Możesz również posłuchać tego odcinka korzystając ze Spotify:

Cześć!
W dzisiejszym odcinku opowiem Ci o wszelkich pułapkach zatrudnienia w estońskim CIT-cie.

Odcinek o estońskim CIT-cie, w którym opowiadam po kolei cykl życia podatnika estońskiego CIT-u, taki był to mini-przewodnik. Jest to odcinek, który jest najwięcej razy odtwarzany na tym podcaście. (Oczywiście oprócz pierwszego odcinka w tym podcaście)

Nic dziwnego, estoński CIT cieszy się coraz większą popularnością, szczególnie wśród MŚP. Jeżeli masz biznes, który jest rentowny, który osiąga zyski i nie chcesz płacić tego podatku dochodowego, bo estoński CIT umożliwia niepłacenie praktycznie w ogóle tego podatku dochodowego albo naprawdę w minimalnej wysokości w porównaniu do zwykłego CIT-u, to jak najbardziej zapraszam do tego reżimu opodatkowania.

Miałem przyjemność, obsługiwałem przedsiębiorców, których przychody były liczone w setkach milionów złotych i były na estońskim CIT-cie. To nie jest tylko tak, że to jest dla tych najmniejszych biznesów, ale też naprawdę biznesy rzędu 500 milionów złotych przychodu też na tym estońskim CIC-ie były i naprawdę sporo oszczędzały.

Przejdźmy sobie do głównego tematu odcinka dzisiaj, czyli wymogi zatrudnienia.
Na początku krótko opowiem o co chodzi, a później będziemy sobie po kolei omawiać różne najczęstsze problemy i pułapki związane właśnie z tym wymogiem zatrudnienia.
Żeby być w estońskim CIT-cie trzeba spełnić szereg warunków i między innymi jednym z nich jest to, żeby podatnik (to jest zasada ogólna) zatrudniał na umowie o pracę co najmniej trzy osoby w przeliczeniu na pełne etaty nie będące udziałowcami, akcjonariuszami, ani wspólnikami tego podatnika, przez okres co najmniej 300 dni w roku podatkowym. 

Możemy się na tym zatrzymać, czyli zatrudniamy co najmniej trzy osoby na umowę o pracę. W przeliczeniu oczywiście na pełne etaty, które nie są udziałowcami, akcjonariuszami, wspólnikami tego podatnika lub czyli możemy zatrudniać na umowę o pracę lub na umowę na przykład zlecenie czy o dzieło. 

Przepis brzmi tak; podatnik ponosi miesięczne wydatki w kwocie stanowiącej co najmniej trzykrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw z tytułu wypłaty wynagrodzeń na rzecz zatrudnionych na podstawie umowy innej niż umowa o pracę co najmniej trzech osób fizycznych, nie będących udziałowcami, akcjonariuszami ani wspólnikami tego podatnika. Jeżeli w związku z wypłatą tych wynagrodzeń podatnik jest płatnikiem podatku dochodowego od osób fizycznych, płatnikiem składek ZUS lub składek na ubezpieczenie zdrowotne.

Podsumowując sobie zasadę pierwszą, to żeby być podatnikiem estońskiego CIT-u, to musisz zatrudniać na umowę o pracę trzy osoby w przeliczeniu na pełne etaty, co najmniej trzy osoby. Jeżeli nie jest to umowa o pracę, tylko na przykład umowa o dzieło, umowę o zlecenie, to ważne żebyś miesięcznie ponosił trzykrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw.

Omówmy sobie po różne aspekty z tym związane, bo przepis wbrew pozorom nie jest taki prosty.

Ustawodawca mówi nam o pewnych ułatwieniach;
Jeżeli jesteś podatnikiem, który rozpoczyna prowadzenie działalności, to warunek związany z tym zatrudnieniem jest w pierwszym roku podatkowym spełniony z marszu.
Estoński CIT co do zasady wybiera się na cztery lata. Można też z niego zrezygnować wcześniej lub po tych czterech latach kontynuować dalej, jeżeli się spełnia warunki o podatkowanie na kolejne cztery lata.

Jak jesteś podatnikiem rozpoczynającym prowadzenie działalności, to w pierwszym roku od razu masz spełniony ten warunek zatrudnienia, nieważne czy w rzeczywistości zatrudniasz kogoś lub ponosisz te wydatki odpowiednio wysokie na umowie, zleceniu umowy o dzieło.
W drugim, trzecim i czwartym roku musisz za każdy rok zwiększać zatrudnienie o co najmniej jeden etat w pełnym wymiarze czasu pracy aż do osiągnięcia wielkości zatrudnienia określonej właśnie w przepisie, czyli tych trzech etatów.

Czyli w drugim roku bycia na estońskim CIT-cie możesz mieć jeden etat, w trzecim roku estońskiego CIT-u masz dwa etaty, a w ostatnim roku, tym czwartym bycia na estońskim CIT-cie, masz już trzy pełne etaty czasu pracy.
To jest takie ułatwienie dla podatników rozpoczynających prowadzenie działalności, z tym że tutaj od razu zwracam uwagę, że kiedyś przedsiębiorców którzy przekształcali się z JDG na spółki z o.o., zarówno sądy jak i dyrektor KIS-u, (organ, który wydaje interpretacje indywidualne) twierdzili, że to jest podatnik rozpoczynający działalność.

Jeśli przekształciłeś się z JDG na spółkę, nie musiałeś od razu mieć tego zatrudnienia wymaganego, bo byłeś podatnikiem rozpoczynającym prowadzenie działalności.
Obecnie jest zdecydowanie dominująca, niemal jednolita linia interpretacyjna orzecznicza, że to nie jesteśmy tym podatnikiem rozpoczynającym działalność, czyli ta preferencja nas niestety nie dotyczy.

Mamy też preferencję związaną z małym podatnikiem.
To jest trochę coś innego, bo mały podatnik to tak w uproszczeniu ten podatnik, który przede wszystkim ma określony poziom przychodów.
A jakie to są przychody?
Jeżeli chodzi o 2025 rok, to mały podatnik w 2024 roku wraz z VAT-em, jego przychody nie mogły przekroczyć 8 milionów 569 tysięcy złotych. Natomiast w 2025 roku bez VAT-u nie mogą przekroczyć 8 milionów 533 tysięcy i sześciuset złotych.
Czyli w uproszczeniu około 8,5 miliona z VAT-em za 2024 rok i w 2025 roku bez VAT-u. To są limity, które determinują czy jesteś małym podatnikiem w 2025 roku.

Dla podatnika rozpoczynającego działalność preferencja obejmowała trzy lata. Tutaj jest tylko pierwszy rok opodatkowania estońskim CIT-em. Jeżeli zatrudniasz na umowę o pracę, to wystarczy że będziesz zatrudniał co najmniej jedną osobę w przeliczeniu na pełne etaty.

Oczywiście ta osoba nie może być udziałowcem, akcjonariuszem, wspólnikiem spółki, będąc nie na estońskim CIT-ie. W kwestii zatrudnienia na umowie o dzieło, umowy zlecenie, to wtedy jeżeli ponosisz nie trzykrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, tylko po prostu ponosisz co najmniej przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw i z tytułu wypłaty dla co najmniej jednej osoby.
Te warunki, w uproszczeniu mówiąc, są podzielone przez trzy. To tylko w pierwszym roku obowiązywania. 

Kolejna ważna uwaga dotyczy łączenia umowy o pracę i zlecenie.
Ważne, żebyś albo zatrudniał te trzy osoby w przeliczeniu na pełne etaty na umowie o pracę, albo tą trzykrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia wypłacał co miesiąc najmniej trzem osobom fizycznym. Mam na myśli, że nie możesz na przykład zatrudnić dwie osoby na umowę o pracę i jedną na zlecenie i tego wtedy w jakiś sposób łączyć i twierdzić, że dzięki tym łączeniu spełniasz warunek A, czyli umowa o pracę, albo B, co jest związane z umowami zlecenie.
To się nie łączy, nie można tego „miksować”. Zatrudniasz te trzy osoby na umowę o pracę, albo zlecenie i pod tym kątem sprawdzasz czy masz prawo do estońskiego CIT-u.
Oczywiście podatnik estońskiego CIT-u może zatrudniać na umowę o zlecenie, umowę o dzieło i umowę o pracę. Może spełniać zarówno te warunki, czyli zatrudniać 10 osób na umowę o pracę przez cały rok i wypłacać 50 tysięcy złotych dla 4 osób na umowę o zlecenie.
Można tak robić, ale my z perspektywy tego pytania, czy masz prawo do estońskiego CIT-u czy nie, patrzymy stricte na to czy jeden z tych warunków jest po prostu spełniony.

Kolejny aspekt; zauważ, że ja cały czas mówię umowę o dzieło, umowę o zlecenie, umowa o pracę. To, że tam jest umowa o pracę w tym warunku trzech etatów, to nie budzi jakichś wątpliwości.
Natomiast umowę o dzieło, umowę o zlecenie to zwracam uwagę na to, że nie może być to umowa B2B, bo ty musisz być płatnikiem PIT-u lub składek ZUS Składki Zdrowotnej. Jeśli zatrudniasz na umowie B2B, to niestety estoński CIT nie będzie dla ciebie.

Wspominałem, że nie liczą się udziałowcy, akcjonariusze, wspólnicy tej spółki twojej, ale mogą być to podmioty powiązane. Czyli możesz zatrudniać np. rodzinę i ta rodzina już liczy się do tego limitu zatrudnienia, co też może być fajnym sposobem na spełnienie odpowiednich warunków. Przy czym wypłata świadczeń na rzecz takich podmiotów powiązanych, twojej rodziny może być ukrytym zyskiem, ale to już temat na inny odcinek.

Dodam jeszcze, że część doradców podatkowych twierdzi, że zatrudnienie na umowę o dzieło nie spełnia warunku związanego ze estońskim CIT-em.
Moim zdaniem spełnia, bo przepis mówi, żeby być płatnikiem PIT-u lub składek ZUS lub składek zdrowotnych.
To, że umowa o dzieło nie podlega pod składki ZUS, nic nie znaczy (w przepisie jest aby być płatnikiem składek ZUS lub płatnikiem PIT-u). Jak odprowadzasz PIT, to jesteś płatnikiem podatnika PIT-u, czyli swojego osoby, która wykonuje dla ciebie dzieło.
Moim zdaniem wtedy spełniasz ten warunek.

Też nie znalazłem negatywnego wyroku czy interpretacji, nie znalazłem też wprost interpretacji pozytywnej. Tam w stanie faktycznym podatnik twierdził, że też będzie zatrudniał na umowę o dzieło. Dyrektor KIS-u milcząco pominął ten fakt, nie dał że się nie zgadza, więc moim zdaniem to też świadczy o tym, że jak najbardziej można zatrudniać na umowę o dzieło i być podatnikiem estońskiego CIT-u.

Następna sprawa, to studenci.
Istnieją pozytywne interpretacje i też przewodnik po estońskim CIT-cie, czyli dokument wydany przez Ministerstwo Finansów (jak też same przede wszystkim przepisy). Potwierdzają, że można jak najbardziej zatrudniać wyłącznie na umowę zlecenie studentów, którzy są zwolnieni z PIT-u, nie płacą składek ZUS, nie płacą składki zdrowotnej, ale pełni się tą funkcję płatnika i to jest wystarczające.
To się bardzo często spotyka, że się zatrudnia tych studentów na umowę zlecenie, ponosi się oczywiście odpowiednią wysokość wydatków na to, trzykrotność wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw i to sprawia, że możesz być podatnikiem estońskiego CIT-u.


Kolejny wątek to jest, jak należy rozumieć tę przeciętną wysokość wynagrodzenia za poszczególne miesiące, czyli dla tych podatników, którzy zatrudniają umowę o dzieło, umowę o zlecenie.
Przede wszystkim patrzymy sobie na obwieszczenie stworzone przez GUS. GUS te obwieszczenia robi jednak z pewnym opóźnieniem.
Przykładowo, obwieszczenie prezesa Głównego Urzędu Statystycznego w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w czwartym kwartale 2024 zostało opublikowane 22 stycznia 2025 roku, czyli tak naprawdę prawie miesiąc po tym kwartale, który minął.

Od razu Wam powiem praktyczną uwagę, to wynagrodzenie wynosiło 8549,18 zł, więc razy 3 to jest plus minus 25650 zł.
Tyle trzeba co miesiąc wydawać na wynagrodzenia z tytułu umowy, zlecenie umowy o dzieło, żeby łapać się na estoński CIT.
Powtarzam, około 26650 zł.

Jaki ja mam z tym problem?
Skoro te obwieszczenia są dopiero publikowane z opóźnieniem, bo wiadomo musi minąć kwartał, żeby GUS policzył jakie jest przeciętne wynagrodzenie. To jak dobrze ja rozumiem przepisy, to tak naprawdę ty musisz co miesiąc wydawać odpowiednią wysokość wypłat na wynagrodzenie, a nie wiesz do końca jaka to ma być wysokość.
Czyli możesz w poprzednim kwartale wydawać na przykład 8 tysięcy złotych razy trzy, czyli 24 tysiące miesięcznie.
Dopiero w styczniu po upływie kwartału dowiadujesz się, że to wynagrodzenie było zbyt niskie.

Oczywiście co kwartał wynagrodzenia bardzo mocno nie rosną, więc moja praktyczna wskazówka jest taka, żeby po prostu wydawać trochę więcej niż do tej pory.
Załóżmy, że obwieszczeniu teraz było 8550 złotych, (zaokrąglając) to za ten kolejny kwartał bezpieczniej jest założyć 8700, czyli razy 3. Przemnóżcie sobie i wyjdzie Wam odpowiednia liczba.
Znalazłem też tylko jedną niestety interpretację, bo tego nie ma przynajmniej moim zdaniem na rynku, jak właśnie liczyć to przeciętne wynagrodzenie. KIS stwierdził, że w interpretacji przeciętne wynagrodzenie należy rozumieć jako przeciętną wysokość wynagrodzenia za poszczególne miesiące, a nie wartość podana w obwieszczeniu prezesa GUS za rok poprzedni.
Moim zdaniem chodzi o to w tym, że weryfikuję każdy miesiąc osobno poprzez dodanie sumy wypłaconych wynagrodzeń do limitu wydatków, który nas obowiązuje żeby być w estońskim CIT-cie

Może innymi słowami, bo to jest naprawdę skomplikowane.
Załóżmy, że zatrudniam co najmniej trzy osoby, więc co miesiąc ponosiłem np. 7 tysięcy, 8tysięcy, 9 tysięcy złotych na poszczególne osoby z tytułu wypłaty wynagrodzeń na umowę zlecenie. Sumuję to i porównuję, czy została przekroczona kwota 25560 złotych.
Tak robię dla stycznia, lutego, marca. Rozmawiamy o poprzednim kwartale, więc robię to dla października, listopada, grudnia per miesiąc.
To też oznacza, że jeżeli ja na przykład w październiku nie miałem nikogo na umowę o zlecenie i umowę o pracę i nie wypłaciłem tych wynagrodzeń w odpowiednim wysokości, to znaczy, że ja w listopadzie nawet jakbym wydał 200 tysięcy złotych na umowę o zlecenie z tytułu tych wynagrodzeń to i tak nie mam prawa do estońskiego CIT-u.

Kolejna ciekawa kwestia to są biznesy sezonowe.
Miałem przyjemność wspierać biznes, który chciał być podatnikiem estońskiego CIT-u. Spółka, która miała ten problem że ona działała tylko w czasie wakacyjnym.
Tam zarabiała naprawdę dobre pieniądze, ale w większości roku powiedzmy, że była nieczynna.

Co wtedy zrobić?
Nie chcieli też zatrudniać na umowę o pracę, bo muszą kogoś zatrudnić na umowę o pracę tylko przez pół roku, pięć miesięcy. Obawiali się że ta osoba na przykład pójdzie na chorobowe na dłuższy czas, czy na macierzyński. Nie mówię, co jest moralne, co nie.
Jednak to były takie rozterki biznesowe, więc była decyzja że nikogo nie zatrudniamy na umowę o pracę, tylko na umowę o zlecenie.
Niestety ten podatnik nie miał prawa do estońskiego CIT-u, dlatego że tak jak może zwróciliście uwagę w poprzednim jakby podrozdziale tego odcinka naszego, jak zatrudniasz tę umowę o zlecenie umowy o dzieło, to miesiąc w miesiąc musisz ponosić te odpowiednio wysokie wynagrodzenia na tych ludzi.

Co ciekawe, to jest trochę nie fair stosunku podatników, którzy zatrudniają na umowę o pracę. Istnieje szereg interpretacji na to, że możesz zatrudnić na umowę o pracę. Tam nie ma tego limitu poziomu wynagrodzeń, więc możesz płacić minimalną na umowę o pracę i uwaga; możesz tych ludzi wysłać na bezpłatny urlop.
To jest ciekawe, bo interpretacja wtedy przechodzi i możesz być podatnikiem estońskiego CIT-u.
To jest na ten moment linia interpretacyjna, że umowa na bezpłatnym urlopie dalej jest zatrudniona na umowę o pracę, więc jakby spełniasz ten warunek.
Czyli jest to pewien sposób na obejście tego przepisu, czyli zatrudnienie na umowę o pracę i odsyłanie ludzi na bezpłatny urlop. Haczyk jest taki, że kiedyś z tego bezpłatnego urlopu muszą wrócić, a w sezonie będą pracować właśnie na umowie o pracę.
Pytanie, czy to nie jest dla ciebie problem w biznesie, że jednak masz tych ludzi na umowę o pracę.

Poza tym dalej jest takie ryzyko fikcyjności tego zatrudnienia, że ty tylko zatrudniasz tych ludzi na umowę o pracę, odsyłasz ich od razu na bezpłatny urlop, tylko po to żeby być na estońskim CIT-cie.
Dla mnie jest to trochę szemrane rozwiązanie, chyba że ma naprawdę dobre uzasadnienie biznesowe, ale jest to jakiś sposób dla biznesów sezonowych.

Kolejny ciekawy wątek, który odnalazłem to praca zdalna spoza Polski. Zatrudniasz ludzi np. na umowę o pracę, ale oni przez cały rok praktycznie pracują spoza granic naszego kraju.
Okazuje się, że jest to też możliwe i tacy ludzie też się liczą do wymaganego limitu zatrudnienia, nawet jeżeli ci ludzie nie mają miejsca zamieszkania w Polsce.

Tutaj się zastanawiam, bo jeżeli ktoś ma rezydencję podatkową w innym państwie niż Polska, to ważne żeby pełnić tą funkcję płatnika w Polsce.
Z tytułu umowy o pracę jeszcze chyba nie jest tak źle, bo tutaj te dochody są opodatkowane. W zależności od metody w umowie o podwójnego podatkowania między poszczególnymi państwami jest to odpowiednio uwzględniane lub nie w tym dochodzie, w kraju rezydencji.

Jednak na przykład jak mamy ludzi na umowę zlecenia, którzy pracują dla ciebie spoza Polski, to jeżeli masz ich certyfikat rezydencji i oni są rezydentami podatkowymi innego państwa, to tutaj oni nie są opodatkowani w Polsce. Ty też nie pełnisz funkcji płatnika przez to, że masz ten certyfikat rezydencji.

Ta interpretacja, którą znalazłem, dotyczyła tylko ludzi na umowie o pracę.
Zastanawiam się, jakby było na umowie zlecenie. Kwestia do dyskusji i analizy.
Niemniej, jak zatrudniasz ludzi spoza Polski, to też moim zdaniem zasadniczo powinieneś myśleć nad tym estońskim CIT-em, pomyśleć nad tym, bo to nie przekreśla całkowicie twojego prawa do tego fajnego reżimu opodatkowania.

Kolejny wątek związany z biznesem sezonowym.
Wspomniałem, że jeśli masz ludzi na umowę o zlecenie, umowę o dzieło, to niestety co miesiąc musisz ponosić odpowiednią wysokość wypłaty wynagrodzeń.
Wspomniałem o bezpłatnym urlopie na umowie o pracę, ale co ciekawe przepis mówi o ludzi co najmniej 3 osoby w przeliczeniu na pełne etaty, które będą pracować przez okres co najmniej 300 dni w roku podatkowym.
To jest o tyle ciekawe, że znalazłem też szereg interpretacji, gdzie można „łączyć” te etaty.
Mam na myśli, że możesz na przykład zatrudnić dwie osoby w wymiarze czterech godzin dziennie (czyli pół etatu) i to nam daje jeden etat, który będzie jakby pracował przez co najmniej 300 dni w roku podatkowym.


Innymi słowami, nie każdy zatrudniony w roku podatkowym musi przepracować 300 dni w roku podatkowym.
Chodzi o to, żeby w przeliczeniu na pełne 3 etaty wyszło co najmniej 300 dni pracy w roku podatkowym. Możesz w takim razie zatrudnić 6 pracowników na pełen etat przez okres 180 dni w roku podatkowym, czyli przez pół roku i to powinno ci dać prawo do estońskiego CIT-u.
Kolejny absurd i faworyzacja ludzi zatrudniających na umowę o pracę. Możesz zatrudniać nawet nie przez cały rok, możesz przez pół roku, później tych ludzi na przykład zwolnić i jeśli masz odpowiednio dużo tych ludzi dalej powinno dawać prawo do estońskiego CITU.

Podsumowując, przepisy o estońskim CICE i warunki związane z zatrudnieniem potrafią być naprawdę skomplikowane.
Zweryfikuj na rzecz kogo ponosisz te wydatki związane z wynagrodzeniami.
Czy to są ludzie na umowie o pracę, czy są to osoby na umowę o zlecenie, umowa o dzieło.
Możesz zatrudniać studentów, możesz zatrudniać swoją rodzinę i to też się liczy do zatrudnienia.
Jeżeli to istotne, to być może jesteś podatnikiem rozpoczynającym prowadzenie działalności, przy czym liczy się do tego podatnik przekształcony z JDG w spółkę.
Może jesteś małym podatnikiem i w pierwszym roku masz pewne preferencje związane z zatrudnieniem.

Jeżeli masz biznes sezonowy, to może uratuje cię zatrudnienie wielu ludzi na umowę o pracę, po prostu tylko część roku podatkowego albo wysyłanie ich na bezpłatny urlop.
Poza tym, żeby spełniać te warunki związane z estońskim CIT-em, to patrzymy per se dany warunek, a nie łączymy jakoś umowę o pracę i umowę o zlecenie i wtedy wydaje nam się, że spełniliśmy ten warunek.

Pamiętajmy, że jak zatrudniamy na umowę o zlecenie, umowę o dzieło, żeby wysokość wynagrodzenia była odpowiednio wysoka, patrzymy na obwieszczenia GUS-u i patrzymy per miesiąc.
Być może, w szczególności jeśli zatrudniamy na umowę o pracę ludzi spoza Polski, którzy stale wykonują pracę zdalną, wtedy też raczej powinniśmy mieć prawo też do estońskiego CIT-u.