osoby fizyczne) złożą odpowiednie zawiadomienie, które nazywa się CIT-15J, to jest to specjalna informacja, która zabezpiecza status spółki jawnej jako transparentnej podatkowo.
Cały szkopuł i cały problem polegał na tym, że zgodnie z wyrokami sądów, mimo że przepisy są niejednoznaczne, jeżeli co roku, nawet gdy wspólnicy się nie zmieniają, spółka jawna nie złoży zawiadomienia CIT-15J, to może stać się jakby na zawsze podatnikiem CIT. Czyli spółka jawna płaci swój CIT, a wspólnicy płacą swój podatek. To jest beznadziejna sytuacja, bo spółka jawna nie daje ograniczenia odpowiedzialności tak jak spółka z o.o., która i tak jest podatnikiem CIT. Weszły więc zmiany i dzięki nim, jeżeli skład wspólników spółki jawnej nie będzie się zmieniał, to spółka nie musi co roku składać CIT-15J. Zmiana na plus.

Kolejna zmiana to strategia podatkowa. Był taki obowiązek, który nazywał się sporządzaniem i podawaniem do publicznej wiadomości informacji o realizowanej strategii podatkowej.
Plusem jest to, że ta ustawa weszła w życie i likwiduje ten obowiązek. Nie trzeba będzie sporządzać informacji o strategii podatkowej, to po pierwsze.
A druga dobra informacja jest taka, że zniesiono też obowiązek zapewnienia dostępu do informacji zamieszczonych na stronie internetowej, dotyczących strategii podatkowej za lata poprzednie. Jeżeli zastanawialiście się, czy musicie sporządzać strategię podatkową za 2024 rok, to nie musicie. Oczywiście zakładając, że Wasz rok podatkowy jest równy kalendarzowemu.

Druga kwestia: czy możecie usunąć informacje o strategiach podatkowych za lata poprzednie? Odpowiedź brzmi: tak, możecie. Jeżeli Wasz rok podatkowy jest inny niż kalendarzowy, to tutaj już zapraszam do głębszej analizy przepisów, bo zależy to od tego, kiedy Wasz rok podatkowy się kończy i kiedy ustawa weszła w życie, czyli 7 sierpnia 2025 roku. Musicie to ze sobą zestawić i wtedy będziecie wiedzieć, czy możecie za 2024 rok takiej informacji o strategii podatkowej nie przygotowywać.

Kolejna zmiana dotyczy specjalnej strefy ekonomicznej i decyzji o wsparciu. To jest takie narzędzie, można powiedzieć, że forma umowy z państwem. Ty inwestujesz w jakimś regionie (mam na myśli to, że albo obiecujesz, że zatrudnisz określoną liczbę osób na konkretnych stanowiskach, albo poniesiesz odpowiednie wydatki inwestycyjne, tego i tego typu) i dzięki temu masz zwolnienie z podatku dochodowego. Na tym polega decyzja o wsparciu i działalność w specjalnej strefie ekonomicznej. Do tej pory było tak, że jeżeli masz decyzję o wsparciu i z jakichś powodów ta decyzja zostanie cofnięta, to niestety musisz oddać pieniądze, nawet jeśli danej pomocy publicznej, czyli zwolnienia z podatku, nie wykorzystałeś albo wykorzystałeś je tylko częściowo. Musiałeś oddać wszystko. Od nowego roku zwrotowi będzie podlegać faktycznie wykorzystana pomoc publiczna. Także to jest zmiana na plus.

Kolejna zmiana dotyczy podatkowych grup kapitałowych.
To jest bardzo specyficzny twór. Generalnie wygląda to tak, że mamy co najmniej trzy spółki, jedna z nich ma odpowiednio duży udział w dwóch pozostałych i wszystkie te trzy spółki tworzą jednego podatnika CIT. To jest bardzo opłacalne, kiedy jedna spółka jest cały czas na wysokim dochodzie, a druga, na przykład z racji działalności inwestycyjnej, jest na stracie. Wtedy ta strata „obniża” dochód drugiej spółki i łącznie płacimy mniej podatku. Minusem podatkowej grupy kapitałowej było to, że żeby taka grupa mogła trwać, trzeba było spełniać warunki, które w praktyce są bardzo trudne. Jednym z nich było to, że w przypadku dokonania transakcji z podmiotami powiązanymi, które nie wchodzą w skład podatkowej grupy kapitałowej (czyli mamy PGK złożoną z trzech spółek, ale jest jeszcze jakaś inna spółka powiązana, która do PGK nie należy), trzeba było ustalać warunki rynkowe między PGK a tą spółką spoza PGK. Brzmi prosto, ale w praktyce jest to niesamowicie trudny warunek, bo w ciągu roku sytuacja rynkowa może się zmieniać, a nie zawsze jesteśmy w stanie na bieżąco to monitorować. Był nawet wyrok NSA, że nawet jeśli korygowalibyśmy te warunki wstecznie, to i tak możemy stracić status PGK. A wtedy robi się masakra, żeby to wszystko odwrócić.To był przepis bardzo trudny do realizacji.

Nie chodzi o złą wolę, po prostu naprawdę ciężko czasami na bieżąco monitorować te warunki rynkowe, a tutaj mamy ogromne ryzyko w postaci wywalenia całej PGK. Ten przepis generalnie zostanie usunięty. Tyle, to zmiana na plus.

Kolejna zmiana dotyczy tzw. spółki holdingowej. Jest to takie rozwiązanie, w którym jedna polska spółka ma udziały w innych spółkach. Taka spółka holdingowa, czyli podmiot, który trzyma udziały, sprzedaje udziały albo akcje w spółkach zależnych zarówno krajowych, jak i zagranicznych.
Spółka holdingowa jest o tyle fajna, że nie płaci podatku dochodowego z tytułu sprzedaży takich udziałów czy akcji, więc jest to bardzo dobra alternatywa w stosunku do fundacji rodzinnej. Też można sprzedać udziały albo akcje w spółce niekoniecznie trzeba mieć fundację rodzinną, jak się okazuje.

Minusem tego rozwiązania było to, że zwolnienie z podatku przy sprzedaży akcji i udziałów działało pod warunkiem, że spółka holdingowa co najmniej 5 dni przed dniem zbycia składała naczelnikowi urzędu skarbowego oświadczenie o skorzystaniu ze zwolnienia. To był przepis totalnie bez sensu dodatkowa papierologia, terminy… Przecież transakcje często przyspieszają albo są odkładane, więc trzeba było cały czas pamiętać o tym oświadczeniu. Bez sensu. Tego oświadczenia już nie będzie, ale zalety spółki holdingowej dalej pozostaną.

Jeżeli myślisz o sprzedaży udziałów albo akcji, boisz się fundacji rodzinnej albo po prostu zastanawiasz się, jakie są rozwiązania, żeby nie zapłacić dużo podatku, bo to boli, to zapraszam do kontaktu. Pomyśl też o spółce holdingowej. I jeszcze z takich rzeczy, które warto powiedzieć: nie weszły zmiany dotyczące fundacji rodzinnej. Ja o fundacji rodzinnej nagrałem w ostatnim czasie sporo odcinków, między innymi o tym, że trzeba się spieszyć, jeżeli ktoś chce jeszcze w tym roku ją założyć, żeby zdążyć i załapać się na fajne przepisy przejściowe. Te odcinki straciły trochę na znaczeniu, bo te zmiany zostały zawetowane przez prezydenta. W związku z tym, w dalszym ciągu fundacja rodzinna może wynajmować nieruchomości długoterminowo bez podatku i krótkoterminowo bez podatku. Oczywiście najem krótkoterminowy jest kwestionowany w kontekście zwolnienia przez organy podatkowe, ale sądy jednoznacznie potwierdzają tutaj rację podatników. Możecie wynajmować krótkoterminowo.

Fundacja rodzinna dalej może sprzedawać akcje i udziały praktycznie zaraz po wniesieniu. Oczywiście cały czas jest to kwestia GAAR-u, czyli ogólnej klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania, ale fundacja może to robić, przepisy nadal na to pozwalają. I przepisy dalej pozwalają na to, żeby fundacja rodzinna była wspólnikiem w spółce transparentnej podatkowo, czyli takiej, gdzie sama spółka nie płaci podatku, tylko jej wspólnicy. No ale skoro wspólnikiem jest fundacja rodzinna, to ona też tutaj nie płaci podatku. I dalej można tak zrobić. Tutaj akurat sądy czasami wypowiadają się dość niejednoznacznie, pojawiają się tezy, że czasami trzeba być podatnikiem CIT albo odpowiednikiem CIT za granicą. Mam na myśli transparentne podatkowo spółki, na przykład w Luksemburgu.

Niemniej przepisy nie są w tym zakresie jednoznaczne i jeżeli dalej macie taką spółkę, to macie szansę, żeby fundacja rodzinna nadal była jej wspólnikiem.

I jeszcze z innych ciekawych kwestii, które wchodzą (a właściwie już weszły w życie) podniesiono stawkę CIT dla banków z 9% na 13% oraz z 19% na 23%. Co ciekawe, w 2026 roku ta stawka ma wynosić 30%, a w 2027 roku 26%. Więc te znienawidzone banki (oczywiście nic przeciwko bankom generalnie nie mam, ale w opinii publicznej raczej nie cieszą się dobrym PR-em, a kredyty hipoteczne są jedne z najdroższych w Europie) będą miały wyższą stawkę podatku dochodowego.
Dotyczy to banków i generalnie instytucji finansowych – to jest istotne.

Poza tym zmieni się też zasada, kto może korzystać z 9% stawki CIT. Jest tam taka zasada proporcjonalnego liczenia limitu przychodów w ciągu roku (w dużym skrócie). Jeżeli zastanawiasz się, czy Twoja spółka ma dalej szansę korzystać z 9% CIT, to koniecznie zainteresuj się tą zmianą.
Podsumowując, omówiłem trendy na 2026 rok według mnie.

Podsumowując, omówiłem trendy na 2026 rok według mnie.

A jeżeli masz jakieś pytania związane czy to z nadchodzącymi trendami, kontrolami, czy właśnie z nowymi przepisami, zapraszam do kontaktu. Formularz do bezpłatnej konsultacji jest w opisie
Ona ma dużą zaletę, że jest bezpłatna. Rozmawiamy sobie 15-20 minut, w jaki sposób mogę Ci pomóc, czy mogę Ci pomóc.

Często wychodzą jakieś dodatkowe wątki, więc nic nie tracicie zapisując się na taką konsultację. Trzymajcie się.