Możesz również posłuchać tego odcinka korzystając ze Spotify:

Cześć! Opowiem Ci dzisiaj o tym, czy jest możliwe założenie fundacji rodzinnej w dwa miesiące w kontekście zmian podatkowych od 2026 roku.

Na początek krótki wstęp, po co zajmuje się tym tematem i jakie mam założenie. Chodzi o jak najszybsze założenie fundacji rodzinnej w kontekście planowanych zmian przepisów. Od 2026 roku regulacje dotyczące fundacji rodzinnej najprawdopodobniej zostaną zmienione. Oczywiście wciąż nie wiadomo, czy prezydent w ogóle podpisze tę ustawę, w końcu mówimy o podwyżce podatków, a prezydent deklarował, że takich ustaw nie będzie podpisywał. Z drugiej strony prawda jest taka, że przepisy są nadal procedowane w Sejmie(przynajmniej na moment nagrywania tego odcinka) i widać dużą determinację, żeby weszły w życie.
Jakie dokładnie zmiany są planowane? Temu poświęciłem odrębny odcinek i wpis.
Tutaj natomiast, w kontekście szybkiego zakładania fundacji rodzinnej, chcę przypomnieć w zasadzie jedną, kluczową zmianę.


Obecnie wygląda to tak, że jeżeli wniesiemy do fundacji rodzinnej udziały albo akcje i fundacja sprzeda je nawet następnego dnia, to, w uproszczeniu, nie powstaje podatek dochodowy. Oznacza to, że fundacja nie płaci podatku, a my jako fundatorzy lub beneficjenci również nie płacimy podatku z tego tytułu i co najważniejsze: taka sprzedaż jest możliwa bez podatku.
Projektowane przepisy mają to istotnie ograniczyć. Zgodnie z planowanymi zmianami fundacja rodzinna co prawda nadal będzie mogła zbywać mienie (np. udziały lub akcje) otrzymane od podmiotu powiązanego, czyli np. od fundatora, ale tylko pod warunkiem, że sprzedaż nastąpi po upływie określonego czasu. Mówiąc precyzyjnie: zbycie będzie bezpieczne dopiero wtedy, gdy nastąpi po upływie 36 miesięcy, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło wniesienie, przekazanie lub nabycie tego mienia.


Przedstawiając to bardziej obrazowo, dziś wygląda to tak, że jeżeli mamy fundację rodzinną i jako fundator wnosimy do niej udziały np. 31 października, to fundacja (nawet w organizacji, jeszcze przed wpisem do rejestru) może sprzedać te udziały już następnego dnia, czyli np. 1 listopada. Wiem, że to święto, ale przyjmijmy to jako przykład. W takim scenariuszu fundacja rodzinna nie płaci podatku, a środki uzyskane ze sprzedaży może później reinwestować bez bieżącego opodatkowania, oczywiście pod warunkiem, że działa w ramach dozwolonego katalogu i uzyskuje typowo dochody pasywne.


Natomiast od 2026 roku ma to wyglądać zupełnie inaczej. Załóżmy, że fundator wnosi udziały do fundacji rodzinnej 2 stycznia 2026 roku. Wtedy nie liczymy 36 miesięcy od dnia wniesienia, tylko najpierw czekamy do końca roku kalendarzowego, czyli do 31 grudnia 2026 roku, dopiero od tego momentu zaczynamy liczyć 36 miesięcy, czyli kolejne 3 lata.
W praktyce oznacza to, że w takim przypadku, przy wniesieniu na początku 2026 roku, fundacja rodzinna będzie mogła sprzedać mienie wniesione przez podmiot powiązany (fundatora) bez podatku dopiero po niemal 4 latach. I to jest właśnie ta zmiana, która sprawia, że szybkie wniesienie udziałów i ich sprzedaż przez fundację przestaje być realną opcją.

Co się stanie, jeżeli fundacja rodzinna sprzeda udziały lub akcje wcześniej? Skupiam się głównie na udziałach i akcjach, bo to właśnie one w praktyce są największą bolączką Ministerstwa Finansów i stanowią główny punkt sporny w kontekście fundacji rodzinnych. W dużym uproszczeniu chodzi o to, że osoby fizyczne, czyli Wy, którzy rozważacie założenie fundacji rodzinnej, często macie udziały, akcje, obligacje, inne papiery wartościowe i chcecie je sprzedać oraz reinwestować bez podatku. Chodzi o to, żeby środki pracowały i się mnożyły, a w przyszłości mogły zostać np. przekazane dzieciom. I właśnie po to w praktyce powstaje wiele fundacji rodzinnych.
Jeżeli planowane zmiany wejdą w życie, to od 2026 roku sytuacja ma wyglądać tak, że jeżeli fundacja sprzeda takie udziały lub akcje przed upływem wymaganego okresu, to w naszym przypadku gdy sprzeda je już 3 stycznia, to będzie musiała zapłacić 19% CIT. To nadal nie jest dramatycznie zła sytuacja, bo fundacja rodzinna jako osoba prawna nie płaci daniny solidarnościowej, ale trzeba uczciwie powiedzieć: było 0%, a pojawia się 19%, więc jest to zdecydowanie mniej korzystne.


Z drugiej strony jest też pewien plus patrząc na projektowane przepisy. Ten 19% CIT zapłacony przez fundację ma być możliwy do uwzględnienia w momencie, gdy fundacja wypłaca świadczenia na rzecz beneficjentów, czyli np. do Ciebie albo do Twoich dzieci. Wtedy fundacja płaci 15% CIT od świadczenia, ale ten podatek może być pomniejszany o wcześniej zapłacony 19% CIT. W efekcie sytuacja nie jest aż tak zła, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka, bo i tak często nie jest to poziom opodatkowania, jaki wystąpiłby przy bezpośredniej sprzedaży udziałów lub akcji przez osobę fizyczną, a także na etapie wypłaty świadczeń do beneficjentów pojawia się pewien mechanizm, który pozwala ekonomicznie odzyskać część tego obciążenia.
To tyle, jeśli chodzi o planowane zmiany oraz dość długi wstęp. Jest on jednak potrzebny, żeby dobrze zrozumieć kontekst tego, że mamy teraz jesień 2025 roku (listopad–grudzień) i co realnie można zrobić w kontekście fundacji rodzinnej, zanim zmiany wejdą w życie.
Czy w ogóle warto myśleć o założeniu fundacji rodzinnej teraz? Moim zdaniem tak.
Od razu jednak doprecyzuję: clickbaitowy wstęp tego wpisu, czyli pytanie, czy da się założyć fundację rodzinną w dwa miesiące, nie jest prawdziwy. W tym sensie, że czas rejestracji fundacji rodzinnej wynosi obecnie nawet około dziewięciu miesięcy. Więc nawet gdybyście zaczęli w maju, to szansa, że do końca 2025 roku fundacja rodzinna będzie już formalnie zarejestrowana, jest co najwyżej średnia. Ale jest jedna bardzo ważna rzecz: fundacja rodzinna w organizacji.
Fundacja rodzinna w organizacji powstaje z chwilą sporządzenia aktu założycielskiego (albo ogłoszenia testamentu, ale to w tym kontekście pomijamy).I co kluczowe – fundacja rodzinna w organizacji działa we własnym imieniu, zarządza posiadanym majątkiem i zapewnia jego ochronę, nabywa prawa, w tym własność nieruchomości i inne prawa rzeczowe, zaciąga zobowiązania a także może pozywać i być pozywana. Czyli w praktyce to nie jest martwy byt na papierze, tylko podmiot, który może realnie funkcjonować.


Jeżeli jesteśmy w listopadzie lub grudniu 2025 i zależy Wam na fundacji rodzinnej, to w uproszczeniu wygląda to tak:
Przygotowujecie z doradcą dokumenty – przede wszystkim statut i pozostałe elementy potrzebne do złożenia wniosku.
Idziecie do notariusza, sporządzacie akt założycielski.
Składacie wniosek do sądu rejestrowego o wpis fundacji do rejestru.
W momencie podpisania aktu założycielskiego powstaje fundacja rodzinna w organizacji.
I do tej fundacji w organizacji można następnie wnieść udziały lub akcje.
To wszystko jest jak najbardziej możliwe w takim terminie.


Dlaczego to może mieć sens właśnie teraz? Kluczowe jest to, że mamy w projektowanych przepisach przepis przejściowy, który (w uproszczeniu) mówi, że nowe ograniczenia (czyli konieczność trzymania aktywa przez 36 miesięcy, aby sprzedać je bez podatku) będą dotyczyły dopiero mienia nabytego przez fundację rodzinną po 31 grudnia 2025 roku. Czyli w praktyce wciąż jest okno czasowe, żeby przygotować dokumenty, powołać fundację rodzinną w organizacji i wnieść do niej akcje lub udziały jeszcze przed końcem 2025 roku. Oczywiście trzeba mieć świadomość, że to nie jest tylko kwestia napisania statutu. Pojawiają się też elementy techniczne, np. termin u notariusza, założenie konta maklerskiego na fundację rodzinną w organizacji, przeniesienie papierów wartościowych z prywatnego rachunku na rachunek fundacji, a czasami również kwestie wewnętrzne po stronie instytucji finansowych. To wszystko może trwać, dlatego im później, tym bardziej robi się nerwowo.


Natomiast sens tego wpisu jest prosty: jeżeli zastanawiacie się, czy w ogóle warto wchodzić w fundację rodzinną teraz, bo planujecie wkrótce sprzedaż udziałów lub akcji, chcecie reinwestować środki dla rodziny i rozważacie, czy da się to zrobić przed zmianami, to odpowiedź brzmi: tak, jest to możliwe. Oczywiście, przy działaniu w takim tempie, trzeba się liczyć z tym, że będzie to droższe niż standardowy proces, ale da się to poukładać.
I na koniec: jest jeszcze jedna bardzo, bardzo istotna kwestia, o której trzeba pamiętać przy takich działaniach, ogólna klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania.
W tym kontekście naturalnie pojawia się pytanie skoro  zakładamy fundację rodzinną w organizacji po to, żeby „załapać się” przed zmianami, a konkretnie uniknąć nowego ograniczenia od 2026 roku dotyczącego szybkiej sprzedaży udziałów lub akcji przez fundację, to czy takie działanie nie zostanie zakwestionowane przez urząd skarbowy?


I tutaj odpowiedź brzmi: to zależy. Sytuacja jest bardzo indywidualna. Natomiast nie jest tak, że jeżeli założycie fundację rodzinną teraz, wniesiecie do niej udziały lub akcje i będziecie działać zgodnie z przepisami, to automatycznie robicie coś złego. Przepis przejściowy jest po coś. Podobnie jak ulgi podatkowe – są po to, żeby z nich korzystać. Przepis przejściowy ma w praktyce chronić tych, którzy myśleli o fundacji rodzinnej wcześniej, planowali ją założyć i zdecydowali się na ten krok jeszcze w 2025 roku.


Oczywiście ogromne znaczenie ma to, co zrobicie później. Liczy się m.in.: kiedy nastąpi sprzedaż udziałów lub akcji, jaki jest jej cel, czy działanie jest zgodne z celami fundacji rodzinnej, czy jest zgodne z ustawą o fundacji rodzinnej, co dzieje się ze środkami po sprzedaży (czy są reinwestowane, czy są wypłacane,w jakiej części i w jakiej wysokości) oraz czy te działania korespondują z zapisami statutu.


Jeżeli to wszystko jest spójne, logiczne i ma sens gospodarczy, to  moim zdaniem  ryzyko zastosowania klauzuli GAAR (czyli ogólnej klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania) jest raczej niskie. Ale oczywiście wszystko trzeba dobrze poukładać z doradcą.
W praktyce często przygotowuje się też tzw. defense file, czyli dokument, który zbiera argumentację i uzasadnienie całej struktury. Taki dokument odpowiada na pytania w rodzaju dlaczego działania zostały podjęte w takiej kolejności, jaki jest ich sens gospodarczy, dlaczego fundacja rodzinna jest uzasadniona w danej sytuacji, dlaczego doszło do sprzedaży czy i dlaczego doszło do wypłat (o ile w ogóle doszło).


Dobrze przygotowany defense file, taki z analizą prawnopodatkową i logicznym uzasadnieniem, może bardzo pomóc, jeżeli kiedyś (odpukać) pojawi się kontrola. Wtedy mamy gotowy, spójny zestaw argumentów, zamiast tłumaczyć wszystko na gorąco.
Podsumowując dzisiejszy temat omówiłem planowane zmiany dotyczące fundacji rodzinnej od 2026 roku, a w szczególności ograniczenie dotyczące zbywania mienia przez fundację, jeżeli zostało ono wniesione przez podmiot powiązany, czyli w praktyce najczęściej przez Was, czyli fundatorów.
Zwróciłem też uwagę na to, że warto realnie rozważyć założenie fundacji rodzinnej jeszcze w listopadzie lub grudniu 2025 roku, ponieważ wtedy powstaje fundacja rodzinna w organizacji, do której można wnieść udziały lub akcje. W praktyce, dzięki temu, można uniknąć zastosowania nowych przepisów, które będą dotyczyć mienia nabytego dopiero po 31 grudnia 2025 roku. Jednocześnie podkreśliłem, że całość musi być logiczna, zgodna z celami rodzinnymi, zgodna z ustawą i dobrze poukładana w statucie, tak aby ryzyko zastosowania klauzuli GAAR było możliwie jak najmniejsze. Mam nadzieję, że udało mi się przekonać tych, którzy jeszcze się wahają, czy fundacja rodzinna nadal ma sens, szczególnie w tym momencie. 
I oczywiście, jeżeli chcecie omówić swoją sytuację, zapraszam do kontaktu i do bezpłatnej konsultacji.