Możesz również posłuchać tego odcinka korzystając ze Spotify:
Cześć! W dzisiejszym odcinku opowiem Ci o podatkowych zmianach Fundacji Rodzinnej oraz jak się do nich przygotować.
Na początku chciałbym przytoczyć Ci pewien zapis z ustawy o Fundacji Rodzinnej, artykuł 143. Rada Ministrów dokona przeglądu funkcjonowania przepisów ustawy o Fundacji Rodzinnej i przedłoży Sejmowi i Senatowi informacje o skutkach jego obowiązywania wraz z propozycjami zmian po upływie trzech lat od dnia wejścia ustawy w życie. Ustawa weszła w życie 22 maja 2023 roku i ten zapis miał gwarantować, że przez trzy lata, czyli w uproszczeniu do końca maja 2026 roku, żadnych zmian w Fundacji Rodzinnej nie będzie, ale nasi rządzący nie wytrzymali. Uznali, że ustawa o Fundacji Rodzinnej jest zbyt dobra.
I z racji tego, że jest zbyt dobra, niestety, tutaj też trochę mieli rację. Fundacja Rodzinna nie służy tylko bardzo fajnemu poukładaniu biznesu, inwestowaniu bez podatku, pomnażaniu rodzinnego majątku czy sprawnej sukcesji firm rodzinnych, ale bywa też wykorzystywana do optymalizacji podatkowych. Fundacja Rodzinna, jeżeli pełni tę działalność tak zwaną dozwoloną, jest zwolniona z CIT, a wypłaty do beneficjentów są korzystnie opodatkowane – tylko 15% CIT bez PIT-u, co czyni mechanizm bardzo kuszącym i, niestety, również wykorzystywanym do optymalizacji.
Dzisiaj opowiem Ci o tych zmianach, ale nie tylko powiem, jakie są, lecz także jak te zmiany wpływają na funkcjonowanie Fundacji, jak mają się do praktyki obecnej oraz, przede wszystkim, jak możesz się do nich przygotować. Jeszcze jedno zdanie wstępu: proponowane zmiany w Fundacji Rodzinnej będą dotyczyć zasadniczo przychodów Fundacji od 2026 roku. Zmiany nie działają wstecz, bo prawo nie działa wstecz, więc chwała Panu, że tej zasady nasi rządzący nie łamią, mimo że obietnice o braku zmian w ciągu trzech lat złamali. Nie jest jednak tak źle.
Te zmiany są dużo mniejsze i mniej szkodliwe, że tak się wyrażę, niż to było pierwotnie zapowiadane. Kończąc ten przydługawy wstęp, zapraszam Cię do przejścia przez proponowane zmiany wraz z moimi rekomendacjami.
A jeżeli myślisz o fundacji rodzinnej i zastanawiasz się, czy to rozwiązanie w ogóle jest dla Ciebie, w jaki sposób ułożyć fundację oraz statut fundacji rodzinnej, tak aby zachować kontrolę nad majątkiem rodzinnym, a jednocześnie zaplanować sukcesję w rodzinie w sposób przemyślany, zapraszam do kontaktu na LinkedInie, na bezpłatną konsultację (link w opisie) albo na Instagramie.
Pierwsza zmiana to wprowadzenie trzyletniego okresu, w którym sprzedaż aktywów przez Fundację Rodzinną będzie opodatkowana. Czyli, innymi słowy, jeżeli wniesiemy majątek do Fundacji Rodzinnej, a wniesienie majątku przez fundatora jest neutralne podatkowo w podatku dochodowym, to w VAT-cie bywa różnie albo jest to czynność opodatkowana, albo korzysta ze zwolnienia.
Jak już wniesiemy majątek do Fundacji Rodzinnej, to Fundacja Rodzinna będzie musiała utrzymać ten majątek przez trzy lata i dopiero po upływie tego czasu będzie mogła go sprzedać bez podatku. Obecnie, mam na myśli okres od 2023 roku do teraz, a zapewne do końca 2025 roku, sytuacja wygląda inaczej. Fundacja Rodzinna może zbywać papiery wartościowe, instrumenty pochodne oraz sprzedawać akcje i udziały. W praktyce może to robić właściwie w dowolnym momencie. Bardzo często wyglądało to tak, że udziały były wnoszone do Fundacji Rodzinnej, a następnie Fundacja sprzedawała je po miesiącu, a w bardziej hardkorowych przypadkach nawet następnego dnia, i to bez podatku. Była to bowiem dozwolona działalność gospodarcza, którą Fundacja Rodzinna mogła wykonywać. Natomiast w odniesieniu do pozostałego mienia, czyli nie akcji i udziałów, ale na przykład towarów czy nieruchomości, Fundacja Rodzinna może je zbywać pod warunkiem, że mienie to nie zostało nabyte wyłącznie w celu dalszej odsprzedaży.
Czyli obecnie Fundacja Rodzinna nie może być typowym podmiotem handlowym, który nabywa i sprzedaje majątek. Jeżeli jednak Fundacja otrzymała określone mienie, a następnie wystąpiły obiektywne, biznesowe okoliczności, które uzasadniają jego sprzedaż, to wówczas taka sprzedaż może być uznana za dopuszczalną.
Problem polega na tym, że jest to bardzo dyskusyjne. Wydano nawet interpretację indywidualną, w której podatnik wskazał, że wnosi do Fundacji Rodzinnej nieruchomość, zasadniczo nie planuje jej zbywać, chyba że po około 10 latach. Zapytał więc, czy w takiej sytuacji można uznać, że nabycie nastąpiło wyłącznie w celu dalszego zbycia. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej stwierdził, że tak, skoro podatnik już na etapie wniesienia zakłada możliwość sprzedaży nieruchomości za 10 lat, to oznacza to, że wniósł ją do Fundacji Rodzinnej wyłącznie w celu jej zbycia. Jest to interpretacja absurdalna, ale pokazuje, że ten przepis powodował bardzo duże zamieszanie w praktyce, zwłaszcza w zakresie tego, jak należy rozumieć pojęcie nabycia wyłącznie w celu dalszego zbycia.
Dużo kontrowersji, nie ukrywajmy, powodowało właśnie wnoszenie akcji i udziałów w spółkach do fundacji rodzinnej, ponieważ dużo było i nadal jest w tym obszarze optymalizacji podatkowych. W praktyce wyglądało to tak, że zamiast sytuacji, w której właściciel, osoba fizyczna lub nawet spółka, bezpośrednio sprzedawała udziały lub akcje w innej spółce, a tym samym musiała zapłacić 19% CIT-u lub 19% PIT-u, składkę zdrowotną oraz daninę solidarnościową, wybierano, w sposób dość logiczny i racjonalny, sprzedaż za pośrednictwem fundacji rodzinnej, co oznaczało brak podatku. Korzyść była ogromna.
W związku z tym pojawiło się bardzo dużo dyskusji na temat tego, kiedy taka sprzedaż stanowi niedozwoloną optymalizację podatkową. Pojawiały się pytania, czy problematyczna jest sytuacja, gdy sprzedaż następuje tydzień po wniesieniu aktywów do fundacji, czy może po miesiącu. Albo czy sprzedaż nawet następnego dnia jest dopuszczalna, jeżeli środki nie są wypłacane beneficjentom, lecz fundacja rodzinna, zgodnie ze swoim celem,reinwestuje uzyskane pieniądze.
Czy to jest okej? Powstało multum opinii zabezpieczających, opinii podatkowych, opinii doradczych, a nawet doczekaliśmy się opinii Rady do spraw Przeciwdziałania Unikaniu Opodatkowania. Nazwę tego organu można by dziś nieco uprościć, ale mówimy o bardzo ważnym organie, który wypowiedział się w tej sprawie, przygotowując około 40-stronicowy dokument dotyczący sprzedaży udziałów przez fundację rodzinną. W odpowiedzi na te praktyki Ministerstwo Finansów stwierdziło dość tej optymalizacji oraz dość dyskusji o tym, kiedy dana sprzedaż jest agresywną optymalizacją podatkową, a kiedy nie. Wprowadzony ma zostać trzyletni reżim, czyli w praktyce rodzaj blokady. Jeżeli bowiem sprzedaż nastąpi przed upływem trzech lat, pojawi się opodatkowanie w wysokości 25%, co sprawi, że cała konstrukcja przestanie się opłacać. W efekcie można się spodziewać, że akcje i udziały będą musiały być utrzymywane przez fundację rodzinną przez co najmniej trzy lata, aby możliwa była ich sprzedaż bez podatku.Nie jest jeszcze do końca jasne, czy ten reżim obejmie również inne aktywa, takie jak towary handlowe czy nieruchomości, jednak najprawdopodobniej tak, gdyż takie są obecne zapowiedzi.
Jeżeli chodzi o to, jak dostosować się do nadchodzących zmian, to sytuacja jest w gruncie rzeczy dość prosta. Jeżeli planujesz relatywnie szybką sprzedaż udziałów lub akcji przez fundację rodzinną i robisz to w sposób bezpieczny podatkowo, to znaczy nie w celu unikania opodatkowania, posiadasz opinię doradcy podatkowego i działasz z profesjonalistą, to najrozsądniejszym rozwiązaniem jest dokonanie sprzedaży do końca 2025 roku.
Od 2026 roku bowiem, nawet jeżeli udziały lub akcje zostaną wniesione do fundacji przed 2026 rokiem, ale przychód ze sprzedaży zostanie uzyskany już w 2026 roku, transakcja ta najprawdopodobniej będzie objęta 25% podatkiem. Tak właśnie najpewniej będzie, choć trzeba wyraźnie zaznaczyć, że na ten moment nie ma jeszcze projektu ustawy, są to jedynie zapowiedzi medialne. Jednocześnie trzeba uczciwie powiedzieć, że pole do unikania tego opodatkowania jest bardzo ograniczone.
Sama zmiana ma jednak charakter, nazwijmy to, umiarkowany. Mówiąc „umiarkowany”, mam na myśli to, że wcześniejsze zapowiedzi zakładały nawet 15-letni okres obowiązkowego utrzymywania akcji i udziałów w fundacji rodzinnej, zanim możliwa byłaby ich sprzedaż bez podatku. Taka propozycja spotkała się z ogromną krytyką. Na tym tle trzyletni okres wydaje się rozsądnym i zdrowym kompromisem. Dlatego warto mieć tego świadomość i odpowiednio zaplanować działania. Jeżeli planujecie sprzedaż biznesu, to im szybciej założycie fundację rodzinną i wniesiecie do niej udziały lub akcje, tym szybciej będziecie mogli sprzedać je bez podatku.
Zmiana numer dwa dotyczy objęcia fundacji rodzinnej opodatkowaniem z tytułu udziału w kontrolowanej jednostce zagranicznej, czyli tzw. podatku CFC. Podatek CFC polega w uproszczeniu na tym, że jeżeli posiadasz udziały lub akcje w zagranicznych podmiotach (niekoniecznie wyłącznie spółkach), które płacą bardzo niski podatek w kraju swojej rezydencji, oraz nie prowadzą rzeczywistej działalności gospodarczej, to wówczas z tytułu posiadania udziału w takiej zagranicznej jednostce kontrolowanej powstaje obowiązek zapłaty podatku CFC w Polsce. Do tej pory fundacja rodzinna była z tego podatku zwolniona. Nawet jeżeli posiadała udziały w takich zagranicznych, „pustych” spółkach, nie podlegała reżimowi podatku CFC.
Od 2026 roku to się zmieni. Co można w tym zakresie zrobić? Niestety niewiele. Jednym z możliwych rozwiązań jest zmiana „substratu majątkowego” zagranicznych spółek CFC, tak aby prowadziły one rzeczywistą działalność gospodarczą. W praktyce jednak możliwości są tu mocno ograniczone. Alternatywnie można rozważyć przeniesienie udziałów z fundacji rodzinnej do „zwykłego” podmiotu podlegającego opodatkowaniu w Polsce. Ma to znaczenie dlatego, że podatek zapłacony w Polsce oraz podatek CFC wzajemnie się ze sobą korelują i podlegają odliczeniu.
Nie będę w tym miejscu szczegółowo tłumaczył całego mechanizmu, ale fundacja rodzinna co do zasady nie płaci podatku dochodowego, a skoro nie płaci podatku, to nie ma od czego odliczyć podatku CFC. Innymi słowy: 0 minus podatek CFC nadal oznacza konieczność zapłaty podatku CFC. Jeżeli natomiast mamy klasyczną spółkę kapitałową, która płaci CIT, to zapłacony przez nią CIT może zostać pomniejszony o należny podatek CFC, co w praktyce może ograniczyć ciężar podatkowy. Być może jest to jedno z możliwych rozwiązań, choć z pewnością nie jedyne. Dlatego również w tym obszarze rekomenduję dokładną analizę całej struktury, tego, co się opłaca, w jakiej konfiguracji i przy jakich założeniach.
Zmiana numer trzy dotyczy doprecyzowania zasad opodatkowania fundacji rodzinnej w przypadku posiadania przez nią udziałów w zagranicznej spółce transparentnej podatkowo. Wynika to bezpośrednio z przepisów, dokładniej art. 5 ustawy, który określa dozwoloną działalność gospodarczą fundacji rodzinnej. Zgodnie z tym przepisem fundacja rodzinna może: przystępować do spółek handlowych, funduszy inwestycyjnych, spółdzielni oraz podmiotów o podobnym charakterze, mających siedzibę w kraju lub za granicą, a także uczestniczyć w tych podmiotach.
Przez długi czas toczyła się jednak bardzo intensywna dyskusja, czy polska fundacja rodzinna może posiadać udziały w zagranicznej spółce transparentnej podatkowo, np. w Luksemburgu czy w Stanach Zjednoczonych (np. LLC). Chodzi o sytuacje, w których sama spółka nie jest opodatkowana, a podatnikami są jej wspólnicy, przy czym często faktycznie do opodatkowania nie dochodziło, a sama fundacja rodzinna również nie podlegała opodatkowaniu.
Powstało więc pytanie: czy uczestnictwo fundacji rodzinnej w takich podmiotach jest w ogóle dozwoloną działalnością gospodarczą? Z mojej analizy oraz doświadczenia wynika, że większość interpretacji podatkowych była i nadal jest w tym zakresie negatywna. W uproszczeniu: jeżeli zagraniczny podmiot, nawet jeżeli w świetle prawa handlowego danego kraju jest odpowiednikiem spółki z o.o., jest transparentny podatkowo i nie jest podatnikiem CIT (lub jego zagranicznego odpowiednika), to uczestnictwo fundacji rodzinnej w takim podmiocie jest kwestionowane. Z kolei orzecznictwo sądów administracyjnych nie było w pełni jednolite. Zapadały rozstrzygnięcia zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść podatników. Niemniej jednak, według mojej wiedzy, przeważająca część sądów opowiadała się i obecnie opowiada za stanowiskiem, że uczestnictwo fundacji rodzinnej w takich spółkach może być uznane za dozwoloną działalność gospodarczą. To wszystko powoduje, że obszar ten pozostaje kolejnym polem do sporów i niepewności interpretacyjnej, czy fundacja rodzinna może posiadać udziały w takich spółkach, a jeżeli tak, to na jakich zasadach.
Zapowiadane jest doprecyzowanie przepisów, choć na razie nie wiadomo, w jakim dokładnie kierunku ono pójdzie. Można jednak przypuszczać, że jeżeli zagraniczna spółka nie jest podatnikiem CIT lub jego odpowiednika, to, albo fundacja rodzinna nie będzie mogła do takich podmiotów przystępować, albo dochody z uczestnictwa w takich spółkach zostaną opodatkowane, co w praktyce sprawi, że taka struktura przestanie być opłacalna. Jest to niewątpliwie krok w stronę ograniczania międzynarodowych struktur optymalizacji podatkowej i najprawdopodobniej będzie wymagał dostosowania lub przebudowy istniejących struktur.
Jeżeli macie już fundację rodzinną, która posiada udziały w zagranicznych podmiotach transparentnych podatkowo, to najprawdopodobniej konieczna będzie zmiana struktury. W praktyce może to oznaczać sprzedaż tych udziałów albo przeniesienie ich z fundacji rodzinnej do innego podmiotu holdingowego. Po prostu przestanie się to opłacać i na ten moment, mówiąc wprost, nie widzę innego sensownego rozwiązania. Oczywiście wiele będzie zależało od tego, jak precyzyjnie zostaną napisane nowe przepisy i jakie konsekwencje faktycznie z nich wynikną.
Czwarta i ostatnia zmiana dotyczy najmu krótkoterminowego.
Zgodnie z zapowiedziami przychody z najmu krótkoterminowego nie będą zwolnione z podatku w fundacji rodzinnej. Obecnie kwestia ta jest dość kontrowersyjna, przynajmniej z perspektywy organów skarbowych. Z jednej strony bowiem w przepisach wprost wskazano, że fundacja rodzinna może prowadzić działalność gospodarczą w zakresie najmu, dzierżawy lub udostępniania mienia do korzystania na innej podstawie.
Przepis jest prosty: najem i dzierżawa są zwolnione z podatku. Pojawia się więc naturalne pytanie: dlaczego najem krótkoterminowy, który również jest najmem, miałby nie korzystać ze zwolnienia? Rzeczywistość jest jednak taka, że organy skarbowe twierdzą, iż najem krótkoterminowy nie mieści się w pojęciu najmu, o którym mowa w przepisach. Jest to, moim zdaniem, całkowicie bezzasadne, ale fiskus konsekwentnie trzyma się tego stanowiska. Co istotne, sądy administracyjne jednolicie stają po stronie podatników.
Przepis jest jednoznaczny i skoro najem jest zwolniony z podatku, to zarówno najem długoterminowy, jak i krótkoterminowy powinien korzystać ze zwolnienia.
Jeżeli więc planowaliście wykorzystywać fundację rodzinną do najmu krótkoterminowego, to od 2026 roku przestanie to być opłacalne. Dla części z Was może to poważnie zaburzyć model biznesowy – zwłaszcza w kontekście VAT-u.
Dlaczego?
Jeżeli fundacja rodzinna dokonuje zakupów i odlicza VAT, to aby miała do tego prawo, musi świadczyć usługi lub sprzedawać towary opodatkowane VAT-em. Tymczasem najem krótkoterminowy jest opodatkowany 8% stawką VAT, a najem długoterminowy na cele mieszkaniowe jest zwolniony z VAT. To właśnie dlatego najem krótkoterminowy był tak atrakcyjny w fundacji rodzinnej – 8% VAT-u od sprzedaży, przy jednoczesnym odliczeniu 23% VAT-u od zakupów. Od 2026 roku nie będzie to już możliwe. Jednym z oczywistych pomysłów jest po prostu zmiana modelu z najmu krótkoterminowego na długoterminowy.
Jeżeli organizacyjnie i biznesowo jest to możliwe, to pojawia się jednak kolejny problem, tj. VAT. Trzeba bowiem pamiętać, że nie każdy najem długoterminowy korzysta ze zwolnienia z VAT-u. Aby zwolnienie miało zastosowanie, muszą być spełnione określone warunki. Przede wszystkim najem musi być realizowany na cele mieszkaniowe oraz na rzecz określonych podmiotów, (np. bezpośrednio na rzecz osoby fizycznej, społecznej agencji najmu, lub innych wskazanych w przepisach podmiotów). W praktyce oznacza to, że istnieją luki, które powodują, iż najem długoterminowy nie zawsze będzie zwolniony z VAT-u. Jeżeli natomiast będzie on opodatkowany VAT-em, to fundacja rodzinna zachowa prawo do odliczenia VAT-u od zakupów. I to jest, moim zdaniem, istotna kwestia. Oczywiście trzeba podkreślić, że to jest pewien pomysł roboczy, rzucony w eter. Natomiast jak najbardziej da się to poukładać w sposób sensowny i systemowy.
Być może warto rozważyć przeniesienie mieszkań z fundacji rodzinnej do innego podmiotu, np. do spółki albo nawet bezpośrednio na osobę fizyczną, jeżeli są one wykorzystywane w najmie krótkoterminowym. Może się bowiem okazać, że będzie to rozwiązanie bardziej opłacalne podatkowo. Dla przykładu, najem prywatny opodatkowany jest ryczałtem 8,5% do 100 000 zł przychodu, a 12,5% od nadwyżki. Oczywiście nie jest to tak atrakcyjne jak całkowite zwolnienie z podatku, ale nadal jest to korzystny poziom opodatkowania. Co więcej, najem może być realizowany w różnych formach: jako najem prywatny, w ramach działalności gospodarczej, czy na spółkę z małżonkiem. Każda z tych opcji wiąże się z innym wykorzystaniem limitów i innymi konsekwencjami podatkowymi. Obszarów do modyfikacji jest naprawdę dużo i zdecydowanie warto je spokojnie przeanalizować.
Poza tym zmiany dotyczą wyłącznie opodatkowania, a są kwestie jeszcze ważniejsze niż sama podatkowość. Mam tu na myśli przede wszystkim elementy sukcesyjne:
zasady ustalania świadczeń, sposób wypłaty pieniędzy przez fundację, to, jaki majątek fundacja gromadzi oraz komu i w jakim zakresie on się należy. Pod tym względem fundacja rodzinna jest niezwykle elastyczna.
Możliwości ukształtowania statutu fundacji rodzinnej są nieporównywalnie większe i lepiej dopasowane niż klasyczne rozwiązania wynikające z polskiego prawa spadkowego. I co najważniejsze, to się nie zmienia.
Główny cel fundacji rodzinnej pozostaje więc aktualny. Możliwym jest stworzenie rodzinnego skarbca do inwestowania majątku bez bieżącego podatku oraz świadome zaplanowanie sukcesji. Nawet w sytuacji, gdy dzieci nie chcą angażować się w prowadzenie biznesu, fundacja pozwala rozsądnie i kontrolowanie dawkować im środki finansowe. Tego żadna z zapowiedzianych zmian nie narusza.
Nie chciałbym, aby te zmiany kogoś zniechęciły do fundacji rodzinnej tylko dlatego, że to Polska i obiecano stabilność na trzy lata, a zmiany pojawiają się po dwóch i pół roku. Z perspektywy zaufania do państwa można to oceniać krytycznie. Być może lepszym ruchem byłoby wstrzymanie się jeszcze rok. Z drugiej strony, najpewniej państwu uciekło sporo pieniędzy, przede wszystkim na sprzedaży udziałów bez podatku, i stąd taka reakcja. To jednak nie są zmiany rewolucyjne.
Co więcej, widać, że Ministerstwo Finansów rzeczywiście słucha przedstawicieli biznesu. Początkowe, bardzo radykalne pomysły, jak np. zakaz sprzedaży udziałów przez fundację rodzinną przez 15 lat, zostały całkowicie porzucone. To prowadzi mnie do jednej refleksji: warto zachować spokój.
Fundacja rodzinna nadal ma sens.
Podsumowując ten temat, od 2026 roku planowane są istotne zmiany w Fundacji Rodzinnej.
Po pierwsze, zostanie wprowadzony trzyletni okres utrzymywania aktywów przez Fundację Rodzinną, w tym udziałów i akcji. Dopiero po upływie tego trzyletniego okresu Fundacja będzie mogła sprzedać te składniki majątku bez opodatkowania.
Po drugie, Fundacja Rodzinna zostanie objęta opodatkowaniem CFC, czyli zasadami dotyczącymi zagranicznych jednostek kontrolowanych.
Po trzecie, zostaną doprecyzowane zasady opodatkowania Fundacji Rodzinnej w przypadku posiadania przez nią udziałów w spółkach zagranicznych, w tym spółkach transparentnych podatkowo.
Po czwarte, przychody z najmu krótkoterminowego uzyskiwane przez Fundację Rodzinną nie będą już korzystać ze zwolnienia podatkowego.
Dlatego tym bardziej zapraszam do bezpłatnej konsultacji, podczas której można dokładnie omówić Waszą indywidualną sytuację. Jeżeli okaże się, że fundacja rodzinna w Waszym przypadku faktycznie ma sens, to doradca wprost przedstawi jej zalety i wady, a ostateczna decyzja zawsze będzie należała do Was.


